Pro publico bono?

0

Od 11 września w Muzeum Narodowym w Warszawie można oglądać wystawę poświęconą masonerii, rzadko przywoływanemu składnikowi kultury polskiej i powszechnej, począwszy od XVIII wieku do dnia dzisiejszego. Ekspozycja pokazuje kształtowaną przez wieki wizję świata: polityki, sztuki, społeczeństwa. Około 500 dzieł prezentowanych w ośmiu muzealnych salach zaaranżowanych na wzór drogi wtajemniczenia do loży, ilustruje nie tylko historię i dorobek rodzimego wolnomularstwa, lecz także reprezentowane przez nią uniwersalne wartości: wolność, braterstwo, solidarność, tolerancję oraz ideę samodoskonalenia jednostki i całych grup społecznych. Na zwiedzających czekają zaskakujące rozwiązania scenograficzne, prezentacje multimedialne, a także bogaty program wydarzeń towarzyszących. Wystawę można oglądać do 11 stycznia 2015 roku.

Z wypowiedzi Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie Agnieszki Morawińskiej (konferencja prasowa na otwarciu wystawy):
“Wiele osób kwestionowało wybór tematu nowej ekspozycji muzeum. Ja zastrzegam sobie prawo do tego, by muzeum podejmowało nie tylko tematy oczywiste, ale także te mniej oczywiste. Wydawało mi się, że możemy zajrzeć za kotarę spraw, o których mówi się często, używając stereotypów i rozmaitych pojęć, pewnie nie do końca sprawdzonych. Przekonajmy się czym jest, czym było kiedyś, wolnomularstwo.”

This slideshow requires JavaScript.

Z wprowadzenia kuratora, profesora Tadeusza Cegielskiego: “Kto dziś pamięta, że adeptami masonerii i aktywnymi członkami lóż byli (między innymi): Wojciech Bogusławski, twórca narodowej sceny, Józef Elsner, kompozytor i nauczyciel Szopena, generał Jan Henryk Dąbrowski, Józef Wybicki, autor słów do Mazurka Dąbrowskiego; w czasach nam bliższych wybitni lekarze: Rafał Radziwiłłowicz, Jan Mazurkiewicz i Mieczysław Michałowicz; także uczeni: biolog Mieczysław Konopacki, matematyk Kazimierz Bartel, archeolog (i przyszły premier) Leon Kozłowski, fizyk Mieczysław Wolfke? Kto pamięta, że Rafał Radziwiłłowicz zakładał w Tworkach pod Warszawą pierwszy nowoczesny szpital psychiatryczny, a w odrodzonej Rzeczypospolitej organizował Naczelną Izbę Lekarską? Kto wie, że profesor Mieczysław Michałowicz stworzył w Warszawie klinikę pediatryczną? Kto wie, że aktywnymi wolnomularzami byli działacze polityczni i społeczni: Marian Ponikiewski, Hipolit Gliwic, jego syn Tadeusz Gliwic oraz Marian Falski, autor elementarza? (…) Stąd też zamysł autorów scenariusza wystawy, Tadeusza Cegielskiego, historyka kultury (pełniącego zarazem funkcję kuratora wystawy), Krzysztofa Załęskiego i Antoniego Ziemby, historyków sztuki i muzealników, oraz Ewy Świder- Grobelnej, plastyka-scenografa, by pokazać, że w obrazie świata prezentowanym przez wolnomularstwo jest miejsce zarówno na jednostkę, jak i na zbiorowość (taką jak naród czy państwo), a także na religię oraz wyrażające ją instytucje (kościół, synagoga). Intencją autorów wystawy jest ukazanie głębokiego związku pomiędzy wolnomularstwem i obszarem kultury (nie tylko kultury artystycznej, ale i obyczaju), a także ze światem polityki, nauki i edukacji. Związek tak głęboki, że z codziennej perspektywy niemal niewidoczny. Związek uniwersalny i ponadczasowy. (Tadeusz Cegielski, Warszawa, w maju 2014).

