Prezentacja albumu Światowego Dnia Młodzieży

0

Światowy Dzień Młodzieży – 2002. Pamiętamy dobrze te niezapomniane chwile pobytu Papieża na Światowym Dniu Młodzieży w Toronto, kiedy Jego wizyta zgromadziła tu setki tysięcy młodych ludzi z całego świata. Zostały one utrwalone w Oficjalnym Albumie Pamiątkowym Światowego Dnia Młodzieży 2002, wydanym wspólnie przez wydawnictwo kanadyjskie Novalis i Gazetę. Album polski jest jedyną wersją językową poza wydaniami w dwóch oficjalnych językach Kanady, czyli angielskim i francuskim. Przypomnijmy bardzo dla nas ważny moment – promocję albumu w Konsulacie RP w Toronto.

Bożena Siwicka, 6 października 2002

4 października 2002 roku w Konsulacie RP w Toronto odbyła się oficjalna promocja Oficjalnego Albumu Pamiątkowego Światowego Dnia Młodzieży 2002, wydanego parę dni wcześniej wspólnie przez wydawnictwo kanadyjskie Novalis i Gazetę.

Album polski jest jedyną wersją językową poza wydaniami w dwóch oficjalnych językach Kanady, czyli angielskim i francuskim.

AlbumPosiadający ponad 300 fotografii (takich samych we wszystkich trzech wersjach językowych) i opatrzony refleksyjnym tekstem, album ten znakomicie oddaje atmosferę i klimat tego niezwykłego wydarzenia jakim był XVII Światowy Dzień Młodzieży i wizyta w Toronto Ojca świętego.

W piątkowy wieczór Konsulat był wypełniony po brzegi. Na spotkanie przybyli przedstawiciele duchowieństwa, m.in. sam Dyrektor Światowego Dnia Młodzieży Ojciec Thomas Rosica, najstarszy rangą przedstawiciel duchowieństwa polskiego pochodzenia w Kanadzie biskup Matthew Ustrzycki, proboszcz Parafii Our Lady of Victory w Toronto ksiądz Jan Kołodyński, który pełnił funkcję konsultanta w czasie prac nad tłumaczeniem na polski tekstu angielskiego.

Przybyli także politycy, m.in. senator Stanley Haidasz, były poseł federalny Jesse Flis oraz radny Toronto Chris Korwin-Kuczyński, przedstawiciele Credit Union, a także organizacji polonijnych i KPK z Kitchener, Mississaugi, Niagara, Oshawy i St. Catharines, przewodniczący organizacji polonijnych, szefowie głównych firm polonijnych, m.in. Credit Union, PLL LOT, ludzie kultury, sztuki, media (m.in. ekipy telewizyjne Polish Studio i Z ukosa) oraz liczna grupa z oficyny wydawniczej Novalis.

Gości powitał Konsul Generalny w Toronto dr Jacek Junosza-Kisielewski, który podsumował niezwykłe wydarzenie, jakim był Światowy Dzień Młodzieży i podziękował wszystkim w Polonii, którzy pomogli w jego organizacji i przebiegu, szczególnie Credit Union, która niezwykle hojnie wsparła ŚDM oraz drugiemu ważnemu sponsorowi – PLL LOT. Jak powiedział: “Światowy Dzień Młodzieży ma specjalne znaczenie dla Polaków. Wszyscy jesteśmy szczególnie dumni, że nasz kraj dał światu Jana Pawła II, który jest największym współczesnym autorytetem moralnym, misjonarzem pokoju i rzecznikiem najszlachetniejszych aspiracji młodzieży”. Mówiąc o albumie, który jest trwałą pamiątką ŚDM 2002, Konsul podkreślił, że powstanie polskiej edycji jest “powodem szczególnej dumy i mojej wdzięczności”. “Jesteśmy dumni i widzięczni, że mamy polską edycję oficjalnego albumu. Zarówno wydawnictwu Novalis jak i Gazecie pragnę przekazać podziękowania za ich owocną współpracę, której owocem jest pamiątka tego niezwykłego wydarzenia – pamiątka w naszym własnym języku – języku ojczystym papieża Jana Pawła II”.

Małgorzata Bonikowska z “Gazety”, która była tłumaczem i redaktorem głównym wydania polskiego albumu, opowiedziała 1o tym, czym ŚDM był dla niej i jej kolegów-dziennikarzy z “Gazety”, która codziennie dostarczała czytelnikom bogaty serwis i reportaże na żywo. “To była dla nas okazja, by naprawdę poczuć się dziennikarzami”.

