Na spotkanie z Everest… górą gór (dokończenie)

0
Przede mną długa droga na spotkanie z Everest… górą gór (dokończenie z ubiegłego tygodnia) Kolejnego dnia ruszyłam w górę, do Lobuche (ponad 4900 m). Początkowo wędrowałam rozległą doliną, potem stopniowo nabierałam wysokości. Waga plecaka dawała o sobie znać, jakby rosła proporcjonalnie do wysokości. We wsi Tukla zrobiłam krótki odpoczynek, po czym doszłam do symbolicznego cmentarza ofiar Everestu. Stąd droga znów prowadziła w górę. Wczesnym popołudniem dotarłam do Lobuche. Zrobiło się chłodno więc udałam się do hoteliku gdzie wieczór spędziłam w przytulnej jadalni popijając gorącą, miętową herbatę. Gdy kolejnego ranka wyjrzałam przez okno, padał śnieg! Zdecydowałam się jednak iść wyżej, do Gorak Shep, ostatniej osady na trasie do bazy pod Everestem. Droga to niekończące się kamienie – morena boczna lodowca Khumbu. Przewodnik mnie ostrzegał, że ten odcinek drogi jest paskudny, ale nie wierzyłam, że coś paskudnego może być w Himalajach. A jednak, droga po tych ogromnych kamieniach wydawała się nie mieć końca. Każdy zakręt wyprowadzał na kolejne wzniesienie. Coraz lepiej było widać kształtną sylwetkę Pumori. Ośnieżone stoki, góry pięknie kontrastowały z granatowym niebem. Na drodze pojawiały się rude kamienie, sprawiające wrażenie, jakby ktoś rzucił je tu przez pomyłkę. Pomału zaczynały wyłaniać się inne szczyty. To znak, że zbliżałam się do Gorak Sheep (5160 m), najdalej wysuniętej wioski w dolinie Khumbu. Za nią był już tylko lodowiec i Everest Base Camp. Wyszłam na kolejne kamienne wzniesienie i pojawiło się kilka domów. Tam zatrzymymałam się na ciepłą herbatę. Z okien małego hoteliku widać było piaskowe plateau u podnóża Kala Pattar. Było ogromne. Podobno odbywają się tam mecze futbolowe (na wysokości powyżej 5000 m)!   Pierwsza strona Druga strona

Na spotkanie z Everest… górą gór (1)

       
Poleć:

O Autorze:

Alicja Balbuza

Nie lubię używać wielu słów, więc moja wypowiedz jest niezmiernie trudna. Jeśli chodzi o moje życie wystarczy w tej chwili jedno: POSZUKIWANIE. Poszukiwanie własnej drogi, przygody, szczęścia, nowych pasji i wszystkiego, co sprawia, że życie staje się ciekawsze i bardziej kolorowe. Wszystkie marzenia można spełniać i nie trzeba ciągle tylko czekać na „swoją szansę". Podróże, a szczególnie ludzie, których spotykam, całkowicie zmienili moje podejście do życia i sposób widzenia świata. Zrozumiałam, że jest wiele scenariuszy na życie i tylko ode mnie zależy, jaki wybiorę.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.