Dziennikarze polscy dziennikarzom polonijnym

0

Nagroda im. M. Płażyńskiego

W czerwcu miałam niezwykłą przyjemność i zaszczyt odbyć podróż do Polski, gdzie w pięknym Muzeum Emigracji w Gdyni odebrałam Nagrodę im. Macieja Płażyńskiego, przyznaną przez Press Club Polska. Dzisiaj nieco informacji o tej instytucji oraz dwie rozmowy z osobami, które odgrywają kluczową rolę w przyznawaniu tej prestiżowej dziennikarskiej nagrody.

Muzeum Emigracji w Gdyni

Niezwykle miło było wrócić do Gdyni po 15 latach – mieszkałam teraz w tym samym hotelu, który za czasów naszych corocznych wyjazdów na Festiwal Polskich Filmów Fabularnych nazywał się Hotel Gdynia, a po ceremonii rozdania nagród byliśmy na znakomitym spektaklu opartym na piosenkach Jacka Kaczmarskiego (mojego kolegi z liceum N.Żmichowskiej) w Teatrze Muzycznym, gdzie przed laty co roku oglądaliśmy festiwalowe filmy wybierając je na nasze dziewięć dorocznych festiwali filmowych w Toronto. Tyle wspomnień…

Najpierw fragmenty artykułu o tegorocznej nagrodzie opublikowanego na stronie Press Club Polska:

Dziennikarze i media służący Polonii odebrali Nagrody im. Macieja Płażyńskiego 2018

Dziennikarze mediów tradycyjnych i nowych zostali uhonorowani podczas uroczystości w Muzeum Emigracji w Gdyni. Laureatami tegorocznej edycji Nagrody im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii zostali dziennikarze z Czech, Kanady, Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy.

Dziennikarstwo polonijne jest wyjątkowe, bo bierze się z pasji. Informuje, integruje środowisko, po prostu czyni dobro. Dla mojego ojca najważniejsze było budowanie mostów między Polakami na całym świecie a Polską. Poprzez tę nagrodę staramy się kontynuować to dzieło – podkreślił, witając gości uroczystości Jakub Płażyński, przewodniczący jury nagrody.

Pamiątkowe zdjęcie z gali Nagrody im. M. Płażyńskiego 2018

W kategorii dziennikarz medium polonijnego nagrodę odebrała Małgorzata P. Bonikowska z Kanady, twórczyni i główna autorka podcastu “POLcast” – innowacyjnego medium, w którym promuje wiedzę o Polsce i Polakach w języku angielskim. To pierwsza nagroda dla podcastu POLcast z Polski, szczególnie dla mnie ważna, bo przyznawana przez dziennikarzy. Marszałka Płażyńskiego nie miałam okazji poznać, ale jego postać darzę wielkim szacunkiem, a ta nagroda jest najlepszym sposobem na uczczenie jego pamięci – powiedziała laureatka odbierając nagrodę. Ta nagroda jest szczególnie ważna, bo dziś dostrzegamy deficyt wartości, którymi kierował się Maciej Płażyński: odpowiedzialności i traktowania swojej drogi jako służby publicznej. Także w mediach zdarza się brak poczucia odpowiedzialności, zamiast opisywać rzeczywistość – kreują ją. Oczywiście, ta uwaga w żadnym stopniu nie dotyczy laureatów. To co oni robią, jest wielką rzeczą – stwierdził wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski, wręczając nagrodę.

This slideshow requires JavaScript.

Jury przyznało także wyróżnienie. Otrzymała je Beata Kost, dziennikarka “Kuriera Galicyjskiego”, za książkę “Kobiety ze Lwowa”, w której żywym językiem i w interesujący sposób portretuje ponad trzydzieści kobiet związanych z tym miastem. Jestem związana ze Lwowem od urodzenia. Społeczność polska w moim mieście, już niewielka, może istnieć tylko dlatego, że dostaje różnorakie wsparcie z Polski. I ta nagroda jest kolejnym dowodem na zainteresowanie tym, co robimy, dlatego budzi we mnie ogromne wzruszenie – mówiła Beata Kost.