Wśród gości wieczoru znalazł się także Tadeusz Wójciak z Buffalo dziennikarz “Rzeczpospolitej”, który przez czas trwania ŚDM wspólnie z kolegami z “Gazety” robił codzienne relacje i wiele zdjęć dla obu dzienników.
Kilkanaście zdjęć Tadeusza Wójciaka oraz Zbigniewa Bełza trafiło do wszystkich trzech wersji językowych albumu.

Małgorzata Bonikowska opowiedziała także o genezie powstania albumu, podkreślając istotne dla naszej społeczności i Polaków na całym świecie kwestie – poprzez wydanie polskiej wersji oficjalnego albumu, do wszystkich trzech edycji trafiły fotografie o tematyce polskiej, ukazujących polskie wydarzenia w ramach ŚDM, polskie flagi, polską młodzież. Obecna w Konsulacie jako gość piątkowej uroczystości Urszula Fiedorczuk, odwtórczyni roli Maryi w Drodze Krzyżowej, otrzymała także specjalne miejsce we wszystkich trzech edycjach albumu.

Tak więc polskie akcenty obiegną cały świat, gdyż album w wersjach angielskiej i francuskiej trafi do wszystkich ze 170 krajów, z których pielgrzymi przyjechali do Toronto aby wziąć udział w śDM.

Małgorzata Bonikowska podziękowała swoim współpracownikom ze strony polskiej i kanadyjskiej, a także Ojcu Rosica za tak sprawne przygotowanie niezapomnianego dla wszystkich wydarzenia, jakim był ŚDM.

Kolejnym mówcą był redaktor główny wydania angielskiego i francuskiego z oficyny Novalis Kevin Burns. Podkreślił, jak ważną sprawą było dla jego oficyny wydanie albumu i jak bardzo wzbogacająca była praca nad wydaniem polskim.

Przywołując trzy słowa po polsku “społeczność”, “umiejętność” i “dar”, powiedzieł, że ŚDM i praca nad wydaniem trwałego zapisu jego ducha i atmosfery w postaci albumu była najlepszym przykładem tego, czym jest prawdziwe działanie w społeczności, w grupie. Wyraził duże uznanie i podziw dla fachowości red. Małgorzaty Bonikowskiej, której dokładność i kompetencja, jak podkreślił, umożliwiły nie tylko powstanie wersji polskiej, ale przyczyniły się do ulepszenia także wydań angielskiego i francuskiego. ŚDM był darem dla nas wszystkich, zarówno w Kanadzie, jak i na całym świecie, a pamiątkowy album ma za zadanie zarówno przypomnieć uczestnikom-pielgrzymom niezapomniane chwile duchowego uniesienia, które przeżyli w czasie lipcowych dni, jak i pozwolić tym, którzy nie brali udziału w śDM, poczuć smak tej niezwykłej atmosfery. Jak powiedział Kevin Burns, ŚDM był “fenomenalnym darem dla naszego miasta, prowincji i kraju, a nasza książka jest celebracją tego daru”. Na koniec, dziękując raz jeszcze polskim współpracownikom z “Gazety”, powiedział, że dwa dni później jedzie na największe światowe targi książki do Frankfurtu i w teczce będzie z dumą wiózł wszystkie trzy wersje albumu.

Konsul Generalny RP dr Jacek Junosza-Kisielewski poprosił następnie do głosu Kazimierza Romanowskiego, przewodniczącego Rady Dyrektorów Credit Union, brązowego sponsora ŚDM, który poparł także inicjatywę wydania polskiej edycji albumu. W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na wspólny wkład polonijnej społeczności w organizację i realizację ŚDM oraz wielką radość, że Credit Union mogła być pomocna w tym ważnym zadaniu. Credit Union zadeklarowała, że Oficjalny Album Pamiątkowy ŚDM 2002 będzie rozpowszechniany także poprzez oddziały Credit Union, co powitane zostało gromkimi brawami.

