Barbarzyństwo i grubiaństwo

2

Niezwykle ważny artykuł o języku debaty publicznej i o odwracaniu kota ogonem ze Studia Opinii.

Na początek przypomnę dwa zdania Jarosława Kaczyńskiego:

My będziemy opozycję szanowali, bo my wiemy, że opozycja w kraju demokratycznym jest elementem niezbędnym, normalnym i oczywistym.
16 października 2015 w Elblągu

PiS nie jest partią wojny, jesteśmy partią zgody, chcemy współpracować.
26 października 2018 w Mielcu

Pisałam już o tym w tekście „O mowie nienawiści i przemyśle pogardy słów kilka” trzy lata temu, w sierpniu 2015 roku.
Do ponownego podjęcia tego tematu znów zmusiły mnie pełne świętego oburzenia wypowiedzi kilku polityków partii rządzącej na temat tego, jaka opozycja jest zła, jakim straszliwym językiem się posługuje, i powtarzanie z maniackim uporem frazy „totalna opozycja” albo krótko „totalni”. (Na marginesie, na władzę totalną jedyną odpowiedzią jest totalna opozycja.)

Marsz na Belweder Jarosława Kaczyńskiego w styczniu 1993 roku

Ale do rzeczy. PiS bardzo chciałby aby w społeczeństwie utrwalił się nieustannie powtarzany przekaz, że oni, rządzący, czynią samo dobro ale ze strony opozycji, tej parlamentarnej i tej ulicznej, spotykają się jedynie z zaciekłym oporem, puczem, buntem, rebelią, wydarzają się również niespotykane wcześniej ataki językowe. Nie wiem czy to mechanizm wyparcia, czy też naprawdę nie pamiętają, jakim językiem się sami posługiwali i nadal posługują, i że tak naprawdę to ONI sami doprowadzili do zdziczenia językowego w polityce.
Kilka dni temu głośnym echem nie tylko w Polsce odbiły się słowa ministra (Kultury i Dziedzictwa Narodowego!) Glińskiego, który żalił się, że gdy byli w opozycji byli „wykluczani, traktowani jak trędowaci”, a obecnie „jesteśmy porównywani do faszystów, dyktatury, ja jestem określany jako cenzor, który przeprowadza stalinowskie czystki w teatrach”, „język, którym mówi się o PiS, ma wykluczać, unicestwiać, delegitymizować, mamy być tak traktowani jak Żydzi przez Goebbelsa”. W odpowiedzi na oburzenie, z jakim spotkało się to skandaliczne porównanie Gliński brnie dalej i następuje bolesna wyliczanka obelg i zniewag, jakimi opozycja obdarza jego i jego partyjnych kolegów:

„Mam na myśli określanie przeciwników politycznych takimi słowami jak „PiS-owska szarańcza”, ostatnio w mediach bardzo często powtarzane przez pana Neumanna chociażby (…). Nowotwór, faszyzm, Hitler, jaczejka bolszewicka, neobolszewizm, pisiaki, depisyzacja – jak deratyzacja – obrzydliwy, pisowski; przymiotnik „pisowski” wypowiadany ze szczególną emfazą, z takim deprecjonującym, emocjonalnym znaczeniem i najlepiej w co drugim zdaniu”.

Kilkanaście dni wcześniej powszechne oburzenie wywołały słowa Grzegorza Schetyny o „PiS-owskiej szarańczy”, oburzał się na nie pan Dworczyk ale i pan Karnowski zapłonął świętym oburzeniem. „tego nie powstydziłby się „Der Stürmer!” – grzmiano na tt i rządowych portalach.

