10 lat minęło…

0

EKRAN Toronto Polish Film Festival

10. edycja Festiwalu Polskiego EKRAN w Toronto rozpoczyna się już 5 listopada. Dziewięć lat to kawał czasu mnóstwo filmów, gości, projekcji, wydarzeń i idealny moment, aby spojrzeć za siebie.

Będąc współorganizatorem i gospodarzem dziewięciu polskich festiwali filmowych w Toronto pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku, jestem naprawdę szczęśliwa widząc, że młodzi pasjonaci kontynuują promocję polskiego kina, w swój własny sposób, efektywnie wykorzystując najnowszą technologię i swoje wyjątkowe umiejętności.

Marta Poźniakowski jest założycielką i dyrektorem artystycznym festiwalu.

Małgorzata P. Bonikowska: To jest wasz 10. festiwal, ale ja chciałabym, żebyś opowiedziała o swoich związkach z filmem.

Marta Poźniakowski: Zawsze byłam zainteresowana filmem i teatrem, sztuką. Pamiętam, że jako mała dziewczynka siedziałam zawsze w niedzielę przed telewizorem i oglądałam program “W starym kinie”. Tam była Shirley Temple, która tańczyła i śpiewała, czy Flip i Flap. Zawsze mi się to podobało. Mama też czasami wspomina, że śpiewałam do “mikrofonu”, którym była kryształowa zatyczka od karafki. Mama zaprowadziła mnie raz do mojej cioci, która otworzyła jedną z pierwszych w tamtym czasie agencji dla utalentowanych dzieci. Prowadziła różne pokazy mody, pierwsze castingi do programów telewizyjnych pamiętam, że wtedy zaczynało się to na początku lat dziewięćdziesiątych w Polsce. I moja przygoda z filmem wtedy się zaczęła. Dużo czasu spędzałam na castingach czekając przed drzwiami wytwórni filmowych na swoja kolejkę. Jak już skończyłam szkołę średnią, to postanowiłam, że złożę papiery do szkoły aktorskiej. Zdawałam do szkoły w Warszawie i w Łodzi na wydział aktorski. Nie dostałam się i ostatecznie dostałam się na produkcję filmową w Łodzi. Faktycznie szkoła filmowa w Łodzi jest tak magicznym miejscem, tak fantastycznym, że gdybym miała jeszcze możliwość powrotu do tej szkoły i studiowania reżyserii czy operatorki, bo przecież szkoła produkuje fantastycznych operatorów światowej sławy, to bym chętnie wróciła. To fantastyczne miejsce, gdzie poznałam świetnych ludzi. Były to jedne z najfajniejszych lat mojego życia. W międzyczasie też pracowałam przy produkcjach filmowych w Warszawskiej Szkole Filmowej u Macieja Ślesickiego i Bogusława Lindy, gdzie pilnowałam produkcji filmowych studentów. Więc film był cały czas ze mną.

M.P.B.: Potem przyjechałaś do Toronto. Jak to się stało, że Ty się tu pojawiłaś? To zdaje się jest miłosna historia…

M.P.: Tak, to bardzo długa miłosna historia. Poznałam Jacka. Poznaliśmy się w pociągu w Polsce i tak jakby ten pociąg mnie zaciągnął do Kanady.

M.P.B.: W którym roku przyjechałaś?

M.P.: W 2008.

M.P.B.: I już w 2009 roku był festiwal?

M.P.: No tak.

M.P.B.: Jaką miałaś wtedy koncepcję tego festiwalu?

M.P.: Na początku dla mnie ten festiwal miał być miejscem, gdzie mogłabym poznać ludzi ze świata filmowego. Szczerze mówiąc przyjeżdżając z innego państwa nie mając zupełnie znajomych, czy kontaktów, ciężko się wkręcić w światek filmowy tutaj. To było bardziej hobby i przyjemność na początku, ale naprawdę przerosło moje zupełne oczekiwania jak festiwal się rozrósł, jak fajnie się rozwinął.

M.P.B.: Jak zmieniła się liczba filmów, które pokazujecie?

M.P.: Pierwszy festiwal był 2 czy 3 dni. To był tylko weekend. Pokazywaliśmy chyba 6 filmów. A dzisiaj pokazujemy 22.