W kategorii dziennikarz zagraniczny publikujący na temat Polski, Polaków i Polonii laureatem jest Gerhard Gnauck – autor ważnych i nieszablonowych tekstów o polskiej polityce, opublikowanych w “Die Welt” i “Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

W kategorii redakcja medium polonijnego uhonorowano redakcję “Głosu – Gazety Polaków w Republice Czeskiej” – za profesjonalizm oraz konsekwentny wysiłek, którego efektem jest wydawanie kilka razy w tygodniu gazety dla Polaków w Czechach.

Jury zdecydowało także o wyróżnieniu “Culture Avenue” – internetowego magazynu ze Stanów Zjednoczonych, który przy wykorzystaniu nowoczesnych form promuje polskich twórców rozsianych po świecie, a często nieznanych w Polsce. Takie rzeczy robi się dla idei, bo taką potrzebę się czuje. Tworzę “Culture Avenue” jako jednoosobowa redakcja, ale oczywiście współpracuję ze wspaniałymi autorami z całego świata. Dzięki nim nasze przedsięwzięcie nie tylko istnieje, ale się rozwija – mówiła Joanna Sokołowska odbierając wyróżnienie.

W kategorii dziennikarz krajowy publikujący na tematy polonijne w tym roku jury postanowiło nie przyznać nagrody.

Od kilku lat miejscem, w którym odbywa się ceremonia wręczenia nagrody, jest Muzeum Emigracji w Gdyni. Od ponad 25 lat żyjemy w wolnym kraju, jesteśmy częścią Europy, ale Polacy rozsiani po świecie są dla nas nieustającym źródłem inspiracji. W muzeum dokumentujemy historie emigrantów, te starsze i te najnowsze. Jesteśmy płaszczyzną prowadzenia dialogu pomiędzy Polakami w Polsce i rodakami z całego świata – powiedziała witając gości Karolina Grabowicz- Matyjas, dyrektor MEG.

Każda edycja nagrody to dla nas okazja, by poznać niezwykłych ludzi, fascynujące historie i przedsięwzięcia. Jej laureatom należy się wielki szacunek za budowanie więzi między Polakami za granicą a nami, mieszkającymi w Ojczyźnie. To także bardzo szczególny sposób kultywowania pamięci patrona. Jego osoba jest nam, dzięki tej nagrodzie, jeszcze bliższa – powiedział Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

Laureatów wyłoniło jury w składzie: Jakub Płażyński (przewodniczący), Jarosław Gugała (telewizja “Polsat”), Jerzy Haszczyński (“Rzeczpospolita”), Małgorzata Naukowicz (Polskie Radio), Krzysztof Rak (dziennikarz, publicysta) oraz Karolina Grabowicz- Matyjas (dyrektor Muzeum Emigracji w Gdyni, sekretarz jury).

Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego honorowana jest praca dziennikarzy i mediów służących Polonii. Intencją jej inicjatorów jest zachowanie w pamięci Polaków osoby i dokonań Patrona nagrody – działacza opozycji antykomunistycznej, pierwszego niekomunistycznego wojewody gdańskiego, Marszałka Sejmu RP i wicemarszałka Senatu RP, prezesa Stowarzyszenia “Wspólnota Polska”, człowieka o szerokich horyzontach i dalekowzrocznym spojrzeniu na Polskę i świat.

Nagroda jest przyznawana co roku za pracę dziennikarską w roku poprzednim, w czterech kategoriach: dziennikarz medium polonijnego, dziennikarz krajowy publikujący na tematy polonijne, dziennikarz zagraniczny publikujący na temat Polski, Polaków i Polonii oraz redakcja medium polonijnego.

Nagroda im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii powstała z inicjatywy Press Club Polska, Jakuba Płażyńskiego, Prezydentów Gdańska, Gdyni i Sopotu oraz Marszałka Województwa Pomorskiego. (pressclubpolska.pl)

•••

W Gdyni, po ceremonii rozdania nagród, rozmawiałam z synem patrona nagrody Macieja Płażyńskiego, Jakubem, który jest przewodniczącym jury i główną postacią corocznych ceremonii wręczenia nagród. Maciej Płażyński zginął w katastrofie smoleńskiej.