Na koniec głos zabrał Ojciec Thomas Rosica, który był głównym organizatorem i dyrektorem ogólnokanadyjskiego biura organizacji ŚDM. Ponieważ jego wystąpienie było tak piękne i ciekawe, załączamy pełny tekst:

Dziękuję bardzo. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus (po polsku). Musiałem się nauczyć nieco więcej słów, jeżdżąc wielokrotnie do Rzymu w ciągu ostatnich kilku lat. Nazywamy to “Vatican Polish”. Za każdym razem, kiedy wprowadzano mnie do pokoju, w którym był Ojciec święty, próbowałem kolejnego. Ostatnio, kiedy powiedziałem “Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” i “Jan Paweł II”, usłyszałem od papieża: “Twoja wymowa znacznie się poprawiła”.

Myślę, że osoby, które widzimy tutaj dzisiejszego wieczora – przedstawiciele różnych szczebli społeczeństwa, którzy zebrali się tutaj z okazji dzisiejszego wydarzenia, najlepiej świadczą o tym, jak zaowocował ŚDM. Bo to nie był tylko jeden tydzień, lecz trzy lata. Zostałem mianowany na stanowisko dyrektora trzy lata temu. Proszę spojrzeć wokoło – mamy tu przedstawcieli świata kultury, wydawców, polityków, dyplomatów, katolików i niekatolików, artystów, marzycieli. Wszyscy są tutaj razem. Myślę, że to lekcja numer jeden, której nauczył nas ŚDM. Kiedy zostałem mianowany w 1999 roku, odwiedziłem mego poprzednika w Paryżu, wspaniałego człowieka biskupa Michela Du Bosta. Spędziłem z nim trzy dni, a on powiedział mi dwie rzeczy: “ŚDM to wspaniały pretekst do czegoś znacznie większego”. Spojrzałem na niego, a on powiedział: “Sam się przekonasz”. Powiedział także: “Pamiętaj, żebyś nauczył się wyrażać wdzięczność wobec tych, którzy z tobą pracują, ponieważ będzie to litania dziękczynienia i wdzięczności. Naturą tego wydarzenia jest to, że wzbudza w ludziach szlachetność.” Władze miasta Toronto otworzyły ramiona wobec ŚDM w sposób niezwykły. Kiedy otrzymałem honorowy klucz do miasta trzy dni po zakończeniu ŚDM, nie uważałem wcale, że powinienem go otrzymywać. Najchętniej ofiarowałbym honorowe klucze wszystkim zebranym członkom Rady Miejskiej. Nigdy przedtem nie byliśmy świadkami tak powszechnej manifestacji szlachetności, uprzejmości, dobra. Gdybyście zobaczyli bałagan, jaki panuje obecnie w moim biurze, w dużej mierze z powodu ponad 3 tysięcy listów i wiadomości z całego kraju. Wiele z nich, proszę sobie wyobrazić, pochodzi od sąsiadów, kierowców tramwajów, ludzi, którzy doświadczyli spotkania z Bogiem w metrze, poprzez śpiew, radość. To było naprawdę niesłychane.

A któż mógłby zapomnieć piątkową Drogę Krzyżową? Niecodziennie zdarza mi się stać koło Matki Boskiej (wskazując na Urszulę Fiedorczuk, koło której Ojciec Rosica stał podczas poprzednich przemówień). Onegdaj odwiedził mnie Roberto, który grał rolę Jezusa i który pracuje w biurwocy naprzeciwko. Moja sekretarka oznajmiła: “Ojcze Rosica, Syn Boży jest tutaj”. Zadrżałem. Ale kiedy zastanawić się, co wydarzyło się tego piątkowego wieczoru – to głowa odpada, jak mawiają młodzi. CBC powiedziało mi, że program był transmitowany do 168 krajów i ponad miliard ludzi oglądało na żywo Drogę Krzyżową – Urszulę i jej przyjaciół. Kto mógłby się spodziewać, że coś takiego może się zdarzyć w mieście, które nie jest znane z publicznych objawów wiary? I wielu Żydów, którzy do mnie dzwonili, powiedziało, że z tej okazji złamało szabas. Ludzie mówili: nie jesteśmy chrześcijanami, ale jak bardzo pragnęlibyśmy zrobić coś takiego. W samym sercu tego wydarzenia byli młodzi ludzie. W mojej ekipie miałem 300 osób, w ciągu ostatnich 8 tygodni musiałem poważnie zredukwoać ich liczbę. 275 odeszło i nie było to łatwe. Z 300 – 210 to byli ludzie młodzi z 40 krajów i 38 kanadyjskich miast. Wielu z nich pracowało ze mną przez 2 lata, niektórzy przez 3. Ci ostatni jeszcze ze mną są.

