Bonnie Crombie o swoim zwycięstwie i kampania od kulis

1

To był euforyczny wieczór – oczekiwanie setek osób w Centrum im. Jana Pawła II w Mississaudze na ogłoszenie wyników wyborów, zwycięstwo Bonnie Crombie i wreszcie pojawienie się bohaterki wieczoru, a także Hazel McCallion.

Dla nas wielką frajdą był ekskluzywny wywiad dla “Gazety”, którego udzieliła nam nowa pani mer-elekt w garderobie za sceną, tak dobrze znanej nam ze spektakli Kabaretu pod Bańką i innych koncertów. Na tej samej sofie siedziała tego wieczoru zmęczona, ale tryskająca energią, wybrana tak ogromną przewagą głosów nowa burmistrz Mississaugi – Bonnie Crombie, polska burmistrz miasta, w którym mieszka większość Polonii, a obok niej Polka Elżbieta Niemiec, polska dusza jej kampanii.

Małgorzata P. Bonikowska: Gratulacje!!! Czy spodziewała się Pani tak wysokiej wygranej?

Bonnie Crombie: O, nie, absolutnie nie. Byłabym usatysfakcjonowana gdybym wygrała nawet jednym głosem. Jestem niezwykle wdzięczna mieszkańcom Mississaugi, że mnie wybrali, że uwierzyli we mnie i że mi zaufali. Dziękuję Polonii za tak wspaniale wsparcie. To niezwykłe, że zostałam wybrana jako ta, która ma kontynuować dzieło Hazel McCallion.

M.P.B.: Czy od razu rusza Pani do pracy?

B.C.: O tak, jutro spotykam się z nowowybranymi radnymi, aby omówić priotytety i dowiedzieć się, co jest ważne dla nich. Przez najbliższe cztery lata dla mnie sprawą numer jeden jest praca RAZEM, wspólnie z nimi. Razem musimy wypracować z naszych platform wyborczych wspólny program, który da się zrealizować, aby Mississauga szła do przodu jak burza. Musimy ustalić zadania na najbliższy czas, a także te długoterminowe.

M.P.B.: Otrzymała Pani jako wielki bonus poparcie mer Hazel McCallion.

B.C.: Tak, Hazel poparła mnie, bo doceniła mój program, moją wizję przyszłości miasta. Powiedziała, że podobają się jej moje pomysły i moja energia. Jestem jej za to bardzo wdzięczna.

M.P.B.: Czy ważna jest dla Pani polskość, Pani pochodzenie?

B.C.: Bardzo. To wspaniale, że Polonia mnie poparła, mówiąc o mnie “nasza polska kandydatka”. Jestem w stu procentach Polką i miałam wspaniałych Polaków pracujących przy kampanii, tak jak kluczowa osoba Liz Niemiec.

M.P.B.: Życzymy Pani wiele sukcesów w tym niezwykłym zadaniu, jakie Panią czeka.

B.C.: Dziękuję bardzo.

•••

Elżbieta Niemiec była polskim kontaktem w biurze kampanii Bonnie Crombie codziennie przez 7 tygodni. Wulkan energii, podobnie jak sama kandydatka – pracowała niestrudzenie i z wielkim entuzjazmem. Kontakty z nią były zawsze konkretne i efektywne. Po paru dniach opowiada “Gazecie” o swoich wrażeniach z tej przygody – udziału w doprowadzeniu do historycznej zmiany w Mississaudze…

Elżbieta Niemiec: Dowiedziałam się, że Bożena (Bonnie) zgłosiła swoją kandydaturę na nowego mera. Wiedziałam, że chcę coś zrobić by pomóc jej wygrać te wybory. Nie tylko dlatego, że jest Polką, ale dlatego, że zapoznałam się z jej programem wyborczym – według mnie, wspaniałym programem rozwoju miasta, wprowadzenia Mississaugi do XXI wieku. Mieszkam w Mississaudze od lat, więc doszłam do wniosku, że muszę się zaangażować. 7 września spotkałam się z jej dwoma menedżerami kampanii, którzy chcieli się dowiedzieć co ja zamierzam zrobić. Myślałam, że może rozrzucę parę ulotek, wykonam trochę telefonów. Wcześniej wypytałam moich znajomych czy wiedzą, że Bonnie Crombie to Polka. Nikt nie miał pojęcia, że Bonnie to Bożena, a Crombie to nazwisko po mężu. Na spotkaniu z jej menedżerami powiedziałam, że pierwszą rzeczą, jaką powinni zrobić to powiedzieć o jej polskich korzeniach, bo polski jest trzecim językiem w Mississaudze. Było to bardzo ważne by zareklamować Bonnie w polskim środowisku. Rob, menedżer kampanii, spytał się mnie czy mogłabym się tym zająć, gdyż nie mają nikogo w tym momencie ponieważ dopiero tworzą kampanii. Przyjęłam tę propozycję z chęcią, wierząc w to, że poświecę swoją duszę i serce aby Polacy skrzyknęli się: “chodźmy głosować na swoją”, nie tylko dlatego, że jest z pochodzenia Polką, ale także dlatego, że naprawdę ma najlepszy program. Zajęłam się polskimi mediami, ale również ukraińskimi, rosyjskimi. Zrobiliśmy jej nawet cooking show w OMNI TV w programie Puls, nagrany u niej w domu.