Małgorzata P. Bonikowska: W którym momencie powstał pomysł, żeby w taki sposób uczcić pamięć o ojcu?
Jakub Płażyński: To był rok 2010. Kilka miesięcy po katastrofie, rozmawialiśmy wspólnie z dziennikarzami z Press Clubu – Marcinem Lewickim i Jarkiem Włodarczykiem. Oni zainicjowali chwilę wcześniej nagrodę podobnego typu i doszli do wniosku, że z uwagi na szacunek, którym darzyli mojego ojca, chcieli podjąć się zbudowania podobnej nagrody. Po kilku dniach rozmów, doszedłem do wniosku, że to jest świetny pomysł, dorzuciłem kilka swoich pomysłów i tak po kilku kolejnych miesiącach udałonam się sfinalizować ten projekt. Udało się stworzyć Kapitułę, wciągnąć do projektu samorządy województwa pomorskiego i w 2012 roku mieliśmy pierwszą edycję.

Jakub Płażyński

M.P.B.: Nagroda jest bardzo blisko powiązana z rejonem pomorskim. Skąd ten związek?
J.P.: Jako rodzina pochodzimy z Pomorza, z Gdańska. Ja się w Gdańsku wychowywałem. Tata był wojewodą gdańskim, posłem z Gdańska. Bardzo silnie był związany z Gdańskiem i Pomorzem. To była Jego mała ojczyzna i nadal jest taką dla nas wszystkich. Często los sprawia, że człowiek się przenosi trochę dalej. Dla mnie trochę dalej to jest Warszawa, gdzie na co dzień mieszkam. Ale nie zapominam o Trójmieście, o Pomorzu. Bardzo naturalne było, aby miejscem wręczania nagrody była Gdynia. Tym bardziej że Tata był orędownikiem i jednym z pomysłodawców Muzeum Emigracji.

M.P.B.: Z tego co słyszałam, nagroda czekała na budowę tego muzeum. Najpierw ceremonia odbywała się w Muzeum Miasta Gdynia.
J.P.: Chwilę przed ukonstytuowaniem się Kapituły nagrody, prezydent Gdyni Szczurek zadeklarował, że zbuduje Muzeum Emigracji. Wobec tego wiedzieliśmy, że będzie to miejsce, do którego chcielibyśmy finalnie przenieść nagrodę, gdzie chcielibyśmy aby konkurs się odbywał. Stąd naturalnym wyborem była Gdynia. Prezydent Szczurek bardzo zaangażował się w promocję tego wydarzenia i dlatego pierwszym miejscem było Muzeum Miasta Gdyni, w bardzo urokliwym miejscu w centrum Gdyni, nieopodal skweru Kościuszki, i taki nadmorski klimat jak najbardziej nam wszystkim sprzyjał. Dla nas to jest na Pomorzu bardzo naturalne, że ta bryza od morza trochę nas odświeża wszystkich i daje powiew wolności.

M.P.B.: Jakich najważniejszych rzeczy nauczyłeś się od ojca?
J.P.: Kilka było takich rzeczy. Na pewno odpowiedzialności w ogóle i odpowiedzialności za słowa, którymi się posługuję i za to co robię. Dla Taty bardzo ważnym było aby Jego postawa życiowa była postawą, która odpowiada temu co mówi. I taki jaki był na zewnątrz, taki również był w domu. Był bardzo zasadniczy, pryncypialny i wartości miały dla Niego znaczenie. Chodzi mi o postawę życiową, o postawę gdzie wartości deklarowane na zewnątrz są również wartościami, których się przestrzega w domu. Tata w domu był bardzo pogodną osobą, z dużym, ale wysublimowanym humorem. Nieraz się śmialiśmy jak już bardziej dorośliśmy i mogliśmy nawiązać bardziej dojrzałą relację.

