Moja Warszawa (4)

1

Moja Warszawa to w dużej mierze moja alma mater – mój Uniwersytet Warszawski (UW), na którym studiowałam, a potem pracowałam na Anglistyce aż do wyjazdu na wymianę uczelnianą do Kanady w 1990 roku. To tysiące wspomnień pierwszy rok pracy czyli staż w 1981 roku i jego początek na strajku… Kochani koledzy, wspaniali studenci, godziny spędzone na zajęciach, dyżurach, egzaminach w Auditorium Maximum, zebraniach, seminariach… Narady z kolegami przy kawie w Pałacu Kazimierzowskim, bo nasz Instytut był taki maleńki… Obrona pracy magisterskiej, doktoratu, egzamin doktorski, odebranie dyplomu w przepięknych wnętrzach tego Pałacu.

I BUW – Biblioteka UW. Ta moja była na głównym campusie uniwerku, to tam uczyłam się do egzaminów jeszcze jako studentka. Przed BUW-em na ławkach opalaliśmy się latem. Zabytkowa biblioteka założona w 1817 roku, z którą związane były takie wielkie nazwiska jak Samuel Bogumił Linde, Joachim Lelewel czy Joachim Karol Estreicher. Nigdy w czasach mojego bliskiego związku z UW nie myślałam, że kiedyś będę zwiedzała czarowne miejsce w nowym gmachu UW na Powiślu… Przy ulicy Dobrej powstał nowy BUW, który zwala z nóg.

“W 1990 r. rząd Tadeusza Mazowieckiego podjął decyzję, aby dochody z wynajmu gmachu byłego KC PZPR przeznaczyć na budowę nowej siedziby Biblioteki. W 1993 r. rozpisano konkurs architektoniczny na nowy gmach Biblioteki. Pierwszą nagrodę oraz wskazanie do realizacji uzyskał projekt architektów Marka Budzyńskiego i Zbigniewa Badowskiego. 11 czerwca 1999 r. Jan Paweł II poświęcił nowy gmach Biblioteki, a 15 grudnia 1999 r., po pięciomiesięcznej przeprowadzce, Biblioteka została otwarta dla czytelników w nowej siedzibie na Powiślu.15 czerwca 2001 r. prezydent USA, George W. Bush wygłosił w nowym gmachu przemówienie do społeczności UW i mieszkańców Warszawy”. (www.buw.uw.edu. pl).

A budynek jest przepiękny i nie dziw, że obsypano go światowymi nagrodami. “Elewacji od ulicy Dobrej nadano monumentalny charakter poprzez instalację ośmiu tablic (4 x7 m) zwieńczonych fryzem z napisem Biblioteka Uniwersytecka. Tablice symbolizujące strony ksiąg prezentują fragmenty tekstów: staropolskiego Wykładu cnoty Jana Kochanowskiego, staroruskiej Powieści minionych lat z początku XII w., greckiego Fajdrosa Platona, arabskiej Księgi Zwierząt Al-Dżahiza, hebrajskiej Księgi Ezechiela), sanskryckiej Rygwedy oraz dwóch notacji: matematyczno-fizycznej i muzycznej (z Etiudy b-moll Karola Szymanowskiego). Całość została wykonana ze spatynowanej miedzi, a jej zielony kolor harmonizuje z elementami zewnętrznymi gmachu “wspinającym” się na dach ogrodem oraz elewacjami, które pokryto miedzianymi siatkami, dającymi oparcie pnączom oraz taflami szkła, w których odbija się roślinność. W 2004 r. przed wejściem do budynku ustawiono przeniesiony z dawnego gmachu fragment stalowej konstrukcji magazynowej. Ten jedyny w Polsce przykład XIX-wiecznego rusztu bibliotecznego stał się symbolicznym łącznikiem między przeszłością a współczesnością. Wejście do Biblioteki z krytego pasażu, zwanego “uliczką”, wieńczy symbol BUW: otwarta księga z patynowanego brązu z napisem Hinc omnia (stądwszystko).Naszczycie schodów prowadzących do holu katalogowego na poziomie 1 wznoszą się cztery kolumny z betonu z rzeźbami autorstwa Adama Myjaka, przedstawiającymi wybitnych polskich filozofów szkoły lwowsko-warszawskiej: Kazimierza Twardowskiego, Jana Łukasiewicza, Alfreda Tarskiego i Stanisława Leśniewskiego; inskrypcje zdobiące kolumny zawierają fragmenty tekstów z ich prac.” (www.buw. uw.edu.pl)

This slideshow requires JavaScript.