Wystawa jest tematyczna, zawiera obiekty w kategoriach: rysunek, akwarela, grafika, odbitka graficzna, wycinanka, gwasz i rysunek architektoniczny. Obejmuje zakres chronologiczny zawierający się w latach 1735-1882. Mieści się w zakresie kulturowym od kultury polskiej poprzez niemiecką, rosyjską, francuską, litewską i szwajcarską. Jeśli zaś chodzi o zakres tematyczny wystawy, jest on bardzo różnorodny i zawiera: portrety męskie; portrety kobiece, pejzaże, ogrody, Konstytucja 3 maja 1791 r., powstanie kościuszkowskie, 1794 r., epokę napoleońską, lata1799-1815, powstanie listopadowe – lata 1830-1831, symbolikę masońską oraz takie masonica jak: pałace, Uniwersytet Warszawski, projekty, pogrzeby oraz sceny rodzajowe.

Według kuratora, wystawa odsłania prawdziwe oblicze polskiej masonerii z jej dążeniem do równości i braterstwa między ludźmi oraz ideałami postępu i mądrości. Wystawa pragnie pokazać, jak ważną część kultury narodowej stanowiło wolnomularstwo, a więc celem wystawy wydaje się być odpowiedź na pytanie: co masonom zawdzięczamy na terenie Polski?

Ja zaś poszukam w tej wystawie odpowiedzi na moje pytanie – Co Polacy zawdzięczają masonerii w dziedzinie szeroko pojętej kultury? (bo z szerokiego spektrum tematycznego ten mnie interesuje najbardziej).

Na pewno Polski klasycyzm masoński, ze związanymi z królem Stanisławem Augustem Poniatowskim architektami, a szczególnie Dominikem Merlinim. W projektach Białego Domu i Pałacu na Wodzie w Łazienkach, a także Królikarni architekt ten nawiązał wprost do słynnej Villa Rotonda Palladia, ukończonej w 1582 r. Wśród architektów – wolnomularzy, którzy w XVIII w. tworzyli oblicze polskiego klasycyzmu, są m.in. twórca Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Warszawie Szymon Bogumił Zug, architekt katedry wileńskiej Wawrzyniec Gucewicz oraz Jakub Kubicki, autor projektu Świątyni Najwyższej Opatrzności w Warszawie. Wolnomularzami byli też malarze i graficy: Marcello Bacciarelli, Antoni Smuglewicz i Zygmunt Vogel. Styl ten nie budzi mojego zachwytu, jako zbytnio surowy i zimny.

Przynależność do wolnomularstwa króla Stanisława Augusta Poniatowskiego znalazła wyraz w Łazienkach Królewskich. Jako mecenas sztuk i nauk król był przedstawiany także w szkicach do plafonów Zamku Królewskiego. Wiele odniesień do wolnomularstwa widać w dekoracji Pałacu i innych pawilonów w Łazienkach. Masońskie cechy nadawano także założeniom ogrodowym z ich budowlami i rzeźbami, przy czym były one czytelne tylko dla wtajemniczonych. Obok form klasycystycznych czy neogotyckich pojawiają się także cechy stylistyczne nawiązujące do sztuki egipskiej. Na zamówienie monarchy powstał też pierwszy polski traktat o parkach w stylu angielskim. Jego autorem był Fryderyk August Moszyński, wolnomularz i alchemik oraz doradca króla. To dzieło pełne jest odniesień do symboliki i ideologii masońskiej. Za najbardziej “masoński” budynek na terenie Łazienek uznaje się Biały Dom zaprojektowany przez Dominika Merliniego. Jego słynna Sala Jadalna z dekoracją malarską, stworzoną przez Jana Bogumiła Plerscha, pełna jest odniesień do masońskiej symboliki. Mnie zachwycają masońskie Łazienki w eksponowanych na Wystawie akwarelach Zygmunta Vogla: “Widok teatru i pałacu w Łazienkach przy księżycu” oraz “Widok Pałacu w Łazienkach od strony południowej”.

Jeśli chodzi o księcia Józefa Poniatowskiego, ważną zarówno w aspekcie historycznym jak i artystycznym jest eksponowana na wystawie akwarela Stanisława Kostki Hoffmana przedstawiająca przygotowania do uroczystości loży żałobnej dla uczczenia jego bohaterskiej śmierci (w Pałacu Mniszchów, będącym siedzibą Wielkiego Wschodu). Książę był członkiem honorowym loży “Polacy i Francuzi Zjednoczeni”. Wspomniana akwarela jest jedynym zachowanym przedstawieniem polskiej loży wolnomularskiej w historii sztuki.