Polacy, którzy przyłączyli się jako ochotnicy i spędzili z nami rok, byli naprawdę niesamowitymi młodymi ludźmi. Mieliśmy więcej zabawy, więcej ciężkiej pracy i przepracowanych godzin niż kiedykolwiek w życiu się poprzednio przytrafiło i mam nadzieję, że już się nie przytrafi…. Pracowaliśmy przez ostatnie 6 miesięcy prawie po 24 godziny na dobę. I ci młodzi ludzie to był właśnie sens tego wszystkiego. Kiedy nadchodziły trudne chwile, patrzyłem na ich twarze i mówiłem do siebie: “O to właśnie chodzi”.

Bo oczywiście, że w ŚDM chodzi o Jezusa Chrystusa, o katolicyzm, o Kościół, ale ze względu na kontekt historyczny tego wydarzenia chodziło w nim o pokój na świecie, który przeżywa straszne niepokoje. Za kulisami ŚDM rozbrzmiewały bębny wojenne i nadal je słychać. To wydarzenie odbyło sią w kontekście rozpaczy, przemocy, terroru, a papież nawiązał do tego kilkakrotnie. Oba wieżowce nowojorskiego WTC i święte Wrota były dwoma symbolami, którymi rozpoczęliśmy nowe tysiąclecie, a mimo to ŚDM odbył się i przyniósł ogromną radość, a wy wszyscy mieliście w tym swój udział. Książka, którą wydało wydawnictwo Novalis, jak i inne publikacje, które dla nas wykonało, na zawsze pozostanie śladem tego wydarzenia, dzięki któremu będzie ono trwało.

I kiedy usłyszałem, że “Gazeta” zaangażowała sią w tę sprawę i pani Bonikowska pomogła nam w realizacji tego przedsięwzięcia – pomyślałem, że to także jest owoc ŚDM, że połączył razem ludzi, którzy w innych okolicznościach pewnie by się nie spotkali. I nadal ŚDM będzie zataczał takie kręgi.

Na zakończenie opowiem parę słów o najważniejszym Polaku, który znajdował się w samym sercu tego wydarzenia. Pozwólcie mi opowiedzieć trochę o “Janie Pawle II” (po polsku). Za każdą moją wizytą w Rzymie, a było ich 13 czy 14, jego twarz promieniała, kiedy zaczynaliśmy mówić o ŚDM. Ktokolwiek byłby przede mną w jego pokoju – czasem papież wyglądał na bardzo znużonego, ale kiedy mnie zapowiadano (Monsignor Dziwisz nie podawał już mojego nazwiska tylko mówił “Padre GMG” – “Ojciec ŚDM”), zawsze miał blask w oku i pytał, gdzie jest teraz Krzyż, co się aktualnie dzieje, czy polska młodzież bierze w tym udział. Ja na to: “Tak i to w dużym stopniu”. Było z nami wielu młodych ludzi z St. Catharines – pomagali nieść Krzyż z Montrealu do Toronto. Jerry, jego brat… Młodzi ludzie z mojej ekipy nie mogli być tu z nami dzisiaj wieczorem, ponieważ są na obozie harcerskim w Barry’s Bay. Ja też tam z nimi miałem być, ale mam ważne sprawy do załatwienia w Konsulacie. Ludzie pytają: “Jakie leki spowodowały, że Ojciec święty jest w tak dobrej formie?” Ja im mówię, że wiem jakie: “Wyspa Truskawkowa i młodzież.” To go trzyma przy życiu.

Był tak szczęśliwy kiedy wyjeżdżał. Wywarł ogromny wpływ na wielu wielu ludzi. Pamiętam scenę na lotnisku, kiedy przyleciał i zszedł sam po schodach – wszyscy zamarli. To nie tak miało być, ale papież się uparł. I na koniec, kiedy wyjeżdżał, pomogłem przysunąć platformę do schodów i powiedziałam, że winda jest gotowa, a on powiedział po włosku: “Wejdźmy po schodach”. I wszedł. Te dwa symbole są bardzo istotne. Poprzez zejście ze schodów zestąpił na ziemię i był wśród nas, cierpiący i schorowany papież, a w czasie swej wizyty często otoczony był osobami niepełnosprawnymi, młodymi ludźmi, którzy są chorzy albo umierający. Byłem z nim u Sióstr, gdzie odwiedził szpital. Osobiście witał każdą z nich, one wyciągały do niego ręce, a on je ściskał. Byli jakby z jednej klasy, przyjaciele. To była jedna z najbardziej wzruszających scen, jakie kiedykolwiek widziałem w życiu. I przy jego wyjeździe widzieliśmy tę samą radość na lotnisku.

