Poczucie spójności wewnętrznej

0

Lepsze życie. Felieton z psychologią w tle

Jestem psychologiem z wykształcenia, jednak od zawsze interesowało mnie nie tyle wyjaśnianie ludzkich zachowań, ile korzystanie z wiedzy psychologicznej na co dzień i wykorzystywanie jej tak, by życie było lepsze, milsze i bardziej wartościowe. Nie lubię zajmować się przeszłością, chyba że po to, by wyciągać z niej wnioski i zmieniać jej znaczenie na lepsze. Koncentruję się na tym, co jest w życiu ludzi teraz i wykorzystuję wiedzę i doświadczenie do tego, aby ta teraźniejszość była możliwie najlepsza i pięknie rokowała na przyszłość. I tym chcę się tu dzielić. Będę pisać w zgodzie z własnym planem, ale jeśli zdarzy się tak, że jakiś temat zainteresuje Czytelników szczególnie, chętnie poświęcę mu więcej czasu.

Słyszałam kiedyś powiedzenie: “Bądź sobą. Wszystkie inne osoby są już zarezerwowane”. Zabawne, ale prawdziwe. Nie wiem po co czyli w jakim celu niektórzy udają innych niż są czy też nie pokazują pełnej wersji siebie. Wszak do wypełnienia świata, do zapełnienia tej jedynej konkretnej luki, jaka w nim jest dla każdej osoby, potrzebna jest dokładnie ta właśnie osoba. Świat beze mnie nie byłby ten sam, bez Ciebie również, ale także bez każdej innej osoby. Wiem jednak dlaczego to robią, czyli jaka jest tego przyczyna: sądzą, że nie mogą pokazać siebie prawdziwych, bo nie zostaliby zaakceptowani, a może nawet by ich napiętnowano. Ta postawa bierze się zwykle z braku poczucia własnej wartości. Ludzie obawiają się braku akceptacji innych objawianego na przykład wyśmianiem, zakrzyczeniem, wykluczeniem z jakiegoś kręgu czy choćby po prostu – niezrozumieniem. Dlatego udają innych, zgadzają się na robienie rzeczy, których nie lubią, mówią rzeczy, w które tak naprawdę nie wierzą, a nawet obiecują zrobienie czegoś pod wpływem czyjejś siły czy… chwili. Potem często zadają sobie pytanie “po co ja to robię” “po co ja to mówię” albo “dlaczego się na to zgodziłem”. Odpowiedź znowu – niejako wtórnie – obniża ich poczucie własnej wartości i spirala odchodzenia od siebie rośnie.