Pan Karnowski zdaje się nie pamiętać, że to na jego portalu Tomasz Domalewski, wieloletni redaktor krakowskiego „Dziennika Polskiego” pisał już w czerwcu 2014 roku: „Upadek w Sejmie idei postawienia przed sądem byłego szefa CBA, a w szczególności jego wystąpienie ilustrujące lewe uczynki byłego prezydenta, były już ostatecznym ostrzeżeniem, że Tusk i jego szarańcza nie panują nad wydarzeniami”, pisze także o „Tusku i jego ferajnie”, „ szulerni”, łobuzerii” czy „śmierdzących, agenturalno – złodziejskich złogach”.
Kto szarańczą wojuje od szarańczy ginie.

Glińskiemu słowo depisyzacja kojarzy się ze słowem deratyzacja. Deratyzacja dla niezorientowanych to nic innego jak odszczurzanie, czyli pozbycie się niepożądanych w domu gryzoni. A któż to mówił o odszczurzaniu, oczyszczaniu domu (czyli Polski) jakie chciałby zrobić PiS? Czy to nie czasem druga osoba w państwie, marszałek Kuchciński, od 2001 członek roku Prawa i Sprawiedliwości?…
Och, rzecz jasna politycy PiS i dziennikarze na służbie u PiS używając tych słów nie mieli nic złego na myśli, nikogo nie chcieli obrazić i znieważyć. To tylko ludzie z totalnej opozycji obrażają i znieważają.

Pan Kuchciński mówiąc „My odbudowujemy dom, Polskę, w którym mieszka 38 milionów ludzi. Nie możemy odgrzybić, odszczurzyć, zastosować środków chemicznych, żeby raz-dwa wyremontować, tylko musimy jeszcze dbać o zdrowie obywateli, więc trudno to się robi” – w żadnym wypadku nie odnosił się do wcześniejszych rządów. Oczywiście.

Minister Brudziński apeluje: „musi być granica barbarzyństwa i grubiaństwa!„. Ale to jest ten sam Brudziński, który 13 grudnia 2015 zza drzewa wydarł się do ludzi: „komuniści i złodzieje!”, ten sam, który mówił o Donaldzie Tusku „zdrajca, pętak”, i zapewne nie dostrzega w swoich słowach barbarzyństwa i grubiaństwa. Ani w tym cytacie zadedykowanym „skundlonym” radnym, którzy nie chcieli mostu im. Lecha Kaczyńskiego:

„Nie chcemy już od was uznania, Ni waszych mów, Ni waszych łez! Skończyły się dni kołatania Do waszych serc, J_bał was pies”

Żadne to grubiaństwo, żadne barbarzyństwo.

Barbarzyńcami i grubianami jesteśmy my – my wszyscy, którzy nie popierają PiS. Słowa Joachima Brudzińskiego padły w wywiadzie dla portalu wPolityce (tak, portalu braci Karnowskich… tych oburzonych szarańczą…) i miały wytłumaczyć wybuch Jarosława Kaczyńskiego w sejmie, gdy bez żadnego trybu, z twarzą wykrzywioną wściekłością krzyczał:

„Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata, niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami!”

Ten niegrubiański wybuch spowodowany był wyjątkowo grubiańską wypowiedzią Borysa Budki, który zwracając się do Jarosława Kaczyńskiego powiedział:

„Pan jest wyjątkową osobą, ponieważ amnezję, którą pan potrafił uruchomić we właściwym czasie, pan ją uruchamia wtedy, gdy zmieniają się pana poglądy. Dopóki był śp. Lech Kaczyński, pan nie odważył się podnieść ręki na wymiar sprawiedliwości, bo na szczęście był ktoś, kto rozumiał, na czym polega trójpodział władzy. Tym aktem prawnym, tym zestawem ustaw państwo próbujecie zdusić polską demokrację”.

Jacek Sasin się żali:

„Myślę, że my tej werbalnej chłoście jesteśmy poddawani od pierwszej chwili, od momentu, kiedy wygraliśmy wybory, nie było ani chwili spokoju ani jednej szansy, żebym mógł spokojnie pracować. Ten język debaty publicznej, jaki narzuciła opozycja Prawu i Sprawiedliwości jest czymś nowym w Polsce. Od czasu upadku komunizmu takiego natężenia słownej agresji, jaką prezentuje dzisiaj opozycja, rzeczywiście nie było.”

