To moje szczęście

0

Lepsze życie. Felieton z psychologią w tle

Jestem psychologiem z wykształcenia, jednak od zawsze interesowało mnie nie tyle wyjaśnianie ludzkich zachowań, ile korzystanie z wiedzy psychologicznej na co dzień i wykorzystywanie jej tak, by życie było lepsze, milsze i bardziej wartościowe. Nie lubię zajmować się przeszłością, chyba że po to, by wyciągać z niej wnioski i zmieniać jej znaczenie na lepsze. Koncentruję się na tym, co jest w życiu ludzi teraz i wykorzystuję wiedzę i doświadczenie do tego, aby ta teraźniejszość była możliwie najlepsza i pięknie rokowała na przyszłość. I tym chcę się tu dzielić. Będę pisać w zgodzie z własnym planem, ale jeśli zdarzy się tak, że jakiś temat zainteresuje Czytelników szczególnie, chętnie poświęcę mu więcej czasu.

Jest wiele definicji szczęścia. Już w starożytności starano się ująć jakimś opisem to, czym ono jest. Już wtedy można było znaleźć zdania, które dla wielu osób mogą stać się drogowskazem, choćby takie jak: “długotrwałe szczęście” to przewaga przyjemności nad bólem; szczęście jest aktywne, tj. jest stanem czynnym umysłu czy ducha, nie polega natomiast na braku cierpienia; ważne są doznania teraźniejsze. To co było, ani to co będzie nie ma znaczenia; rozkosz musi współgrać z rozumem, to znaczy, że to nie człowiek ma się poddać rozkoszy, ale rozkosz człowiekowi; przyjemność jest doskonała wtedy, kiedy można ją odrzucić bez żalu i bólu. Starożytni filozofowie używali w rozważaniach o szczęściu terminu eudajmonia. Także ten termin, podobnie jak szczęście dzisiaj był różnie rozumiany.

Platon i Sokrates za eudajmonię uważali stan poczucia doskonałości swojego życia. Ludzie szczęśliwi w taki sposób powinni móc pod koniec swojego życia popatrzeć na nie z uznaniem i bez żalu z powodu różnych decyzji. Arystoteles czy Epikur uważali, że eudajmonię zapewnia zrównoważone zaspokajanie wszystkich swoich potrzeb, także duchowych. Stoicy zaś sądzili, iż stan ten możliwy jest jedynie u ludzi oświeconych, osiągany przez spokojną akceptację zewnętrznych zdarzeń, bez względu na to czy były pozytywne czy negatywne, wypełnianie podjętych zobowiązań, uczciwe życie oraz rezygnacja z dążenia za wszelką cenę do przyjemności. Ważne jest to, iż dla stoików osoby prawdziwie oświecone mogą utrzymywać taki stan przez cały czas, bez względu na koleje losu.

Szczególnie to ostatnie zdanie współgra z moim rozumieniem szczęścia.

Dla mnie i logodydaktyki – modelu wspierania rozwoju osobistego szczęście to właśnie subiektywny stan umysłu, niekoniecznie zależny od tego, co jest dookoła nas. To wielka zdolność naszej duszy, która pozwala w najbardziej turbulencyjnej rzeczywistości zachować pewien wewnętrzny spokój, jakby wewnętrzne światło. Współczesny już nam Dalai Lama nazywa to radością z życia i porównuje do wewnętrznego spokoju oceanu, który obecny jest nawet wtedy, gdy na na jego powierzchni są silne fale, choćby i sztorm. Jednakże żadna definicja i żaden opis nie powie nam jak ma wyglądać nasze szczęście, co jest w nim najważniejsze. To subiektywne odczucie i trzeba wybrać swoją wersję. Logodydaktyka podaje obszary, których zadbanie jest istotne dla poczucia zadowolenia z życia (spokój sumienia, udane życie emocjonalne, kariera, cele większe niż my sami, energia i styl), jednak zagospodarować ten obszar każdy musi po swojemu. Taką postawę ułatwia też właściwe zadbanie o ciało, emocje, intelekt i ducha, zwłaszcza o ducha. A sama postawa – jak większość tego, co dzieje się w życiu człowieka – zaczyna się od naszej wewnętrznej decyzji. Decyzje bywają różne: są świadome i nieuświadamiane. Zaczynamy od decyzji świadomej: wybieram szczęście. Dziś jestem szczęśliwa. Dziś jestem szczęśliwy. Chwila refleksji, a potem częste powtarzanie tej afirmacji sprawi, że nasza decyzja przeniesie się na poziom podświadomości. W pewnym momencie będziemy wybierać szczęście niejako nawykowo. Dbając właściwie o nasze ciało, o emocje, o intelekt i ducha będziemy codziennie upewniać się, że tak naprawdę na końcu jest dobrze… A jeśli jeszcze nie jest, to znaczy, że to nie jest koniec. I tutaj do gry wchodzi nadzieja, która pięknie podtrzymuje szczęście.

Tak pojmowane szczęście gwarantuje nam spokój wnętrza oceanu.

Poleć:

O Autorze:

Iwona Majewska-Opiełka

Iwona Majewska-Opiełka. Psycholog, trener, coach. Stworzyła własny model rozwoju osobistego. Napisała 25 książek, a każda z nich to pasjonująca rozprawka na temat istotnego wymiaru ludzkiego życia. Najnowsza książka to „Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.