Nazwijmy rzeczy po imieniu

2
Po wielu miesiącach w Kanadzie, kiedy już poznałam środowisko polonijne, a właściwie kilku jego przedstawicieli, usłyszałam po raz pierwszy o specyficznej rozrywce torontońskiej tzw. piwie z cyckiem. Okazało się, że nasi rodacy przyjeżdżający na koncerty czy w innym celu do Kanady bywali wyciągani przez swoich tutejszych gospodarzy czy kumpli do takich właśnie klubów w Toronto np. House of Lancaster, gdzie można się napić i przy tej okazji pooglądać tańczące na rurach czy tuż przy stolikach napalonych gości panienki. Potem była spora afera w latach 90. na temat tego, co dokładnie jest OK, a co nie w tej relacji między tańczącą w mniejszym lub większym negliżu panienką a takim płacącym gościem. Bo przecież nie wszystkie panienki tancerki są automatycznie damami lekkich obyczajów niektóre mają dzieci, rodziny i po prostu zarabiają tańcząc, mówiono… Potem była następna afera tym razem z wizami pobytowymi dla tzw. exotic dancers, jak to się eufemistycznie nazywało. Przybywały one do Kanady do pracy, bo jakoś okazało się, że jest na nie ogromne zapotrzebowanie. Jak nietrudno się domyślić, panienki tancerki były wykorzystywane, a ich prawa deptane dość obcesowo. Sporo czasu minęło od tamtych czasów i oto czytam w którejś z czwartkowych gazet, że w Kanadzie za mało jest tancerek wykonujących tzw. egzotyczne tańce. Słychać pogłoski, że planowana jest rekrutacja w szkołach średnich i na targach pracy. Egzotyczne tancerki to, nazwijmy to po imieniu, panienki urody wielkiej wykonujące striptiz i tańce erotyczne. Na początku lipca rząd federalny wydał zakaz przyjazdu do pracy w Kanadzie zagranicznych striptizerek do pracy, aby powstrzymać handel i wykorzystywanie ich. Skoro zatem nie można już sprowadzać taniej siły roboczej w tym sektorze spoza Kanady, lokale i ich właściciele muszą, biedaczki, zacząć rekrutować pracownice na miejscu. Tim Lambrinos, prezes Adult Entertainment Association of Canada, powiedział, że taktyka rekrutacji rozpocznie się wkrótce, ale jeszcze nie nawiązał kontaktu z targami pracy ani ze szkołami. Troszkę grozą wieje na myśl o tym jak do klasy w high school przychodzi taki łowca talentów i mydli panienkom oczy, że mogą rozwinąć karierę w owych egzotycznych tańcach. “Exotic dancer” to brzmi całkiem, całkiem… To tak jak prostytutki życzą sobie, aby nazywano je “sex workers”. To określenie, które nie jest pejoratywne, nie pozbawia je godności wykonywania zawodu no właśnie jakiego zawodu? To, że ponoć najstarszego na świecie, to może i racja, ale czy na pewno takiego, do którego nabór chcielibyśmy organizować na szkolnych zebraniach? Umówmy się, niech każdy sobie robi co chce w Warszawie mieszkając przy tzw. Pigalaku spotykałam warszawskie “sex workers” codziennie, a moje dziecko chodziło do podstawówki z ich dziećmi. Czy był to problem? Nie, poza tym, że żal mi czasem było tych dzieciaków kiedy wyobrażałam sobie na co muszą się napatrzeć w domu. Ale dorabianie do tego ideologii, że to zwykły zawód, profesja jak każda inna, to już spora przesada. Nie sądzę, aby w szkołach powinno się prowadzić nabór do klubów zatrudniających “exotic dancers”, bo stąd już tylko jeden mały kroczek do rekrutowania tamże “sex workers”… Nawet chyba najbardziej liberalni zwolennicy równouprawnienia i przeciwnicy dyskryminacji we wszelkich jej postaciach nie zechcą argumentować za namawianiem uczennic szkół średnich, aby poświęciły się takiej karierze…
Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

2 Comments

  1. Uwazam, ze to okropne, ze mlode dziewczyny zyja w przekonaniu, ze pewne zachowania sa normalne. Jako male dziewczynki maja makijaze, malowane paznokcie, zakladane sukienki, ktore nie nadaja sie do ich wieku. Stare malutkie. Kokotki, Lolitki. Trudno sie dziwic, ze potem kiedy wkraczaja w doroslosc, moga byc latwo przekonywane przez umiejetnie manipulujacych naganiaczy, ze profesja taka jak opisana w tym artykule to nic zlego, ci nagannego. To w duzej mierze wina matek, kobiet w rodzinach.

  2. Pani Malgorzato:
    Swietnie napisane. To jest to co sama czulam gdy czytalam w Sunie wypowiedz tego calego prezesa tzw Adult Entertainment thingie. Szczyt hipokryzji, werbowanie do takiego nie-zawodu mlodziezy z high school. Plakac sie chce lub krzyczec.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.