Czy naprawdę nie było?…

Przecież mowa nienawiści i przemysł pogardy nie powstały w ostatnich latach.

Ja źródła upatruję bardzo dawno temu, w roku 1991 kiedy rozpoczął się konflikt Wałęsy z Jarosławem Kaczyńskim i gdy ten drugi zapiekł się w urazie do tego pierwszego, zapiekł się w urazie do „elit” z Unii Wolności, i te urazy umiejętnie pielęgnowane doprowadziły do nienawiści. W styczniu 1993 roku Jarosław poprowadził Marsz na Belweder, gdzie przemawiając nazywał Wałęsę agentem, mówił, że jest prezydentem czerwonych, gdzie padały hasła „Bolek do Moskwy” i „Towarzysz Bolek wynocha do Tworek” a zwieńczeniem marszu było spalenie kukły Lecha Wałęsy. Jarosław bagatelizuje dziś to wydarzenie, zaprzecza, że palił kukłę, i faktycznie nie on ją spalił… ale to on pozwolił na jej spalenie, to na marszu, na którym przemawiał ją spalono. Czy wieszanie na szubienicy wizerunków znienawidzonych polityków nie jest w prostej linii kontynuacją tamtego spalenia kukły znienawidzonego człowieka?

Prawie dekadę później było „Spieprzaj pan. Spieprzaj dziadu” rzucone do człowieka, który ośmielił się na ulicy zadać pytanie Lechowi Kaczyńskiemu, i późniejsze tłumaczenie LK w książce (której współautorem był, a to zaskoczenie… Karnowski!) „Alfabet braci Kaczyńskich”, że „był to wyjątkowy męt, który obrażał”. Wideo to jest w sieci, i widać tam pana zadającego pytanie – i nie jest to żaden męt. To zwyczajny człowiek. Ta sytuacja doskonale obrazuje stosunek braci Kaczyńskich do innych ludzi, pełen urojonej wyższości i pogardy. W przyszłości to wszystko się rozrośnie, rozpowszechni, rozpełznie, najpierw na osoby najbliższe braciom, na członków ich partii, z biegiem czasu zainfekuje dużą część społeczeństwa. Nie sposób przytoczyć wszystkich późniejszych słów, ocen, sformułowań. Było i o „lepszej części narodu”, o pochodzeniu „ze środowiska AK-owskiego, jestem więc człowiekiem z całkiem innej parafii” (warto sobie przypomnieć wywiad Teresy Torańskiej z Jarosławem Kaczyńskim, tych megalomańskich sformułowań i prezentacji własnej wyższości jest tam masa).

Lata mijały a TO rosło jak śnieżna kula.

Nie byłoby może aż tak ważne kto rozpoczął tę mowę nienawiści, kto ją eskaluje gdyby nie upór polityków PiS usiłujących się za wszelką cenę ustawić w pozycji poniżanych, lżonych, obrażanych, tych, którym totalna opozycja i jej zwolennicy grożą, biją, chcą unicestwić, zabić… (ostatnio niezmordowana Krystyna Pawłowicz tweetowała, że chcemy ich pozabijać). Upór, który ma na celu zaklinanie rzeczywistości, która jest zgoła inna. Co bardzo łatwo udowodnić.

Z pomocą wielu osób od wielu lat zapisuję słowa, jakimi nazywają nas i politycy PiS, i dziennikarze sprzyjający PiS, artyści sprzyjający PiS, oraz cześć elektoratu PiS.

I chcę na koniec przytoczyć ten zbiór. Pozostawię go bez komentarza.