Ogrody podobnie jak loże w dobie oświecenia stały się miejscem spotkań towarzyskich. Obie przestrzenie łączyła też ich funkcja jako miejsce ucieczki i zadumy. Ale dla masonów podobieństwa szły jeszcze dalej – argumentów na wspólny rodowód parków i lóż miał dostarczać sam Bóg jako twórca Ogrodu Eden i Wielki Architekt.

Ogrody obok architektury były jednym z ulubionych źródeł inspiracji i symboli wolnomularskich. Dla masonów stanowiły przestrzenie symboliczne, pozwalające jednostce rozwinąć tkwiące w niej dobro i miłość, a także potrzebę wolności. Takie oświeceniowe i wolnomularskie wyobrażenie o harmonii między człowiekiem a naturą można odnaleźć na akwarelach Zygmunta Vogla, jak na przykład “Widok Młocin” czy “Widok Świątyni Sybilli w Puławach”, także na akwaforcie Jana Zachariasza Freya – “Widok Świątyni Diany w Arkadii”, czy na akwareli Stanisława Kostki Hoffmana – “Krajobraz parkowy z wieżą” oraz “Krajobraz z ruinami Rotundy”. Pięknym obrazkiem na ten temat jest również “Zebranie towarzyskie w parku pod posągiem Diany”, 1779, olej na desce dębowej Jeana Pierre Norblina de la Gourdaine.

Wolnomularskie wizje polskich “Edenów” realizowały Helena z Przeździeckich Radziwiłłowa w Arkadii Nieborowskiej i Izabella z Flemingów Czartoryska w Puławach. W Arkadii działał architekt wolnomularz Szymon Bogumił Zug oraz Henryk Ittar z Włoch, którego wizja założeń parkowych była bardziej romantyczna. W podobnym duchu od 1791 r. trwała przebudowa parku w Puławach w stylu ogrodu angielskiego. Ogrody masońskie znajdowały się na Mokotowie, w Jabłonnie, także w Młocinach.

Portrety Wolnomularskie, jak w historii sztuki określa się obrazy, na których portretowani byli wolnomularze z masońskimi regaliami, to osobny rozdział wystawy. Szczególne miejsce zajmuje tutaj “Portret króla Stanisława Augusta Poniatowskiego z klepsydrą” Marcella Bacciarellego, jako że i model, i malarz byli masonami, a obraz bywa interpretowany jako zaszyfrowany komunikat masoński. Z gruntu wolnomularski jest także obraz autorstwa Antoniego Brodowskiego: “Portret Ludwika Osińskiego”, olej z 1820 roku. Natomiast z obrazów przedstawiających patriotyczne wydarzenia z historii Polski najbardziej urzekły mnie: Januarego Suchodolskiego “Wjazd generała Henryka Dąbrowskiego do Rzymu (olej, 1850 r.) oraz “Przysięga Tadeusza Kościuszki na Rynku Krakowskim” – gwasz na szkicu ołówkowym Michała Stachowicza.

Oświecenie w Polsce było okresem rozwoju kultury, edukacji i nowej myśli politycznej. Bractwa wolnomularskie nie tylko czerpały z myśli oświeceniowej, lecz brały również aktywny udział w jej tworzeniu i propagowaniu. Był to czas powstawania ważnych instytucji publicznych oraz wielu reform państwowych i społecznych. Szczególną rolę polscy masoni odegrali w okresie Sejmu Czteroletniego. Do wolnomularstwa należała w tym okresie prawie cała rodzina króla Stanisława Augusta – jak i on sam – a także najważniejsze postaci polityki mające wpływ na reformy: ks. Adam Kazimierz Czartoryski, Ignacy i Stanisław Kostka Potoccy. Także sam projekt konstytucji – jak mówi kurator Tadeusz Cegielski – “ucierano” w masońskim trójkącie: Stanisław August, ksiądz Scypione Piattoli i Ignacy Potocki. Spośród posłów co czwarty był adeptem symbolicznej kielni.

Tutaj moje zainteresowanie wzbudził ciekawy rysunek tuszem na papierze Jeana Pierre’a Norblina de la Gourdaine – “Uchwalenie Konstytucji 3 maja”.

