Tragiczne skutki tragedii

5

Z cyklu: Zapiski na gorąco

Dzisiaj mija pięć lat od chwili, kiedy obudził mnie telefon i w słuchawce usłyszałam głos przebywającego w Polsce naszego współpracownika Witolda Lilientala. Dopiero co wrócił z uroczystości w Katyniu, na które poleciał z ekipą premiera Tuska (jego bezcenna relacja, jeszcze przed katastrofą). Następnego dnia, jak wiemy, w Katyniu miała pojawić się kolejna delegacja, tym razem z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim. Lecieli tym samym samolotem co poprzednia delegacja – to miał być ostatni rejs tego samolotu. I właśnie tego następnego dnia, 10 kwietnia, w telefonie usłyszałam od niego mrożącą krew w żyłach wiadomość – samolot rozbił się w Smoleńsku i wszyscy – prawie sto osób – zginęli.

Nigdy nie zapomnę tego uczucia przerażenia i potwornego szoku. Pierwsze myśli o ludziach, którzy nagle w jednej sekundzie zakończyli życie, o ich przerwanych istnieniach, o tym, co musieli myśleć i czuć, o ich bliskich.

Nadchodziły kolejne informacje, rozdzwoniły się telefony od kanadyjskich dziennikarzy, prośby o komentarze.

Potem w takt trudnej do zapomnienia muzyki oglądaliśmy mrożące krew w żyłach relacje z przywożenia na warszawskie Okęcie trumien – wiadomo było, że mało która zawierała pełne ciało.

Nic takiego nie zdarzyło się nigdy ani w Polsce, ani nigdzie indziej na świecie. Rozmiar tej tragedii był nie do pojęcia.

Dla mnie to co się wydarzyło miało wymiar przede wszystkim ludzki. Jeżeli zginęło prawie sto osób i w życiu każdej z nich było kilkadziesiąt jej najbliższych osób – członków rodziny, przyjaciół, bliskich kolegów z pracy, współpracowników – to ten koszmar oznaczał osobisty dramat dla wielu tysięcy ludzi. Wszystkie ofiary były postaciami znanymi, działającymi w wielu sferach, a zatem wokół każdej z nich gromadziło się wiele osób, dla których były one ważne. Ci wspaniali ludzie zmieniali świat, odgrywali ważną rolę w Polsce i często poza nią. To kolejny wymiar tej tragedii – historyczny, społeczny, ale w tym wszystkim także przecież ludzki.

Bezmiar rozpaczy, jakie wzbudził smoleński dramat, był trudny do wyobrażenia.

smolensk

Czy wtedy przyszłoby mi do głowy, że wspólna tragedia doprowadzi do takiej nienawiści między ludźmi, do takich konfliktów?

Przez krótki – jakże krótki! – czas wszyscy wspólnie opłakiwali ofiary, poza i ponad podziałami. Było jasne, że smoleńska tragedia zabrała wartościowe jednostki ze wszystkich politycznych opcji i roztrząsanie z której więcej, a z której mniej wydawało się czymś nie do pomyślenia.

Cały świat otworzył serca dla Polski. Nasza Kanada ogłosiła żałobę narodową, w pięknym geście solidarności.

Szkoda, że nie można zrobić pauzy i zatrzymać się na tamtych emocjach widocznych w scenach, gdzie tysiące ludzi składało ostatni hołd, żegnało ofiary, podtrzymywało na duchu pozostawione przez nich pełne bólu rodziny. Była w tym wspólnota i szlachetność.

Co mamy dzisiaj, po pięciu latach? Zgliszcza, jak na smoleńskim lotnisku 10 kwietnia.

Nic chyba nie podzieliło Polaków w Polsce i wszędzie indziej na świecie tak strasznie jak Smoleńsk. Wykorzystywany do walk politycznych, wzbudzający nienawiść, używany jako źródło najcięższych oskarżeń.