— rowerzyści, wegetarianie, absolutny establishment, łże-elity, ciemny lud, lemingi, element animalny, ukryta opcja niemiecka, element antypatriotyczny, nie-naród polski, mający krępującą przeszłość, ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy, ludzie finansowani przez żydowską finansjerę, odspawani od stołków, ludzie którzy mają niesprawne głowy, ludzie posiadający gen zdrady, nie naród polski, popiskujący, nie mający nic wspólnego z tradycyjnymi, polskimi wartościami, ludzie oderwani od koryta, ci którzy w ostatnim czasie wiele stracili, uprawiający politykę wstydu, gestapowcy, obrońcy korupcji, gardzący polskością, dzicz, faszyści, komuniści i złodzieje, oszuści, kolaboranci, konfidenci, targowiczanie, zdrajcy, oprawcy z UB, gorszy sort, ubeckie wdowy, lewackie świnie, esbeki, hołota, zwyrodnialcy, koderaści, kodomici, lewaccy ekoterroryści, element animalny, Targowica, łotry, lumpy polityczne, awanturnicy, bojówki KOD, mordy zdradzieckie, kanalie, kawiorowe protesty, establishment, wymuskane twarzyczki, lewaki, zdrajcy, ubeki, esbecy, UBywatele, mainstream, bolszewicy, grupa ludzi w Polsce, którzy nie cieszą się z tego, że Polska jest niepodległa, broniący układu, donosiciele, szmalcownicy, bydło, swołocz, konfidenci, ścierwo ubeckie, folksdojcze, warchoły, hałastra, chuligani, ludzie pragnący by Polska stała jak najniżej, ci którzy się dali uwieść propagandzie, otumanieni, depczący wszystko co dla Polaków święte, ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy, ludzie finansowani przez żydowską finansjerę, świnie, łajdaki, mendy, kreatury, ci którzy stoją tam, gdzie stało ZOMO, ubeckie szmaty, resortowe dzieci. lewactwo…

10 listopada 2017 Marszałek Joachim Brudziński prosił o przykłady kiedy posłowie PiS zachowywali się niegrzecznie. Proszę bardzo. Łącznie z jego własnymi.

— Ty głupku, zjeżdżaj stąd.

Ryszard Terlecki, PiS

— Ty pajacu!

Ryszard Terlecki, PiS

— Gościu, chcesz się doigrać?

Iwona Arent, PiS

— Dzieckiem się zajmij, kobieto!

Beata Mazurek, PiS

— Tak naprawdę zebrał się zespół kolesi…

Beata Mazurek, PiS o sędziach Trybunału Konstytucyjnego

— Dyktatura kobiet!

Marek Suski, PiS

— Sejmowi chuligani, Schleswig-Holstein typu Deutschland.

Krystyna Pawłowicz, PiS

— Nie drzyj się!

Krystyna Pawłowicz, PiS

— Bydło poselskie z lewej strony sali zagraża Sejmowi, posłom i polskim instytucjom

Krystyna Pawłowicz, PiS

— Zjeżdżaj stamtąd, Rysiek! Won! Zjeżdżaj już!

Krystyna Pawłowicz, PiS

— Zamknijcie mordy, tak jak prezes powiedział, zdradzieckie mordy.

Krystyna Pawłowicz, PiS

— Mam apel do tej części sali lewej, żeby opanowała chamstwo lewackie swojej przedstawicielki, która bez obrażania kogokolwiek nie potrafi po prostu mordy swojej otworzyć.

Krystyna Pawłowicz, PiS

— Zamknij się, targowico!

Krystyna Pawłowicz, PiS

— S_ierdalaj.

Krystyna Pawłowicz, PiS (do posła Marka Balta)

— Zapraszam Cię na solo bydlaku!

Dominik Tarczyński, PiS (do Lecha Wałęsy)

— Zamknąć gęby!

Dominik Tarczyński, PiS

— Olać to mogę twoją matkę.

Dominik Tarczyński, PiS

— Won!

Dominik Tarczyński, PiS

— Komuniści i złodzieje.