Czy cel, jaki sobie postawiono, został przez autorów wystawy osiągnięty? Przypomnę: – Co masonom zawdzięczamy na terenie Polski? – Co Polacy zawdzięczają masonerii w dziedzinie szeroko pojętej kultury? – Moje refleksje z tej interesującej wystawy są jak mniemam prostą odpowiedzią na te pytania; sama wystawa odpowiedziała na nie w sposób całkowicie wyczerpujący. I jakkolwiek interesowałem się wystawą w aspekcie sztuki, nie sposób nie dostrzec w niej wątków filozoficzno-historyczno-politycznych. Wystawa wywołała bowiem wielki spór w różnych środowiskach, spotykając się z dużym odporem w grupach narodowych i katolickich. Nie jestem i nie chcę być, w przeciwieństwie do wielu “znających się” i “wiedzących najlepiej”, sędzią w tych sporach. Nieśmiało tylko przypomnę, że masoni byli i są po obu stronach politycznych barykad.

Tymczasem wolnomularstwo jednoznacznie potępia Kościół katolicki. Opinia Kościoła w ocenie masonerii nie uległa zmianie od 1738 roku gdy papież Klemens XII ogłosił bullę “In eminenti apostolatus speculo”. Jako pierwsza potępiła ona w ostrych słowach masonerię. Papież zabronił katolikom, pod karą klątwy kościelnej, należenia do masonerii i współpracy z nią pod jakąkolwiek postaci.

“Tego jeszcze w Polsce nie było! Muzeum Narodowe w Warszawie od 11 września 2014 do 11 stycznia 2015 prezentuje wystawę “Masoneria. Pro publico bono” – pisze ks. Henryk Zieliński.

“Sukces komercyjny przedsięwzięcia jest raczej pewny, bo wszystko, co owiane jest atmosferą tajemniczości, budzi w nas szczególne zainteresowanie. A taką właśnie tajemniczą i hermetyczną organizacją, posługującą się niezrozumiałymi dla wielu symbolami, jest masoneria…” – można przeczytać na portalu Fronda.pl. – “Chodzi o pokazanie ludziom takiego obrazu masonerii, jaki chcą nam pokazać sami masoni. Obrazu wyidealizowanego stowarzyszenia, do którego należeli i należą wielcy patrioci, intelektualiści, artyści, politycy, a zdarzało się, że nawet i duchowni – niestety. Nie zobaczymy tam niczego, co by przypominało rolę masonów w krwawym prześladowaniu katolików w Portugalii w czasie objawień maryjnych w Fatimie, o pełnych zdziczenia antypapieskich manifestacjach w tym samym czasie w Rzymie, czy o masońskim terrorze wymierzonym przeciwko katolikom w Meksyku, o czym przypomina głośny film “Cristiada”. Warszawska wystawa ma pokazywać wyłącznie pozytywny wpływ masonerii na życie publiczne, zgodnie ze swoim tytułem: “Pro publico bono” (“Dla dobra publicznego, wspólnego”). Ma oswajać z masonerią. Jest pomyślana tak, aby każdy z oglądających w kolejnych salach przeszedł w skrócie wszystkie stopnie masońskiego wtajemniczenia i został przekonany, że nie ma w tym nic podejrzanego. Chodzi o odmitologizowanie wolnomularstwa i wzbudzenie pozytywnego zainteresowania, wręcz podziwu oraz szacunku dla dawnych i obecnych masonów jako dla elity nowoczesnego społeczeństwa. W ten cel wpisuje się także cykl kilkudziesięciu wykładów i prelekcji rozpisanych na wszystkie tygodnie trwania wystawy. Masoneria, która formalnie odrodziła się w Polsce po Okrągłym Stole, usiłuje nadrobić w ten sposób swoje zapóźnienie wobec siostrzanych lóż na zachodzie Europy”.

W podsumowaniu tej wystawy chciałbym położyć nacisk na ważne jej przesłanie: odczarować masonerię i zajrzeć za kotarę jej tajemnic. To się na pewno udało i ta wiedza przyda się polskiemu społeczeństwu. Dla zwolenników – jako potwierdzenie ich racji, dla opozycjonistów – dla lepszego poznania i zrozumienia istoty racji – jeśli nie wroga, to chociażby przeciwnika.

Poleć:

O Autorze:

Edek Wojciak

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.