Szczęśliwa kobieta… to kobieta wśród kwiatów

0
Z cyklu:  Czas ruszyć… z miejsca siedzącego (50)
Witam Czytelników serdecznie na następnym etapie naszego wypadu zwiadowczego w Góry Skaliste Kanady. Przypominam, że kilka tygodni temu zaproponowałem Państwu dwu-trzytygodniowy przejazd z Vancouver do Calgary z zatrzymaniem się po kilka dni w najpiękniejszych na świecie parkach narodowych i dlatego nazywam ten wypad zwiadowczym. Po rozeznaniu się w terenie, w przyszłości będziemy mogli wrócić w wybrane, najpiękniejsze miejsce już na dłużej, może nawet na cały urlop. Zdjęcia, filmy i opowieści, które z sobą przywieziemy i którymi zasypiemy naszych nieruchomozgrzybiałych znajomych wyjeżdżających regularnie do all-youcan-eat-and-drink ośrodków plażowych, pomogą nam w namawianiu na wspólny wypad i ruszenie z miejsca. Dzisiaj chciałem już przeskoczyć dalej na północ w kierunku parku narodowego Jasper ale pozostańmy jeszcze w Banff… górskim raju na ziemi. Mieszkając w wynajętej kwaterze prywatnej lub hotelu w miasteczku Banff mamy do wyboru pewnie kilkaset kilometrów tras i scieżek górskich o najróżniejszym stopniu trudności i różnej długości. Rozpocznijmy od wizyty na największej w Górach Skalistych łące górskiej położonej na wysokości 2300 metrów nad poziomem morza i ciągnącej się przez 15 kilometów wzdłuż granicy prowincji Kolumbia Brytyjska i Alberta od przełęczy Citadel po przełęcz Healy. Późną wiosną i latem Sunshine Meadows to niesamowity, niespotykany nigdzie i magiczny pejzaż milionów kwiatów, kwitnących ziół i traw, które przyciągają nie tylko owady ale też zauroczonych wędrowców, którzy patrzą, fotografują, medytują pośród odurzających zapachów, a czasami rozstawiają sztalugi i płótna i malują. W okresie od połowy lipca do końca sierpnia policzono ponad czterysta gatunków roślin kwitnących na łąkach rozciągających się pomiędzy niewielkimi, błękitnymi oczkami wodnymi, w których odbijają się okoliczne szczyty gór. Po wyjeździe z miasteczka autostradą numer jeden w kierunku Lake Louise już po 9 kilometrach zjedziemy na drogę dojazdową do ośrodka narciarskiego Sunshine Village. Droga dla publiczności zakończy się parkingiem przy dolnej stacji wyciągu narciarskiego. Z tego samego parkingu rozpoczyna się piękna, choć wymagająca sporego wysiłku i siedmiu godzin pracy nóg scieżka na Healy Pass ale to już będzie plan na inny dzień. Z parkingu możemy maszerować, rowerować lub skorzystać z usług firmy turystycznej White Mountain Adventures, która cztery razy dziennie, od czerwca do września za jedyne 18 dol. podrzuci nas o piętro wyżej. Autobus na wielkich kołach i o specjalnym silniku o diabelskiej mocy zarówno ciągu jak i hamowania pokonuje 520 metrów różnicy poziomu na niespełna sześciu kilometrach zamkniętej dla ruchu drogi żwirowej. Warto skorzystać z przejażdżki oszczędzając siły na całodzienne łażenie po górskich łąkach. Oczywiście najlepiej jest skorzystać z pierwszego, porannego autobusu i przeznaczyć cały dzień, sześć-siedem godzin na przemaszerowanie całej jedenastokilometrowej pętli wkoło trzech cudownych jezior górskich: Rock Isle, Larix i Grizzly Lake. Trasa ma 11 km i nie jest zbyt trudna. Przewodniki oceniają krócej czas przejścia tej pętli ale proszę mi wierzyć… bezoddechowe momenty zachwytu trwają dłużej niż nam się wydaje. W zależności od formy możemy trasę skrócić lub wydłużyć o trudne podejście do przełęczy Cytadel. Na pamiątkę tej ścieżki w naszym albumie mamy serię zdjęć o podobnych tytułach: moja żona wśród różowych kwiatów, moja żona wśród żółtych kwiatów, moja żona pośród błękitnych kwiatów i tak dalej… ta sama żona … różne kolory kwiatów.
Około 10 kilometrów na północny wschód od miasteczka Banff rozpoczyna się długie na 28 kilometrów, głębokie na 140 m i bardzo piękne, polodowcowe jezioro Minnewanka, co w języku Indian znaczy “woda dusz”. Jest to naturalne jezioro ale swój wysoki poziom wód uzyskało w roku 1912 po zbudowaniu tamy elektro-hydrologicznej na rzece Cascade River. Kiedy dojedziemy na parking nad brzegiem jeziora będziemy mieli do wyboru dwa warianty; leniwy droższy i męczący darmowy. Leniwy wariant to wycieczka stateczkiem po błękitnych wodach Minnewanki otoczonej wiecznie ośnieżonymi szczytami… 45 dol. od osoby (plus wszechobecny podatek). Można też wypożyczyć łódkę z niewielkim silniczkiem i spróbować połowić ryby. Wariant wyciskający pot z czoła i pleców (po to w końcu tu jesteśmy) to wyprawa na Aylmer Lookout. Na tę trasę przeznaczymy cały pogodny dzień o zapowiadaanej dobrej widoczności od wczesnego rana do wygłodzonej kolacji. Zabieramy z sobą plecaki dzienne, kaloryczne jedzenie, zapasy wody i oczywiście ubranie w razie zmiany pogody. Na wstępie trasa nie jest trudna i biegnie przez 8 km widokowej drogi wzdłuż brzegu jeziora, dostępnej również dla rowerzystów. Po drodze możemy odskoczyć na kilometrową ścieżkę boczną wiodącą do mostu pieszego nad wzburzonymi wodami na dnie Steward Canyon. Po 8 km droga odbija od jeziora w las stromo wspinając się 3 kilometry ku przełęczy Aylmer Pass. Aylmer lookaut to historyczne miejsce obserwatorium przeciwpożarowego całej okolicy, z którego spojrzymy na wody jeziora Minnewanka… 650 metrów poniżej. To właśnie tu zjemy posiłek, ugotujemy na małej kuchence propanowej gorącą zupę z paczki marki Winiary i zastanowimy się czy mamy jeszcze siły na wspinaczkę w stronę przełęczy.Powrotna droga to też 11km. Ścieżek są dziesiątki : Cory Pass i Edith Pass, 7 godzin, trudna. Johnston Canyon, półtorej godziny, łatwa. Bourgeau Lake, 6 godzin, trudna. Jest też wiele krótkich, godzinnych ścieżek w bezpośredniej okolicy miasteczka Banff. W ramach obowiązkowej regeneracji zmęczonego, cierpiącego ciała proponuję zamoczyć je w gorących wodach Banff Hot Springs leżących u podnóża Sulphur Mountain zaraz za miastem. Hasło tygodnia: szczęśliwa kobieta… to kobieta wśród kwiatów. Janusz Beynar janufr@rogers.com
Poleć:

O Autorze:

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.