Joachim Brudziński, PiS

— Ten lubelski błazen…

Joachim Brudziński, PiS

— Od jednego śmiesznego posła usłyszałem…

Joachim Brudziński, PiS

— Jeżeli to jest naród, to rozumiem, że to jest ten naród, który miał krępującą przeszłość w SB i UB. Ale to nie jest naród polski.

Jacek Żalek

— Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata! Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami!

Jarosław Kaczyński, PiS

— Jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami, w przeciwieństwie do niektórych.

Jarosław Kaczyński, PiS

— To my jesteśmy ludźmi pierwszej kategorii.

Andrzej Duda

— O ciągnięciu Pani pewnie wie lepiej ode mnie.

Ryszard Czarnecki

— Podczas II Wojny Światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein.

Ryszard Czarnecki

Uzupełnione o kilka wypowiedzi tzw. dziennikarzy i tzw. satyryków:

— Właśnie widziałem w tv p. Annę Dryjańską. Ty wyjątkowa czelność że pyskuje pod domem Jaro, sama jest zdeformowana a jednak ją mama urodziła

Rafał Ziemkiewicz

— Ładne laski idą na dyskotekę, a brzydkie, których nikt nie chce bzykać, to idą na demonstracje. I mówię: ta? O Jezus, o Boże. Tak stałem i myślałem i doszedłem do wniosku: kto to rucha? Doszedłem do wniosku, że nikt. I dlatego idą w tej manifestacji.

Roman Sklepowicz

— To są ameby, sklonowane owce, które porównują Marsz Niepodległości i banda skończonych jełopców śmie porównywać marsz patriotów z spędem feminazistek, z jakimś dziadostwem intelektualnym. Wieszakowate pasztety z wąsem.

Marcin Rola

— Jego naturalne środowisko ekologiczne to wszy, mendy, gnidy, pluskwy, muchy plujki, żuki gnojniki. I to jest również jego elektorat.
Jan Pietrzak

Korzystałam ze swoich wcześniejszych tekstów i materiałów dostępnych w internecie (cytaty).

Anna Izabela Nowak

Poleć:

O Autorze:

Studio Opinii

Dość długo grupa doświadczonych – i, niestety, na ogół niemłodych – dziennikarzy myślała o założeniu własnego pisma internetowego. W końcu, w roku 2008, pomysł ten został zrealizowany w postaci pierwszej wersji „Studia Opinii”.

2 Comments

  1. Krzysztof Garlicki on

    Najsmutniejsze, że Polacy w Polsce już się przyzwyczaili do tego barbarzyństwa werbalnego. W żadym cywilizowanym kraju na świecie coś takiego nie byłoby możliwe. I odwracanie kota ogonem to też norma – ojej, biją nas! A co wyście robili i kto zaczął??? Gorsze sorty i inne to były tylko przygrywki. Teraz jest na całego. Może to się skończy, ale obawiam się, że nawet zmiana partii u steru już nie pomoże. Bardzo smutne…

  2. Lech Marek Jaworski on

    Czuję się zawstydzony tą dyskusją. W rodzinach polskiej arystokracji i wykształconego mieszczaństwa, panowały bardzo piękne zasady grzczności, z francuska SAVOIR VIVRE. Jeśli dziecko, (nawet dorastająca córka), obraziła któregoś ze służących, to musiała, w obecności całej rodziny, uklęknąć przed nim, pocałować go w rękę i obiecać zrobienie czegoś dla niego; zaśpiewać, zatańczyć, namalować lub napisać. Po wymordowaniu polskiej arystokracji przez carów, bolszewików i nazistów, zwyczaje te zaginęły. Cywilizacja Łacińska dzięki greckim filozofom, rzymskim pisarzom i chrześcijańskim „NIE RÓB DRUGIEMU CO TOBIE NIE MIŁO” przetrwała i nie mieszkamy jak Mongołowie, ale barbarzyńcy są u naszych bram!!!

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.