Kolejne osobne obchody, kolejne zarzuty zdrady, kolaboracji, ukrywania prawdy. Ile jeszcze muszą znosić ci, których ta tragedia dotknęła najbardziej? Czy z szacunku dla nich i z czci dla tych, których stracili i oni i my wszyscy, nie czas najwyższy zatrzymać się i zastanowić się, dokąd zmierza ta rozpędzona machina zła?

Dramaty i ludzkie tragedie można przekuć w dobro. Wtedy nabierają one dodatkowego znaczenia i łatwiej z nimi żyć tym, którzy przy życiu pozostali. Jaka szkoda, że potencjał dobra, który mógł stać się dziedzictwem Smoleńska, został zmarnowany. Obrócony został w zło. To największa narodowa klęska.

•••

Tragedia Smoleńska w “Gazecie”:

wcześniejsze materiały

późniejsze materiały

•••

Cytaty w dzisiejszego wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego przed Pałacem Prezydenckim:

“To wszystko działo się za zgodą oraz z inspiracji, na polecenie władz. Te akta agresji miały miejsce obok funkcjonariuszy mundurowych. Ktoś musiał nakazać zbieranie zniczy, tulipanów. Ktoś musiał nakazać, by nie reagowali na elementarne, oczywiste przestępstwa.”

“Polskie państwo zaatakowało polskie społeczeństwo. Wspólnotę zintegrowaną wokół tragedii. Ta wspólnota została zaatakowana. Nie uczyniono niczego, co jest standardem, jeśli chodzi o działanie w takiej sytuacji, po takiej katastrofie.”

“Zwyciężymy! Polska będzie Polską!” ” Testament jest prosty. Trzeba odnowić polskie państwo.”

(jakże trudno oprzeć się wrażeniu, że te wypowiedzi brzmią jak hasła wyborcze…)

•••

Trudno uwierzyć, że takie są obecne twarze smoleńskiej tragedii

This slideshow requires JavaScript.

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

5 Comments

  1. Rodacy! Zostawcie juz tez Smolensk w spokoju. Walicie na ruskich caly czas. Prezydent naladowal cala polska sielanke w samolot. Zaden przedstawiciel tego nie robi na calym swiecie. Rosjanie Ostrzegali pilolow, zeby nie ladowac, dlaczego pl prasa nie podaje, ze piloci Nie chcieli ladowac, ale byl nakaz od przedstawicieli LADUJ !!! Co wy za narod. Kiedys ruski byl dobry, a niemiec zly, a teraz odwrotnie.Putin bardzo w porzadku zachowal sie po takiej sytuacji. A wiecie co ? w na Wawelu tylko kroli sie kiedys chowalo. .pamietam tych Kaczynskich malych…wtedy do kosciola mama nie prowadzala, a mnie tak.Jak nasz swiety Jan Pawel nie byl papiezem to narod polski nie byl taki ,,,wierny katolik,,. Nie zyjecie jak katolicy.! Grzeszycie….a potem do ksiezulka na spowiec i /juz bez grzechu…./i na nowo mozna zle postepowac, do nastepnej spowiedzi. Gdzie wasza logika ludzie, to jest zacofanie!!!! Za dolarka to sie sprzeda rodzine i przyjacil. U pl tylko w oczkach zloty i lakomstwo i zazrosc, ze jednemu sie lepiej powodzi a drugiemu nie. Opanujecie sie ludzie !!!

  2. Pani Malgosiu,o jakim potencjale dobra pani mowi w swoim artykule. Czy uwaza pani oraz pan Witold nieugiecie odrzucajacy jakiekolwiek argumenty niezaleznych komisji, ze cos tu nie pasuje w tym obrazku forsowanym przez oficjalne zaprzedane media. Czy nie mozecie uzyc swego rozumu i zadac sobie pytanie jak to mozliwe, ze po 5 latach nie mamy nic ani wraka, ani czarnych skrzynek, w trumnach mamy pozamieniane ciala, mamy samolot ktory gubil czesci na dluzej przestrzeni, mamy stwierdzony material wybuchowy na ubraniu zabitych, mamy czesci samolotu swiadczace o wybuchu wewnetrznym itd, itd a Wy jak zaprogramowana tania zdarta plyta ciagle o brzozie. Mysle, ze spoleczenstwo wlasciwie odczytuje te wszystkie manipulacje Smolenskiem przez ekipe ktora doprowadzila do tej tragedi. Jesli pani tego nie widzi to sa tylko dwa powody ku temu…chcialbym sie w obydwu przypadkach mylic. Pozdrawiam.