M.P.B.: Czy jesteście zadowoleni z tego co robicie? Czym tak naprawdę dla Ciebie jako syna Macieja Płażyńskiego jest ta nagroda?
J.P.: Ta nagroda jest dla mnie bardzo ważna bowiem jest to budowanie pamięci mojego Ojca. Świadomie zgodziłem się na uczestnictwo w projekcie z fundacją Press Club. Jest to nagroda, którą wspólnie z Press Clubem budujemy od wielu lat. Ja się osobiście zaangażowałem i uważam, że każda edycja nagrody pokazuje jak ciekawe osoby rozsiane są po całym świecie, jak warto z ludźmi rozmawiać. Pokazuje jak Państwo dużo wkładacie pracy, wysiłku, zazwyczaj społecznego i za to należy się Wam podziękowanie i szacunek. Szacunek, którym darzymy Waszą pracę licząc na to, że on również będzie dalej przekazany w Państwa pracy.

M.P.B.: Będzie.
J.P.: Dziękuję.

M.P.B.: I ja dziękuję bardzo serdecznie i za rozmowę i za wspaniałą nagrodę dla naszego POLcastu.

Bardzo miło było także spotkać się w Gdyni z Joanną Sokołowską- Gwizdka, z którą Gazeta współpracuje od wielu lat, ale z którą od czasu gdy wyjechała z Kanady do USA kontaktujemy się tylko telefonicznie i mailowo. Gratuluję Joannie zasłużonego wyróżnienia, bo jej portal Culture Avenue jest wspaniałym wkładem w propagowanie kultury Polski i diaspory polskiej na świecie.

Joanna Sokołowska-Gwizdka (P) i członkowie jury Magdalena Rigamonti i Krzysztof Rak

Po powrocie z pięknej Gdyni do Warszawy, miałam przyjemność odwiedzić siedzibę Press Club, tuż obok Ambasady Kanadyjskiej. Była to okazja do ponownego spotkania i rozmowy z prezesem Press Club Jarosławem Włodarczykiem.

Małgorzata P. Bonikowska: Jesteś szefem Press Club Polska. Czym jest ta organizacja i jaki jest jej cel?
Jarosław Włodarczyk: Podobnie jak na całym świecie, Press Club nie jest po to, aby reprezentować dziennikarzy, ale po to aby reprezentować wartości prawdziwego dziennikarstwa. Bronimy etyki dziennikarskiej, jak również jesteśmy inicjatorami debat i dyskusji na ten temat. Poza tym, jesteśmy w Polsce głęboko zaangażowani w propagowanie wolności słowa oraz wspieranie zawodu dziennikarza. Zapewniamy dziennikarzom profesjonalne standardy pracy, zajmujemy się wszystkim co jest związane z szeroko rozumianym dziennikarstwem, począwszy od wolnego dostępu do informacji, po wolność słowa, ale naszym celem nie jest reprezentowanie dziennikarzy. Od tego są związki zawodowe, konsorcja. My jesteśmy klubem, który rozwija 150-letnią tradycję na całym świecie. Stąd naszym celem nie jest, aby zrzeszyć możliwie jak największą liczbę dziennikarzy. Jak wspomniałem, jesteśmy klubem z tradycjami i każdy członek klubu może sprzeciwić się przyjęciu nowych członków, jeśli nie spełniają oni określonych standardów zawodowych, wymogów etyki dziennikarskiej. Na tym polega różnica między nami a różnego rodzaju związkami czy syndykatami.

