Jarosław Abramow – “Bo ja tak mówiłem żartem” (cz.1)

0

Z cyklu: Historia Salonu Muzyki i Poezji

W Toronto żyje artysta, którego kochamy i podziwiamy – Jarosław Abramow-Newerly. Napisał tyle świetnych piosenek, dlatego postanowiliśmy zrobić wielką rewię jego przebojów. “Bo ja tak mówiłem żartem” i “Dopóki śpiewam ja” – to były dwa spektakle poświęcone temu pisarzowi, dramaturgowi, kompozytorowi i jednocześnie przyjacielowi naszego teatru. W jednym i drugim przypadku była to po prostu rewia jego piosenek, z tekstami od liryki do dowcipu, ze świetnym podkładem muzycznym skrzypiec – Miszy Bołdysa i fortepianu – Józefa Sobolewskiego.

Do pierwszego z przedstawień – “Bo ja tak mówiłem żartem” – piękny plakat, zawierający karykaturą Jarosława zrobił znakomity grafik, Tadeusz Biernot. To był spektakl rozśpiewany, piosenki skrzące się humorem wymieszane były z tymi lirycznymi. Maria Knapik, wspaniała koloraturowa sopranistka zaśpiewała utwór, skomponowany specjalnie dla niej przez Jarosława. Ten wieczór był debiutem Krzysztofa Jasińskiego, śpiewaka uzdolnionego aktorsko, który później wiele razy występował w naszym teatrze. Jako wykonawców udało nam się zgromadzić dosyć dużo młodzieży. Pod koniec spektaklu zaprosiliśmy Jarosława na scenę, uroczyście posadziliśmy go na fotelu, uwieńczyliśmy koroną, zaśpiewaliśmy dla niego piosenkę i wykonaliśmy wokół niego spontaniczny taniec. Jednym słowem bawiliśmy się razem z nim, a z nami cała nasza publiczność.

Maria Nowotarska

Poinformowane źródła podają, że próby trwały po 25 godzin na dobę! Mowa tu o przygotowaniach do spektaklu “Bo ja tak mówiłem żartem”, który był przeglądem 40-letniej twórczości znanego kompozytora i autora piosenek, pisarza i dramaturga, Jarosława Abramowa-Newerlego, osiadłego od 1985 roku w Toronto. Przegląd obszerny i ambitny, gdyż program obejmował blisko 30 pozycji, a w finale na scenie naliczyliśmy (wraz z Jubilatem) dziewiętnaście osób. Dzięki umiejętnemu doborowi kolejności piosenek nastrój spektaklu był idealnie dozowany, czasami przez kontrasty, a czasami przez łagodne przejścia. Abramow jest mistrzem nastroju, stwarzając go melodią, pojedynczym słowem, wykonaniem.

This slideshow requires JavaScript.

Większość piosenek Abramowa trzeba widzieć i słyszeć na scenie, z muzyką, w dobrym wykonaniu. A w tym spektaklu piosenki Abramowa miały wykonawców wyśmienitych! Słowik koloraturowy – Maria Knapik-Sztramko z Ottawy, lew estrady – baryton, Janusz Wolny z Montrealu, Małgorzata Drąg – mezzosopran o figurze Artemidy, doskonały aktor charakterystyczny Sławek Iwasiuk, zawsze wdzięczna Agata Pilitowska, ciepły alt Barbary Kusiby, przyjemnie brzmiący, pewny baryton Krzysztofa Jasińskiego no i niezapowiedziana w programie niespodzianka – sama Maria Nowotarska. Nie można również pominąć bardzo dobrze prezentującego się chórku młodzieżowego. Największy aplauz zebrał “Powrót Taty” – finał rewii w wykonaniu całego zespołu – za muzykę, inscenizację, słowa no i brawurowy występ samego Jubilata. Publiczność przyjęła rewię niezwykle entuzjastycznie. W kuluarach słyszało się głosy, że spektakl było dużo lepszy od programów przyjeżdżających z Polski.

“Na wysokich obrotach” – fragmenty, S. Dubiski, Związkowiec

Fragment książki
Beaty Gołembiowskiej
“Teatr bez granic”.

Zdjęcia – S. Ciszek

 

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.