Schodami wchodzimy na dach gmachu. A tam… cudowny ogród. To co tam stworzono przypomina filmy fantasy, magiczną krainę, w której brakuje tylko dinozaurów. Ogród o powierzchni około 1 hektara, otwarto w 2002 roku, a autoką projektu jest Irena Bajerska.

This slideshow requires JavaScript.

Jak czytamy na stronie BUW, jest on “jednym z największych i najpiękniejszych ogrodów dachowych w Europie. Jest on bardzo popularnym miejscem odpoczynku studentów, mieszkańców Warszawy i turystów. Jego scenerię wykorzystują organizatorzy koncertów i happeningów, kina letniego i gier miejskich. Ogród składa się z dwóch części: górnej (o powierzchni 2000 m2) i dolnej (o powierzchni 15000 m2), gdzie główną atrakcję stanowią staw, fontanna oraz granitowe rzeźby Ryszarda Stryjeckiego z cyklu Szkic sytuacyjny, nawiązujące do motywów kosmologicznych. Z dachu zwiedzający mogą podziwiać panoramę miasta i widok na Wisłę oraz bogactwo roślin zestawionych według kolorystycznych dominant. Złota skomponowana jest z żółto i pomarańczowo kwitnących krzewów, m.in. forsycji i pnączy, srebrna jest obsadzona srebrzystolistnymi wierzbami, biało kwitnącym pięciornikiem krzewiastym, a także kosodrzewiną, tawułą norweską, płożącą irgą i jałowcem. Barwę karminową reprezentują różowo i czerwono kwitnące krzewy: krzewuszka cudowna, lilak Meyera, powojnik alpejski i irga. W lecie kwitną róże okrywowe odmiany Super Dorothy. Kompozycja jest obramowana miniaturowymi jabłoniami. Ogród od strony ulicy Dobrej staje się powoli ogrodem niebieskim. Jego ozdobą są powojniki bylinowe: płożący Arabella, który kwitnie od czerwca do września i pięknie pachnący powojnik Cassandra; uzupełnia je irga płożąca. Wejście na dach od strony ogrodu, tzw. pochylnię obsadzono niebiesko kwitnącym i wiecznie zielonym barwinkiem. Wznoszącą się nad świetlikiem altanę oplata winobluszcz pięciolistny odmiany Troki. Ta niezwykle odporna na mróz odmiana znaleziona na Litwie przebarwia się na jesieni na kolor purpurowy. Obszary ogrodu połączone są kładkami, ścieżkami, mostkami i pergolami, na których rosną winorośl Zilga, hortensja pnąca i powojnik”. (www.buw.edu.pl)

This slideshow requires JavaScript.

Tuż obok BUW-u – budynki z supereleganckimi (i potwornie drogimi) mieszkaniami. Budują się kolejne.

This slideshow requires JavaScript.

I dwa kroki z BUW-u, z którego dachu widać Wisłę, jej brzeg, który jest przepięknym miejscem do odpoczynku i relaksu. Nic nie pozostało z ohydnych ogródków piwnych i zasikanym brzegu rzeki. Rowerzyści, zakochani, spacerowicze, amatorzy eleganckich drinków na przycumowanych do brzegu barkach i stateczkach. Wieczorem brzeg Wisły wygląda magicznie pełen ludzi i rozświetlony tysiącami nastrojowych lampek i światełek.

This slideshow requires JavaScript.

Tak pięknie jest na brzegu Wisły – knajpki ze stolikami na piasku, kosze jak na plaży nad morzem, statki i barki z barami, gdzie można wypić piwo siedząc na jakże popularnych w Warszawie leżakach atmosfera plażowo-kurortowa. Relaks…

Moja Warszawa, taka piękna.

Tekst i foto Małgorzata P. Bonikowska

 

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

1 Comment

  1. Andrzej J Wroblewski on

    Szanowna Pani,
    wielką mieliśmy przyjemność czytając Pani artykuł o Bibliotece Uniwersyteckiej. To była także “nasza” Biblioteka, którą z ogromną nostalgią wspominamy z czasów naszej młodości, naszych studiów na UW w latach pięćdziesiątych. W pełni podzielamy Pani opinię o nowej Bibliotece na Powiślu – nieraz ją odwiedzaliśmy, już z Kanady, oczarowani znakomitą architekturą i pięknie zaprojektowanymi ogrodami, które z takim znawstwem Pani opisuje.
    Dziękujemy.
    Irena i Andrzej Wróblewscy, Vancouver

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.