Stanisław Obirek: Koniec pewnej epoki w Watykanie

0

Odesłanie młodego, jak na watykańskie stosunki, kardynała Gerharda Ludwiga Müllera (ur. 1947) na przedwczesną emeryturę w dniu 1 lipca 2017 roku (w wieku 69 lat) oznacza zdaniem wielu obserwatorów koniec epoki Josepha Ratzingera (a ja bym dodał, że i Jana Pawła II). Wprawdzie jego następca nie zapowiada się na rewolucjonistę, ale jednak na pewno oznacza zmianę styku zarządzania tą najważniejszą kongregacją watykańską. Jak wiadomo Kongregacja Nauki Wiary stoi na straży ortodoksji i przedkłada wiernym aktualną wersję rozumienia doktryny katolickiej.

Czy tak naprawdę będzie, to się jeszcze okaże, ale tak czy inaczej warto się przyjrzeć, co tak naprawdę dzieje się w Watykanie od kiedy Jorge Bergoglio został wybrany na papieża. Zrobię to, przypominając dymisję innego równie potężnego i równie młodego jak Müller purpurata kardynała Raymonda Leo Burke (ur. 1948). Burke został biskupem w 1995 roku, a w 2010 prefektem Trybunału Sygnatury Apostolskiej, który można nazwać watykańskim Sądem Najwyższym . Tak więc biskupem został dzięki Janowi Pawłowi II, a jeden z najważniejszych urzędów w Watykanie sprawował dzięki Benedyktynowi XVI. Papież Franciszek już po roku pontyfikatu odwołał go z tej funkcji.

Kardynał Burke znany jest nie tylko z konserwatywnych poglądów teologicznych (trudno powiedzieć, że takowe ma, bo raczej nie dał się poznać jako tęgi teolog tylko jako „porządkujący” niezależnie myślących), prawicowych sympatii politycznych (jako jeden z nielicznych amerykańskich biskupów pochlebnie wyrażał się o Donaldzie Trumpie) i z upodobania do wyjątkowo barwnych strojów. Trudno się dziwić, że między nim, a Bergogliem od początku nie było chemii. Nie dziwi też, że znalazł się na bocznym torze i należy do najbardziej zagorzałych przeciwników obecnego papieża.

Postać Gerharda Ludwiga Müllera jest nieco bardziej złożona. Na pewno jest znakomitym – choć konserwatywnym – teologiem i do chwili obecnej opublikował ponad 400 książek i artykułów naukowych. W 2002 roku został biskupem, a w 2012 szefem Kongregacji Nauki Wiary. Tak więc – podobnie jak Burke biskupem został dzięki Janowi Pawłowi II, a najważniejszy urząd w Watykanie sprawował dzięki Benedyktynowi XVI. Jest postrzegany jako duchowy i intelektualny spadkobierca Ratzingera. Zaskoczył jednak zbliżeniem do teologii wyzwolenia i współautorstwem książki z jednym z jej założycieli Gustavo Gutierrezem.

Jednak od początku pontyfikatu Franciszka dawał do zrozumienia, że najbardziej rewolucyjne propozycje argentyńskiego papieża „nie przejdą”. Na przykład udzielanie Komunii świętej katolikom żyjącym w nieuregulowanych związkach partnerskich skomentował kostycznie – „kościół nie toleruje poligamii”. Wyraźnie dystansował się też do polityki „zero tolerancji dla pedofilów w sutannie”. Od 1 lipca już wie, kto w tej chwili rządzi w Kościele katolickim.

Czy przerwane kariery kościelne najbardziej widocznych „ikon katolicyzmu konserwatywnego” oznaczają przełom w Kościele katolickim? Nie sądzę. Jednak na pewno kler nastawiony na bezkrytyczne potakiwanie i wierne powtarzanie „watykańskich prawd odwiecznych” nie może liczyć na „świetlane kariery”. Być może również dla większości polskich biskupów tęskniących za Janem Pawłem II i Benedyktem XVI przyszedł czas, by zdać sobie sprawę, że od 2013 roku papieżem jest Franciszek.

Tak, wiem: najnowsze nominacje Franciszka w Polsce nie napawają optymizmem. Szczególnie skandaliczną jest ta krakowska. Wierzę jednak, że to „wypadek przy pracy” i przy następnych papież już nie będzie polegał na swoich „najbliższych współpracownikach” wskazujących na „najbardziej odpowiadającym polskiemu Kościołowi kandydatów”. Zmiana powinna dotrzeć również nad Wisłę!

I na koniec słowo o nowym prefekcie Kongregacji Nauki Wiary. Luis Ladaria (ur. 1944, a więc cztery lata starszy od poprzednika na tym urzędzie), mało znany i raczej unikający mediów jezuita dał się poznać jako subtelny i unikający kontrowersji teolog. Jego główne publikacje dotyczą zagadnień dogmatycznych (jak pneumatologia, chrystologia, teologia trynitarza, teologia grzechu pierworodnego i łask), a punktem wyjścia tej ezoterycznej wiedzy były prace poświęcone teologii teologa z IV wieku Hilarego z Poitiers. Miałem okazję go spotkać przed laty; jego książki czytałem, szczególnie utkwiło mi w głowie jego „Wprowadzenie do antropologii teologicznej” wydane przez Wydawnictwo WAM w 1997 roku.

Ludzie, jak wiadomo, się zmieniają, zwłaszcza pod wpływem różnych „ważnych funkcji”. Mam nadzieję, że pozostanie sobą i wniesie do tej nie cieszącej się dobrą sławą Kongregacji (to następczyni inkwizycji, co szczególnie ostatni prefekci przypominali) nowego ducha.

Poleć:

O Autorze:

Stanisław Obirek

Prof. Stanisław Obirek, autor zaprzyjaźnionego z nami portalu publicystów Studio Opinii (studioopinii.pl), jest teologiem, historykiem, antropologiem kultury. Jest autorem wielu książek i artykułów. Interesuje się miejscem religii we współczesnej kulturze, dialogiem międzyreligijnym, konsekwencjami Holocaustu i możliwościami przezwyciężenia konfliktów religijnych, cywilizacyjnych i kulturowych. Jest zaangażowany w dialog z innymi religiami (m.in. z judaizmem) i z niewierzącymi. Jest wykładowcą Uniwersytetu Warszawskiego w Ośrodku Studiów Amerykańskich. W 1976 roku wstąpił do zakonu jezuitów. Jesienią 2005 ogłosił, że występuje z zakonu i rezygnuje z kapłaństwa. Przyczyny tej decyzji wyjaśnił w książce "Przed Bogiem".

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.