Nie bój się kochać – Jan Twardowski (cz. 2)

0

Z cyklu: Historia Salonu Muzyki i Poezji

Wpadłam w ogień przygotowań” – 
wywiad z Marią Nowotarską przeprowadziła Bogumiła Kynczew

B.K. Czytaliśmy w „Związkowcu”, że wystąpiliście na scenie kameralnej Teatru Roma ze sztuką „Nie bój się kochać” opartą na poezji ks. Jana Twardowskiego.

M.N. W Teatrze Roma graliśmy dwa przedstawienia przy pełnej widowni, wśród której byli przedstawiciele Ambasady Kanady w Polsce oraz znani artyści warszawscy – nasi przyjaciele i koledzy. Drugie przedstawienie zaszczycił swoją obecnością sam poeta, 86-letni ks. Jan Twardowski, który powiedział: „dziękuję teatrowi z dalekiej Kanady za wzruszające, piękne, pełne prostoty przedstawienie”. Była to dla nas największa nagroda. Na przedstawieniach obecni byli także przedstawiciele radia i telewizji. Zaowocowało to szeregiem audycji i wywiadów.

B.K. Pozwoli Pani, że zacytuję fragment recenzji Temidy Stankiewicz-Podhoreckiej z Naszego Dziennika. – „Poezja ks. Twardowskiego znalazła znakomitych wykonawców w osobach Marii Nowotarskiej, Agaty Pilitowskiej i Krzysztofa Jasińskiego oraz Piotra Pilitowskiego, którego głos słyszymy z taśmy jako głos Poety. I choć towarzyszą temu wyświetlane ogromnych rozmiarów fotogramy autorstwa Leszka Szurkowskiego, przedstawiające piękne polskie krajobrazy, to przecież słowo jest tutaj najważniejsze – zarówno wypowiadane jak i wyśpiewane – interesujące solo K. Jasińskiego do muzyki Jerzego Boskiego i Dariusza Króla. Maria Nowotarska jako reżyser całości potrafiła znaleźć właściwy artystyczny wyraz dla niewymownie pięknej poezji księdza Jana. Wspaniałe przedstawianie poprowadzone z prawdziwą wirtuozerią”.

This slideshow requires JavaScript.

Natomiast Anna Mieszkowska, recenzent Tygodnika Polskiego w Londynie przedstawiła to w ten sposób:

„Na wieczorze w Sali Kameralnej Teatru Roma był obecny sam autor. Piękne, mądre i dobre słowa wierszy księdza Jana Twardowskiego przemówiły głosem polskich aktorów, przybyłych na występy do Warszawy i Krakowa aż z Kanady. W nieprawdopodobnym skupieniu zgromadzona publiczność i obecny poeta ulegli magii, hipnozie i czarowi wykonywania niezwyczajnej poezji. Po raz pierwszy w życiu wzruszenie odebrało mi świadomość czasu i miejsca, w którym się znajduję. Wracałam do domu jak na skrzydłach, naładowana siłą prostych słów, znakomitej muzyki i wspaniałej interpretacji trójki wykonawców. To wszystko w połączeniu z sugestywnym doborem ilustracji, tła, światła, dawało złudzenie, że jesteśmy gdzieś poza zwyczajną rzeczywistością. Obecność i widoczne wzruszenie samego Autora i sprawcy naszych przeżyć spotęgowały emocje publiczności. Najpierw była głęboka cisza, a potem huraganowe brawa. Ludzie znający teatr od kulis wiedzą, że techniką aktorską można zdziałać cuda. Widziałam wzruszenie obecnych na sali aktorów, m.in. Krzysztofa Kolbergera i Bogdana Beara. Aktorzy nie wzruszają się łatwo, bo wiedzą „jak to się robi”. Ale atmosfera, temperatura gorących słów wierszy księdza Jana tak pięknie ułożonych przez Marię Nowotarska, która stworzyła napięcie między artystami a widzami na granicy absolutnej jedności, była powalająca najbardziej opornych na teatralne wzruszenia. Nie przeżyłam podobnych emocji od wielu lat. Polskie Radio Bis nadało obszerną relację z tego wieczoru, a Telewizja Polonia zarejestrowała fragmenty.”

Wezwanie poety „nie bój się kochać” – skierowane jest do każdego z nas, a odnosi się najpierw do Boga i bliźniego. Wezwanie to odnosi się jednak także do innych spraw, rzeczy, zjawisk i wartości duchowych, wyższych, niecodziennych. Odnosi się do literatury, sztuki i również do teatru, zwłaszcza zaś takiego teatru, który porusza problematykę ludzkiej egzystencji, używa języka poetyckiego, posługuje się obrazami, oczyszcza naszą wyobraźnię, uszlachetnia uczucie i podnosi nas duchowo.

This slideshow requires JavaScript.

Taki teatr był zawsze potrzebny i poszukiwany. Praca Marii Nowotarskiej i zespołu jej współpracowników, mecenat Fundacji im. Wł. i N. Turzańskich i innych sponsorów, wśród nich niezawodnych PLL LOT i PE- KAO oraz gościnność ojców oblatów w Mississauga umożliwiły powstanie spektaklu mieszczącego się w tym rzadkim gatunku.

„Nie bój się kochać” przekazuje poezję ks. Twardowskiego wprost do serc widzów przy pomocy szlachetnych środków wyrazowych teatru.

Po pierwsze, poezja ta trafia do nas dzięki wyrazistej, czystej, sugestywnej i nastrojowej recytacji trojga wykonawców: Marii Nowotarskiej, Agaty Pilitowskiej i Krzysztofa Jasińskiego. Głosu na taśmie użycza też poecie Piotr Pilitowski. Niektóre wiersze pani Agata i pan Krzysztof pięknie śpiewają, a ten ostatni w solowych narracjach poetyckich ukazuje też wielką wrażliwość i kunszt śpiewaczy. Po drugie przekazowi poezji sprzyjają wyświetlane na całej powierzchni horyzontu sceny przepiękne obrazy fotograficzne Leszka Szurkowskiego, które potęgują nastrój i wyraz wierszy. Po trzecie, brzmi w tym widowisku piękna, nastrojowa i ekspresyjna muzyka Jerzego Boskiego i Dariusza Króla. Uruchomiony zostaje zatem bogaty, inscenizacyjny teatr, którego ośrodkiem i największą wartością pozostaje wszakże poetyckie słowo.

„Nie bójmy się kochać dobrego teatru” fragmenty, Kazimierz Braun

 

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.