R.M.S. “Segwun” i “Wenonah II” zapraszają na jesienne rejsy

0

Statek zacumowany w przystani w Muskoce jest jednym z niewielu pozostałych na świecie parowców i, choć nie jest wehikułem czasu, możemy nim odbył rejs w przeszłość. Gdy komplet pasażerów znajduje się już na pokładzie, w kabinie kapitana rozlega się donośne “Hello Segwun! Hello Segwun!” Radio, z którego głośników płynie grzmiący głos, jest jedyną oznaką teraźniejszości. Po krótkiej wymianie zdań, trap wędruje na pokład i, pozostawiając za sobą chmurą czarnego dymu, stateczek odbija od brzegu. Kursuje tak, z krótkimi przerwami, już od blisko 120 lat. Jest staruszkiem, lecz nie podzielił losu innych statków tego typu – kursuje wciąż po jeziorach Muskoki jako jeden z niewielu w Ameryce, a ostatni w Kanadzie z dynastii parowców, które królowały niegdyś na kanadyjskich wodach. Stanowi nieodłączną część krajobrazu Muskoki i wielu przystaje, aby pomachać załodze. To nie jest zwykły statek, ale przyjaciel, odwiedzający nas każdego dnia – mówili okoliczni mieszkańcy.

“Segwun” pracuje obecnie ciężej, niż pracował za młodych lat. Nigdy bowiem nie zdarzyło się, by pokonywać dziennie taką odległość jak teraz. Trasa może nie jest najdłuższa, lecz przemierza ją aż pięć razy dziennie, co w jego wieku stanowi nie lada wyczyn. Na przejażdżki 271-tonowym statkiem jest mnóstwo chętnych. Tak wielu, że niektórzy odchodzą z kwitkiem, bo na kursy zaczyna brakować doby. Dzięki troskliwej konserwacji, jest jednak w znakomitej kondycji.

“Segwun” zbudowany został w Szkocji w 1887 r., otrzymał imię “Nipissing II” i wraz z 21 innymi parowcami kursował po jeziorze Muskoka, obsługując położone nad jego brzegami miasteczka. Przewoził towary i pocztę, a kiedy dopływał do przystani w Gravenhurst, zabierał na pokład pasażerów, którzy wysiedli z pociągu na ostatnim przystanku kolejowym. Stanowił jak gdyby przedłużenie linii kolejowej, gdyż pasażerowie prosto z wagonów mogli wejść na pokład i udając się w dalszą drogę. Przebudowany został w 1925 r. i pływał po jeziorze Muskoka do 1958 r. Wydawało się, że zakończył już swoją służbę, ale po latach został wyremontowany i w 1974 r. ponownie wyruszył w rejs. W pierwszy po remoncie rejs popłynął ówczesny premier Kanady, Pierre Elliot Trudeau. Potem “Segwun” pływał przez kilka lat jako statek towarowo-pasażerski, by w 1981 r. powrócić na jezioro jako statek wycieczkowy. Liczba pasażerów mówi sama za siebie; w sezonie przewozi on ok. 25 tys. turystów. Ludzie przybywają tutaj, ponieważ nigdy w życiu nie widzieli parowca. A jeśli nadarza się okazja wybrania się w nim rejs, decydują się natychmiast, zarówno ze względu na sam statek, jak okolicę, należącą do najpiękniejszych zakątków Ontario. Kiedy zaś pasażer poczuje się głodny, może udać się do eleganckiego Royal Muskoka Salon i zjeść smaczny posiłek, a później wspiąć się wyżej, gdzie w sterówce króluje kapitan statku.

Obok “Segwuna”, kursuje po jeziorach Muskoki “Wenonah II”. Każdego roku we wrześniu i październiku, kiedy jesień jest w pełni swej chwały, parowce Muskoki zapraszają na Fall Colour Cruises – rejsy pozwalające z pokładu paść oczy jesiennymi kolorami okalających jeziora lasów. Mieszkańców Toronto, Mississaugi i południowo-zachodniego Ontario dzieli od Muskoki niezbyt wielka odległość i mogą popłynąć w rejs “Segwunem” w ramach weekendowego odpoczynku.

Dokładne informacje otrzymać można pod nr tel.1-866 – 766-0644, oraz znaleźć na stronie internetowej realmuskoka. com.

Poleć:

O Autorze:

Jerzy Szlachetka - Urodzony w Opolu Lubelskim, ukończył studia na KUL-u i mieszkał w Lublinie. Do Kanady przyjechał w 1984r. i wiele lat spędził w ontaryjskim London, obecnie mieszka w północnym Ontario. Związany z polskojęzyczną prasą od 1995r..

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.