  3. –czy ta “katastrofa”nie byla zemsta za “rozwiazanie tow. ze WSI” dokonana przez Macierewicza? Walesa tez nie jest bez “winy” – obalajac Premiera Olszewskiego! To wszystko “zaochocilo” co niektorych do tego co sie stalo i obecne dziej w kraju! Podzial miedzy Polakami sie tylko “powieksza i poglebia”i jest to niektorym rzadzacym na reke. Uwierzylismy w “demokracje”. Prawdy i tak sie nie dowiemy a sledztwo bedzie tylko przeciagane. O zwocie wraku samolotu nawet nie ma mowy – bo “sprawa” Ukainy jeszcze to oddalila!

    • Witold Liliental on

      Prawda byla znana od samego pozcatku. Samolot uderzyl w lewym skrzydlem w drzewo i starcil czesc platu, co spowodowalo utrate nosnosci z lewej strony i obrot w kierunku prawym przy utracie sterownosci. najnowsze stenogramy tylko uzupelnaija to, co wiedzielismy, nie zmieniajac oczywistej, naukowo stwierdzonej przyczyny wypadku. Zalosnie brzmia glosy wyznawcow terorii spiskowej. Byla juz sztuczna mgla, potem rozpylany hel, byla jakas bomba magntyczna czy cos podobnego, ostatnio wybuchy w powietrzu, noi argumenty “ekspertow” od “fiu bzdziu” i puszek. Ich kurczowe trzymanie sie wiary w jakis spisek jest motywowany wylacznie polityka. Ale te glosy sa w zdecydowanej mniejszosci i – na szczescie – ta mnieszosc sie kurczy. Narod potrafi myslec.

  4. edekzfabrykikredek on

    Prawda i tylko prawda nas wyzwoli.Problem Sz.Pani polega na tym ze im wiecej czasu uplywa od tej tragedii,tym wiecej znakow zapytania.Sledztwo (prowadzone nieudolnie i niemalze po omacku) w sprawie katastrofy nie wyjasnilo do tej pory niczego.Lista zaniedban prokuratury jest tak duza,ze wszystko to sprawia wrazenie jakby komus zalezalo na takim a nie innym toku sprawy.Nie jestem zwolennikiem zadnej opcji dzialajacej na politycznej mapie Polski.,niemniej jednak zwykla sprawiedliwosc nakazuje wyjasnic wszystko do konca w sposob nie podlegajacy zadnej dyskusji.Tylko komisja miedzynarodowa jest w stanie wydac miarodajny werdykt w sprawie katastrofy smolenskiej.Tlumaczenia przyczyn katastrofy(ze brzoza ze pijany general w kabinie pilotow,ze nie trzeba czarnych skrzynek,po co nam wrak,po co sekcje zwlok ofiar katastrofy itd) przez obecna ekipe rzadzaca poglebia tylko te watpilowosci.
    Patrzac na historie,nigdy i nigdzie prezydent jakiegokolwiek kraju nie spada ot tak sobie na ziemie i zabija sie dla fantazji.Z tlumaczen tych funta klakow wartych ekspertow niestety to wynika.
    I dopoki prawda nie wyjdzie na wierzch dopoty Polska bedzie przeorana na pol.Dziel i wladaj-stara rzymska zasada.W naszej nieszczesliwej Polsce pracuje to w sposob niemalze “podrecznikowy”.Poki co Wasza gazeta wyglada na to trzyma sie wersji generalowej Anodiny,macie prawo.Prosze jednak nie zapominac ze jest spora grupa ludzi ktora w to nie wierzy.Uwazam ze nam wszystkim i przez pamiec dla ofiar nalezy sprawe wyjasnic.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.