Na 100-lecie wolnej Polski – co dalej?

4

Z cyklu: Zapiski na gorąco

Przed nami wielkie polskie święto. 100 lat od chwili, kiedy Polska znowu pojawiła się na mapach. Zupełnie inna niż dzisiaj, w innych granicach, poraniona po 123 latach wymuszonej niejedności i prób zniszczenia jej tożsamości, dziedzictwa, języka, kultury, ale zwycięska, bo zachowała je, mimo przemocy. Przez zaledwie 20 lat międzywojennego pokoju dokonała bardzo wiele, aby znowu paść ofiarą podwójnego ataku. Po prawie sześciu latach wykrwawiania się i traumy, w przesuniętych granicach znowu pojawiła się jako Polska, ale zgnębiona i zakneblowana, bez prawa mówienia o swoim bólu i sukcesach, z ocenzurowaną historią, gdzie sowiecko-polskimi łapami wymazano to co było dla niej święte. To było 40 lat czasem bardziej czasem nieco mniej zamordystycznego przymuszania Polaków i Polski do ugięcia się. Jeden rok 1980-1981 rozbudził jednak taką żądzę wolności, że pod koniec tamtego dziesięciolecia okowy ostatecznie spadły i nastała prawdziwa wolność. Trudna w realizacji, bo transformacja dokonywana była bez wzorców, ale bezkrwawo i pokojowo. Popełniono błędy, ale bez błędów nie ma żadnych zmian i budowania nowego.

Dzisiaj to nowoczesny kraj nieróżniący się od państw Europy i świata, których wysoki poziom rozwoju gospodarczego trwa wielokrotnie dłużej niż nad Wisłą. Jadąc do Polski co roku przecieram oczy ze zdumienia (i wzruszenia). To moja Warszawa, taka kiedyś szara, niedomyta, a dzisiaj tętniąca życiem, barwna i dynamiczna. Szare podupadające wsie zamieniły się w kolorowe ukwiecone osady. Ludzie – nie wszyscy, bo tak jest niestety na całym świecie – żyją tak jak żyje się w Europie. Podróżują, kształcą się za granicą, posyłają dzieci co dobrych szkół, jeżdżą nowoczesnymi autami, kupują domy i mieszkania, oglądają najnowsze filmy i zachwycają świat swoją kulturą i sztuką. Ten postęp cywilizacyjny budował się przez prawie 30 lat, a milowymi jego kamieniami było przyjęcie Polski do NATO i – co chyba najważniejsze – do Unii Europej- skiej. To oznaczało powrót do Europy i środki unijne, które zbudowały nowoczesną Polskę.

Dzisiaj za nami 100 lat wolności – ale jeśli policzyć, to w zasadzie tylko połowa z nich to prawdziwa wolność: 20-lecie międzywojenne i lata od upadku komuny. Niemożliwe byłoby aby te burzliwe, trudne losy nie odbiły się na mentalności polskiego społeczeństwa.

Kocham Polskę – to kraj moich przodków, tam wzrastałam i przeżyłam większą część mojego życia (za rok moje życie się “przepołowi”). Wyjechałam z Polski nie na emigrację, lecz na rok wymiany akademickiej, a potem kiedy zostałam tu na zawsze po drugim roku tej wymiany, nie sądziłam, że moje kanadyjskie lata poświęcę właśnie Polsce – nie odsunę się od niej w mniejszym lub większym stopniu jak wielu emigrantów, odwiedzając ją tylko turystycznie/rodzinnie, czasem chodząc na polskie imprezy kulturalne czy kupując polskie produkty w sklepach, ale aktywnie będę działała – i profesjonalnie i społecznie – na jej rzecz i dla jej dobra, promując ją w kraju, gdzie żyję i na świecie. Stąd Gazeta, POLcast, Polonia Przyszłości, 9 lat Festiwalu Polskich Filmów i premiery polskich superprodukcji filmowych, praca na rzecz dialogu polsko-żydowskiego itp, itd. NIKT nie ma prawa zarzucać mi braku patriotyzmu czy działania przeciwko Polsce, bo swoimi czynami, a nie kłótniami na Facebooku, udowadniam swoją głęboką więź z moim krajem od ponad ćwierćwiecza.

Przez 40 lat komuny Polacy domagali się demokracji i pluralizmu, aby przestała obowiązywać jedna “jedyna słuszna” narracja, jedna linia polityczna i aby Polacy słuchali się nawzajem. Zrzucenie jarzma sowieckiego otworzyło tę właśnie wolność – wolność wyrażania swoich poglądów, z całą ich różnorodnością, które inni powinni szanować, nawet jeśli się z nimi nie zgadzają. To jest wolność – wzajemny szacunek i otwartość na różnorodność.