M.P.B.: Otoczyłaś się grupą ludzi, która ma wielki zapał do tego między innym Waldek Krukar, który współpracował też z naszym festiwalem. Jak oni bardzo Ci pomagają?

M.P.: Bardzo. Bez ludzi nic by nie było. To jest ten klucz do sukcesu: pomoc, energia, którą inni ludzie wkładają, zapał, miłość. Nie byłoby festiwalu gdyby nie ci nasi wolontariusze i ludzie, którzy pomagają.

This slideshow requires JavaScript.

M.P.B.: A czy macie też wsparcie instytucjonalne zarówno z Polski jak i z Kanady?

M.P.: Tak, przypuszczam, że jak Wy robiliście festiwal, nie było jeszcze Instytutu Sztuki Filmowej.

M.P.B.: Nie, istniał tylko Film Polski, który nam tylko kopie załatwiał.

M.P.: Tak, to naprawdę duża pomoc, że ten instytut powstał i powstały narzędzia do wspierania takich eventów i organizacji, które organizują takie festiwale na całym świecie, bo tych festiwali jest dość dużo. Natomiast ja miałam szczęście, że kiedy skontaktowałam się z panią ze Stowarzyszenia Filmowców Polski czy z Instytutem Sztuki Filmowej, to oni od razu zareagowali pozytywnie i byli otwarci na współpracę i gotowi do wsparcia. Bez tych organizacji prawdopodobnie niemożliwe byłoby zorganizowanie takiej imprezy.

M.P.B.: Ale również macie, co mnie bardzo cieszy, wsparcie tutejszych, kanadyjskich instytucji wspierających tego typu inicjatywy, prawda?

M.P.: Tak, ja od 5 lat mocno próbuję przebić się do tych instytucji kanadyjskich, z tego względu żeby się trochę uniezależnić od tych źródeł z Polski z różnych powodów. W chwili obecnej organizacja Ekran będzie przekształcała się w organizację charytatywną, żebyśmy mieli większe pole do aplikowania o wsparcie korporacyjne, po jakieś donacje, żebyśmy mogli wydawać “tax receipts”. Na razie jest to Toronto Arts Council, mała organizacja z bardzo małym budżetem. Natomiast rozmawiamy już z organizacjami, bankami, które obiecują nam jakieś znaczniejsze wkłady. Ale do tego musimy być organizacją charytatywną.

M.P.B.: Z czego jesteś najbardziej dumna?

M.P.: Dużo jest na pewno takich rzeczy, małych lub większych, ale pierwsza rzecz, która mi przychodzi do głowy jak zadałaś to pytanie, to to, że mieliśmy parę lat temu gościa z Polski Mitję Okorna, który przyjechał ze swoim pierwszym filmem. Mitja potem zrobił kolejny film, świetną komedię romantyczną. Przyjechał z tym filmem do Toronto i ja dopiero wtedy się dowiedziałam, że podczas pierwszego pobytu tutaj poznał naszego kolegę, którego krótki film w tym samym czasie my pokazywaliśmy. Oni się bardzo polubili, zakumplowali, byli przez ten okres 4 lat w ścisłym kontakcie i napisali scenariusz. I ten drugi film, z którym Mitja przyjechał, był to właśnie ten film, nad którym wspólnie pracowali. To była wielka niespodzianka i bardzo miło mi się zrobiło, że daliśmy im możliwość, żeby się spotkali i żeby powstał kolejny film. To jest taki sukces Ekranu, bo celem Ekranu jest żeby takie magiczne rzeczy się działy.

M.P.B.: A jakaś masakra czy koszmar, który pamiętasz?

M.P.: Najstraszniejszy moment był, kiedy pokazywaliśmy film “Syberiada”. Dokładnie 5 lat temu mieliśmy pokaz tego filmu w TIFF LightBox i… film w połowie się zaciął. I to była taka sytuacja, że my ten film mieliśmy chyba na Blu-ray, a ja chciałam ten film na DCP, ale DCP nie dotarło na czas. Reżyser nam ten DCP przywiózł, ale obsługa kina nie miała czasu, żeby ten film zbadać i przygotować do pokazu więc puścili film z Blurayu. Ten Blu-ray się zaciął. I to było najgorsze 5 minut mojego życia. Cisza, czarno na sali i nikt nie wie co się dzieje. Ale obsługa TIFF-u tak świetnie się spisała bo w momencie kiedy ten film się zaciął, dokładnie w tej samej minucie odtworzyli ten film już z DCP. Totalny profesjonalizm.