Szef Press Club Jarosław Włodarczyk na gali w Gdyni

M. P. B.: Jedną z rzeczy, którą się zajmujecie jest coroczne przyznawanie Nagrody im. Macieja Płażyńskiego.
J.W.: Rzeczywiście, to jedna z nagród, którą przyznajemy. Jest ona dedykowana polskiej diasporze na całym świecie. Nagroda przyznawana jest w czterech kategoriach: dziennikarz zagraniczny publikujący na temat Polaków, Polski i Polonii, dziennikarz krajowy publikujący na tematy polonijne, redakcja medium polonijnego i kategoria, w której Pani dostała nagrodę, czyli dziennikarz medium polonijnego piszący na temat polskiej diaspory i Polaków, którzy żyją w danym kraju. To siódmy raz, kiedy przyznajemy tę nagrodę pod patronatem Macieja Płażyńskiego, który był wicemarszałkiem Senatu, wybitnym polskim politykiem i zginął w katastrofie smoleńskiej. Był również prezesem Wspólnoty Polskiej – stowarzyszenia zrzeszającego polskie diaspory z całego świata. Przewodniczył tej organizacji przez wiele lat. Na początku, 10 lat temu, Polish Press Club mieścił się właśnie w budynku Wspólnoty Polskiej w Warszawie. Obecnie, nasza siedziba znajduje się w innym miejscu, ale kiedy stawialiśmy pierwsze kroki, przez dwa lata mieliśmy okazję widywać Macieja Płażyńskiego prawie codziennie. Znał większość dziennikarzy-członków naszego klubu, ponieważ był bardzo znanym polskim politykiem. Często gościliśmy go w naszym klubie i za każdym razem powtarzał jak ważne jest podtrzymywanie kontaktów między polską diasporą a Polakami mieszkającymi w Polsce. Uważał, że najważniejszymi narzędziami do realizacji tego zadania są edukacja i media. Bardzo wspierał polskie media, organizował wiele programów wsparcia, najpierw jako marszałek senatu, a później prezes Wspólnoty Polskiej. Po jego niespodziewanej śmierci, zadaliśmy sobie pytanie, dlaczego by nie nagrodzić mediów polonijnych rozproszonych na całym świecie, dziennikarzy piszących o Polonii. Skontaktowaliśmy się z jego rodziną i udało się utworzyć tę nagrodę. Cieszymy się, że miasta Pomorza takie jak Gdańsk, Gdynia, Sopot, jak i marszałek województwa pomorskiego od samego początku podeszły entuzjastycznie do tego pomysłu, rok rocznie wspierając nas finansowo. Nie jest to absolutnie nagroda polityczna – prezydenci miast i marszałek wojedokończenie ze strony 18-19 wództwa pomorskiego są w zarządzie nagrody, ale w skład jury wchodzą jedynie osoby profesjonalnie związane z dziennikarstwem, wyselekcjonowane przez Press Club. W skład jury nie wchodzą nawet przedstawiciele miast sponsorskich, co czyni nagrodę wartościową i ważną. Teraz, po organizacji już siódmej edycji, możemy powiedzieć, że mamy wspaniałych laureatów, co czyni tę nagrodę bardzo prestiżową. Po paru latach nasza nagroda stała się jedną z najważniejszych przyznawanych w tej kategorii w Polsce.

M. P. B.: Dlaczego zdecydowaliście przyznać tę nagrodę mnie, za POLcast?
J.W.: Składało się na to kilka czynników. Po pierwsze to, że POLcast jest po angielsku i nie jest skierowany tylko do Polaków, którzy rozumieją język polski. Są setki tysięcy, jeśli nie miliony Polaków, którzy mieszkają za granicą i nie mówią po polsku. W Ameryce Południowej jest ogromna diaspora w Brazylii, jak również w Stanach Zjednoczonych, w Wielkiej Brytanii, w Australii. Właśnie dlatego projekt POLcast jest wyjątkowy, gdyż jest tworzony w języku angielskim, co nie jest powszechne wśród mediów polonijnych, zatem jest dostępny dla wszystkich na całym świecie. Po drugie, tematy, które poruszacie, nie są tylko ściśle związane z tematami diaspory, ale odnoszą się do wielu uniwersalnych, interesujących kwestii. Dzięki temu, że jesteś dziennikarką, nie amatorem, wyniki tej pracy są bardzo profesjonalne. To są główne powody: poruszane tematy są uniwersalne, prezentowany jest po angielsku i jest niezwykle profesjonalnie zrobiony.

M. P. B.: Dziękuję bardzo za rozmowę i za nagrodę, którą dzielę z moim partnerem POLcastowym Tomkiem Kniatem.

Press Club Polska właśnie obchodził swoje okrągłe, 10. urodziny. Przesyłamy jego członkom serdeczne życzenia dalszej owocnej działalności na rzecz braci dziennikarskiej. Sto lat!

Małgorzata P. Bonikowska

Foto: Press Club, M.P. Bonikowska, J. Sokołowska-Gwizdka

Mój wywiad z Jarosławem Włodarczykiem przeprowadzony był po angielsku dla POLcastu (odcinek 55) i przetłumaczony został na polski przez Adama Wronę.

Gospodarze i nagrodzeni na luzie, przed wspólną wycieczką dzień po gali

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.