Brak poczucia własnej wartości wpływa na to, że inne cechy charakteru także nie są dobrze rozwinięte, wśród nich – poczucie spójności wewnętrznej. Nasze działanie i myślenie odzwierciedla poziom spójności wewnętrznej niejako w dwóch aspektach. Pierwszy to zwykła uczciwość – przestrzeganie przyjętych praw, wierność zasadom i pryncypiom przyjętym przez siebie ale też tym uniwersalnym, wetkanym w kulturę większości państw świata. To zasady takie jak: kultywuj życie, konserwuj martwą naturę. Nie niszcz, nie sprawiaj bólu, nie kieruj się gniewem, zazdrością czy nienawiścią. Nie plotkuj i nie obmawiaj z negatywnym podejściem do innych, broń nieobecnych i staraj się mówić o innych w obiektywnych kategoriach. Mów prawdę, nie kłam, nie koloryzuj i nie zmieniaj faktów dla własnej korzyści (także dla budowania własnego wizerunku). Nie manipuluj innymi, szczególnie w celu osiągnięcia własnych korzyści Nie bierz samowolnie tego, co do ciebie nie należy czyli nie kradnij, nie przywłaszczaj sobie również własności intelektualnej innych – kup ich pracę; kiedy korzystasz z tego, co wymyślił ktoś inny, zaznacz to; wyrażanie wdzięczności – także tym, którzy cię “tylko” inspirują dowodzi spójności wewnętrznej – to oczywiste, że inni mają udział w naszych pomysłach i dziełach. Właśnie skończyłam czytać książkę Ed-warda Espe Browna pt. “No Recipe”, gdzie podziękowania, dowody uznania oraz inne uhonorowanie osób z życia autora zawierają się aż na pięciu i pół stronach książki. Przyznaję, że jest to także dla mnie inspiracja, mimo iż zwykle mówię o wkładzie innych w moją pracę. Niczego nie tracimy poprzez takie zachowanie, a przeciwnie – zyskujemy poczucie spójności wewnętrznej, które daje nam siłę do działania, zaufanie do siebie, spokój sumienia i zwiększa poczucie sprawczości. Nie tylko lepiej się wtedy czujemy pod względem moralnym ale zwykle skuteczniej działamy. To zaś daje nam więcej pewności siebie, co z kolei ułatwia bycie sobą. I oto dotknęliśmy drugiego aspektu praktykowania spójności wewnętrznej. Jeśli się ją posiada mówi się to, co się myśli i robi to, co się mówi. Nie chodzi tu bynajmniej o mówienie wszystkiego, co nam przychodzi do głowy ale o – zgodne z zasadą proaktywności – przekazywanie informacji, poglądów i opinii, które są ważne dla nas lub innych. Spójność wewnętrzna objawia się również w tym, że jeśli mówimy coś, to robimy to – dotrzymujemy obietnic (także takich jak przychodzenie na wszelkie spotkania i wydarzenia o umówionej godzinie), a jeśli dajemy innym rady, to sami również żyjemy w zgodzie z nimi.

Istotną rolę w spójności wewnętrznej pełnią przyświecające nam intencje. To ważne aby były uczciwe i dobre. Jeśli robi się coś wyłącznie na pokaz albo żeby zasłużyć na uznanie, które z kolei wykorzystujemy dla własnych celów, to nie jest to całkiem uczciwe i na pewno nie jest się wtedy sobą. Hipokryzja to postawa stojąca po drugiej stronie stronie kontinuum, na którym można opisać spójność wewnętrzną. Kiedy chcemy rozwijać spójność wewnętrzną, przyglądamy się nie tylko naszym czynom, ale również intencjom, które im towarzyszyły. Mówi się, że “dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”, ale chodzi tu raczej o te intencje, które nigdy nie stały się działaniem. Dobre chęci, bez względu na efekt, powinny być zapisywane złotymi literami w księdze życia każdego z nas. Natomiast brak tych chęci powinien pomniejszać zasługi, nawet wtedy, gdy działania przynoszą dobry efekt.

Chodzi o to, by być sobą… ale w najlepszej wersji, Potrzebne jest do tego właściwe podejście do spójności wewnętrznej czyli życie w zgodzie z uznawanymi prawami i z… obowiązującym prawem oraz zgodność myślenia z mówieniem i działaniem. Na pierwszy rzut oka większość z nas sądzi, że ma tę cechę, jednakże wrażenie się zmienia, kiedy przyjrzymy się sobie staranniej. Można ją jednak wyćwiczyć, zaczynając od… przechodzenia tylko przy zielonym świetle, bezwzględnego mówienia prawdy, dotrzymywania obietnic danych rodzinie (zwłaszcza dzieciom), powiedzenia po prostu, że nie przyjdzie się na jakieś przyjęcie bo ma się inne plany (zamiast mówienia o zmęczeniu, chorobie własnej czy cioci) i… jazdy samochodem z dozwoloną szybkością.

Poleć:

O Autorze:

Iwona Majewska-Opiełka

Iwona Majewska-Opiełka. Psycholog, trener, coach. Stworzyła własny model rozwoju osobistego. Napisała 25 książek, a każda z nich to pasjonująca rozprawka na temat istotnego wymiaru ludzkiego życia. Najnowsza książka to „Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie”.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.