M.P.B.: Festiwal gości dużo artystów, których zaprasza się przy takiej okazji. Kto zrobił na Tobie największe wrażenie?

M.P.: Taką najważniejszą wizytą był przyjazd prof. Marii Kornatowskiej, która uczyła mnie w szkole w Łodzi. Prof. Kornatowska odeszła parę lat temu. Mnie się wydaje, że dla niej bardzo ważne było przebywanie tutaj z nami podczas festiwalu, poznanie wszystkich młodych ludzi. Zorganizowaliśmy spotkanie ze studentami na uniwersytecie. Ona była przeszczęśliwa. Pamiętam, że jak wyjeżdżała miała łzy w oczach, że tak fajnie spędziła z nami czas. Natomiast wśród gości, którzy przynoszą prawdziwą radość, to takim gościem był Robert Więckiewicz. Był u nas dwa razy i zawsze jak wraca do Polski, opowiada, że w Toronto jest najfajniej, najfajniejsi ludzie. Zawsze chce tutaj wracać. Ale to właśnie dzięki naszym gościom i wszystkim, którzy przychodzą na festiwal, on ma takie fajne wspomnienia.

Marta Poźniakowski rozmawia z Robertem Więckiewiczem

M.P.B.: Kto przyjeżdża w tym roku?

M.P.: Wszystko jest jeszcze w trakcie organizacji. Na pewno przyjeżdża chyba już nawet mamy bilet kupiony Arkadiusz Jakubik. On też gra w filmie “Kler”. Będziemy pokazywali z nim też dwa inne filmy. I mamy też reżyserkę filmu “Nina” Olgę Chajdaś. Będziemy mieli też wielu innych gości, ale na razie nie chcę nic mówić bo musimy potwierdzić ich udział na 100 procent.

M.P.B.: Byłaś na festiwalu w Gdyni, widziałaś wszystkie filmy. Który film na Tobie zrobił największe wrażenie spośród tych gdyńskich i spośród tych, które będziemy oglądać w Toronto, bo większość tych ważnych będzie w Toronto?

M.P.: Bardzo mi się podobała “Zimna wojna” bardzo chciałam obejrzeć ten film. Będziemy ten film również pokazywać. Dla mnie ten film “Zimna wojna”, to po prostu taka nowa “Casablanca” “Casablanca” mojego pokolenia. Przepięknie zrealizowany. Pawlikowski na pewno wie co robi więc liczę, że ten film bardzo się spodoba tutaj naszej publiczności.

M.P.B.: Gratulacje i najlepsze życzenia na następne wiele lat. Czekamy na listopad i 10. festiwal ze wszystkimi filmami i gośćmi.

Małgorzata P. Bonikowska

Festiwal EKRAN

5-11 listopada – Revue Cinema (400 Roncesvalles Ave., Toronto)

16-18 listopada – Ciné Starz (377 Burnhamthorpe Rd. E., Mississauga)

•••

Specjalny pokaz: “Zimna wojna” (reż. Paweł Pawlikowski), 5 listopada 2018, godz. 19.00, Isabel Bader Theatre (93 Charles Street W., Toronto)

Pokazy: “Nina” (reż. Olga Chajdas), 5 listopada 2018, godz. 21.15, Isabel Bader Theatre (93 Charles Street W., Toronto), specjalny gość – reżyser Olga Chajdas

Otwarcie festiwalu: “22 Chaser” (reż. Rafał Sokolowski), 6 listopada 2018, godz. 19.00, Hot Docs Ted Rogers Cinema (506 Bloor St. W., Toronto).

Szczegółowy program, listę gości oraz godziny i miejsca projekcji znaleźć można na stronie festiwalu ekran.ca.

•••

O festiwalach EKRAN w “Gazecie”

In English – POLcast on EKRAN and POLcast’s interview with Marta Pozniakowski

This slideshow requires JavaScript.

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.