Nie sądzę, abyśmy mogli odczuwać pełną radość z naszej wolności jeśli Polacy obrzucają Polaków o innych poglądach epitetami – niepolacy, antypolacy, niepatrioci, wrogowie Polski, zdrajcy, gorszy sort, zdradzieckie mordy i dziesiątki innych. Koncepcji Polski jest wiele – u podnóża WSZYSTKICH leży miłość do tego kraju oraz troska o jego rozwój i bezpieczeństwo, o jego dobry wizerunek i dobre notowania na świecie. Różne są do tego drogi i różne koncepcje, a ostateczny rezultat powinien być wynikiem dyskusji, wymiany poglądów i wspólnej pracy, z uznaniem tego, co dobrego zrobili wszyscy, a nie tylko ci, którzy aktualnie pociągają za sznurki i przypisują sobie wszystkie sukcesy.

Bez szacunku nie ma wspólnoty. Wspólnota to nie identyczne spojrzenie na świat, nie narzucanie jednej optyki. To szacunek dla wszystkich światopoglądów i chęć słuchania się nawzajem.

A tego Polsce, przy realizowaniu w praktyce jej wolności, nie udało się zbudować – wspólnoty. Obecnie dominująca narracja zniszczyła wiele więzi, oby nie nieodwracalnie. Toczone tuż przed 11 listopada bitwy i przepychanki są tego bolesnym symbolem. A szkoda…

Czyja jest Polska? Nie należy ona ani do tych z jednej strony ani do tych z drugiej. Jest wspólna i wszystkim powinno żyć się w niej bezpiecznie i godnie.

Warto aby uznano, iż właśnie wspólnota jest najbardziej potrzebna Polsce teraz, kiedy osiągnęła już tak wiele i jest trzecią najbardziej dynamicznie rozwijającą się gospodarką Europy. Wiele dałabym aby dążenie – świadome i z planem – do osiągnięcia takiej wspólnoty stało się zadaniem na kolejne lata wolności. Może nie trzeba na to kolejnych 100 lat?

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

4 Comments

  1. Józef Piłsudski zdelegalizował Obóz Narodowo-Radykalny i m.in. za to ma pomnik w Warszawie. Lech Kaczyński ich nie zdelegalizował i za to też ma pomnik (który równie dobrze możę być pomnikiem Jarosława Wielkiego) – większy od pomnika Piłsudskiego.

  2. Niestety mylicie pojęcia. Narodowcy to patrioci dla których idolem jest Roman Dmowski ijego ideologia, a to nie jest faszyzm. (…epitety – red.)

  3. Jerzy Sędziak on

    Wasza redakcja używa takich sformułowań jak “100-lecie wolnej Polski” i “Stulecie polskiej niepodległości”. O jakiej Polsce mówicie? Ja takiego kraju nie znam. Znam tylko kraj, który w ciągu minionego stulecia był najpierw wolnym, ale “sezonowym” państwem, a potem był okres okupacji niemieckiej i zniewolenia pojałtańskiego, który trwał w sumie 50 lat, czyli równo pół wieku. Wojska sowieckie opuściły kraj dopiero w 1993 roku, najpóźniej ze wszystkich okupowanych krajów komunistycznego bloku wschodniego. Czyli do tego półwiekowego okresu niewoli można dołożyć jeszcze 4 lata i mamy 54 lata niewoli w ciągu minionego stulecia. I to ma być okres stuletniej wolności i niepodległości, jak sugerują te dwa w/w tytuły? Nie tylko wy wpadacie w tę dziwną euforię. O stuletniej wolności mówili nawet niektórzy dziennikarze w Polsce, a dziennikarze zagraniczni, którzy mniej znają Polskę, robili te błędy znacznie częściej. Jak ktoś użyje sformułowania “polskie obozy śmierci”, wtedy protestujemy, słusznie zresztą, ale bądźmy konsekwentni, nie róbmy podobnych błędów, niezależnie od tego jak bardzo nasz stary kraj kochamy. “STULETNIA ROCZNICA ODZYSKANIA PRZEZ POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI” tak powinny brzmieć wszystkie nagłówki i tytuły związane z tą rocznicą. A to, że była ona obchodzona z taką pompą jakby Polska rzeczywiście od stu lat była wolna, mnie osobiście dziwi, choć życzę moim rodakom mieszkającym w kraju zawsze jak najlepiej.

  4. Marian Kaliński on

    Nie wiem jakim prawem ktoś ma decydować kto jest Polakiem, a kto nie, kto jest patriotą, a kto nie. Zawłaszczanie i zmienianie historii (teraz Lech Kaczyński, R.I.P, jest autorem naszej niepodległości, a prez. Duda nazywa go największym mężem stanu od Piłsudskiego!), obrażanie ludzi o innych poglądach, a teraz zwalanie winy za język nienawiści na opozycję – przecież to powinno być widoczne dla każdego. I znowu na marszu byli widoczni i liczni faszyści. A przedtem usankcjonowano ich pozycję poprzez dyskusję z nimi i wspólny marsz. Pani redaktor ma rację – nie ukształtowano wspólnoty, a teraz pozwolono na skndaliczne partnerstwo z siłami, które powinny być zdelegaizowane.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.