M.P.B.: Jak się z nią pracowało?

E.N.: Głównie miałam kontakt z menedżerami, ponieważ ona była wszędzie tu i tam, ale przy nagraniu do radia musiałam ją nauczyć co i jak powiedzieć. Nagrałyśmy to w łazience, bo w kampanii było tak głośno, że musiałyśmy zrobić to tam gdzie jest cicho! 5 tygodni temu jak rozmawiałam z konsulem generalnym prosząc o poparcie, on zasugerował koncert Rozbickiego, na którym ona była gościem honorowym. Jak wyszła na scenę jako radna, składając życzenia i wręczając dyplom z okazji 20-lecia promowania sztuki i kultury, zachęciła 1200 obecne tam osoby do głosowania za dwa dni w wyborach. Po tym koncercie Rozbicki wziął jej rękę do góry, tak jak na meczu bokserskim, gdy się wygrywa i powiedział po polsku: “Prosimy głosować na tę kandydatkę, na Bożenę.” To był niesamowity moment.

M.P.B.: Teraz na Bonnie spadła masa odpowiedzialności, a po takim wysiłku musi być potwornie wykończona.

E.N.: Jest, na pewno. Współpracując z nią poznałam ją: jest kobietą inteligentną, odpowiedzialną z niesamowitą energią. Ma energię, pasję i poświęcenie. Teraz jest okres przejściowy – jestem przekonana, że Hazel McCallion pozostanie jako szara eminencja i będzie trzymała ją za rękę, bo po 34 latach na stanowisku mera w domu nie usiedzi. Jej poparcie spowodowało totalny przewrót w kampanii Bonnie.

M.P.B.: Opowiedz nam o sobie…

E.N.: Z Polski wyjechałam w 1988 roku, dwa lata mieszkałam z Niemczech, gdzie urodziły się dwie moje córki. Wyjechałam w 8. miesiącu ciąży z Polski, zanim padł mur berliński, bo wiedziałam że jeżeli nie wyjadę, to później mnie już nie wypuszczą. Gdybym miała kryształową kulę, to kto wie – dwa lata później gdy mur berliński się rozpadł może bym już nigdy nie wyjechała, ale tak się moje losy potoczyły. W 1990 roku wylądowałam w Kanadzie. Pracuję na własny rachunek. Nie mogę usiedzieć spokojnie, nie wyobrażam sobie, że mogłabym być zamknięta gdzieś 8 godzin na dobę. To była fantastyczna przygoda i to, że miałam udział w tym. Mama Bonnie podeszła po wyborach do mnie i powiedziała; “You did a really good job!”. Wierz mi, że poświęciłam się w 150 proc. tej kampanii. Mój szef w pracy nie mógł się doczekać kiedy to się skończy. Ja jestem na prowizji, więc jak ja nie sprzedam, to nie jem. Dlatego mój szef się śmiał, że nie może doczekać się kiedy wrócę do pracy, bo poświęciłam więcej czasu na tę kampanię niż na pracę. Było nie więcej niż 4 godziny snu na dobę przez 7 dni w tygodniu.

M.P.B.: Ale zrobiłabyś to dla niej jeszcze raz?

E.N.: Absolutnie. Ja mam wyczucie energii. Kobiety są bardzo wrażliwe, mają uczucia macierzyńskie, opiekuńcze i instynktownie czułam, że jest to kobieta mądra, która nie szuka konfliktu, chce spokoju, zrozumienia, porządku i chce kontynuować tradycje Hazel McCallion. To co McCallion zrobiła w ciągu 36 lat jest niesamowite, jest merem wpisanym do księgi Guinnessa. Zrobiłabym to jeszcze raz i jeszcze raz. Cieszę się, że wygrała, wierzyłam, że wygra. To wielki sukces. Jestem szczęśliwa, że miałam w tym swój udział.

This slideshow requires JavaScript.

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

1 Comment

  1. Bardzo sie ciesze, ze many Polska Mer w Mississauga.
    Wysoko cenie tez, Mrs. Hazel McCallion. Ta starsza Pani ze szczerym usmiechem tak wiele zrobila dla wszystkich mieszkancow Mississauga i byla prawie zawsze obecna na wiekszych polskich imprezach.
    Chyle glowe przed nia. Nie wiem, czy to wystarczy by oddac Jej czesc I chwale za Jej bezinteresownosc w sluzbie blizniemu. To bezcenna osoba I bardzo cenny czlowiek dla Boga. Zycze Jej, by zyla z nami dlugo, dlugo.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.