W helikopterze w sobotę rano, po piątkowej Drodze Krzyżowej, pytał mnie o to, bo oglądał Drogę Krzyżową na Wyspie Truskawkowej. Zostawiliśmy tam kamerzystę, który był z papieżem w pokoju i filmował jak papież ogląda Drogę Krzyżową. Ojciec święty zapytał mnie trzy razy: “Skąd wzięliście tych ludzi?”. “No, znaleźliśmy ich.” “Czy to są aktorzy?” “Nie, nikt z nich nie jest aktorem”. “To niesamowite, to takie wielkie miasto, to przecież nie jest katolickie miasto”. A ja na to: “Teraz już jest”. A on na to trzykrotnie: “To niesłychane”. Powiedziałem mu: “Wasza świątobliwość, oni będą na lotnisku. Ostatni młodzi ludzi, którzy pożegnają Cię, Ojcze święty, przed dygnitarzami rządowymi to będą Szymon Cyrenejczyk, Maria Magdalena, Maryja i Jezus”. A papież, którzy ma znakomite poczucie humoru i malutki aparcik słuchowy, ścisnął mnie za rękę i powiedział: “Jezus pożegna papieża w Toronto”. A ja na to: “Tak, na lotnisku.”

Uścisnąłem go i pożegnałem. On przyniósł nam tyle radości. I naprawdę jest radością i kwiatem waszego kraju. A świat już nigdy nie będzie taki sam dzięki Polsce i dzięki Janowi Pwłowi II i dzięki jego szalonym marzeniom, żeby poruszyć kraj tak bardzo jak poruszył nasz kraj, zapraszając całą młodzież świata, by tu przyjechała. I przyjechała i teraz nadal odczuwamuy ciepło, którym emanowała ich obecność.

Dziękuję bardzo polskiemu Konsulowi, naszym polskim przyjaciołom, artystom, którzy wykonali piękny pomnik Jezusa i św. Piotra – Duc in Altum. To nie jest koniec z tym pomnikiem – otrzyma on odpowiednie nagłośnienie i należną mu uwagę, bo historia ŚDM dopiero się zaczyna. I każdy zobaczy Jezusa i św. Piotra stworzonego przez polską społeczność.

Dziękuję Credit Union, “Gazecie” i wszystkim tym, którzy spowodowali, że wspomnienie tego wydarzenia będzie nadal trwało. Dziękuję (po polsku). Ten album zaprezentujemy Ojcu świętemu 16 listopada.“

To były piękne, wzruszające i mądre słowa. Ojciec Rosica otrzymał gorące brawa. Polscy wydawcy przekazali polski album Konsulowi Generalnemu RP oraz Ojcu Rosica, a także przedstawicielom mediów i politykom. Wyłożone do oglądania egzemplarze wkrótce także okazały sią prezentami, ponieważ każdy chciał dostać autografy wydawców polskich i kanadyjskich, a przede wszystkim Ojca Rosica.

Cieszy fakt, że doszło do takiej współpracy i że efekt tej współpracy pozwalą nam przeżyć te lipcowe chwile raz jeszcze. Jesteśmy dumni, że polska edycja zostanie przekazana Ojcu świętemu – będzie to dla niego na pewno bardzo miła niespodzianka – wspomnienie jego ukochanej młodzieży i to w jego własnym języku.

P.S.
Polski album został wręczony przez Ojca Rosica oraz przedstawicieli wydawnictwa Novalis Ojcu świętemu w listopadzie. Zbigniew Bełz, redaktor naczelny “Gazety”, i Małgorzata P. Bonikowska, tłumacz i redaktor wydania polskiego, otrzymali w grudniu list z Watykanu z podziękowaniami i błogosławieństwem od papieża Jana Pawła II.

•••

Przykre tyko, że na tę uroczystość zakaz przyjścia mieli wszyscy ojcowie Oblaci, a ich nieobecność bardzo zdziwiła Ojca Rosicę. Album był ignorowany przez duchowieństwo i po zmianie “opcji” w Dyrekcji Credit Union – także przez tę instytucję, która pod poprzednią dyrekcją deklarowała wsparcie i pomoc w jego dystrybucji.

(notka redakcji, 2003)

 

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.