Julian Tuwim – część 2

0

“Dał mu geniusz poetycki i zapomniał o reszcie” – pisał o nim Kazimierz Wierzyński. Był to mistrz liryki i uczucia, znakomity technik wszelkich odmian rymu, pełen humoru kpiarz i kawalarz, niezrównany w swym mistrzostwie tłumacz, konstruktor i wynalazca nowych słów. Piosenki ze słowami Tuwima śpiewała po Hance Ordonównie cała Polska!

Osobę poety nie tylko przez jego twórczość, ale także widzianą oczami jego przyjaciół, kolegów i współczesnych przedstawiła w nowej premierze Salonu Poezji i Muzyki Maria Nowotarska. Na scenie Old Mill pękła wielka bania z poezją, piosenkami i wspomnieniami. Dzięki, jak zwykle, doskonałemu doborowi tekstów i bezbłędnej reżyserii, a także dzięki coraz lepszym wykonawcom Salonu, każdy z nas wchłonął w siebie jakąś cząstkę zawartości tej bani. Spektakl rozpoczyna się poważnie, niemal rapsodycznie wierszem “Słowo i ciało”, recytowanym przez ubranego na czarno Piotra Pilitowskiego. Stopniowo nabiera koloru, tempa, sentymentu, dramatu, zachłystuje się oparami absurdu, wybucha szaleństwem “Balu w operze”, aby zakończyć się, już na spokojnie, na nutę sentymentalno- patriotyczną wierszem o Łodzi i wyjątkiem z “Kwiatów Polskich”. Przewodniczką spektaklu, profesorem tuwimologii jest Maria Nowotarska, która recytuje i czyta wspomnienia o Tuwimie i jego epoce. Pomiędzy to wszystko są wplecione piosenki. I to nie śpiewane przez byle kogo, bo Kingę Mitrowską i Małgorzatę Drąg. A czy przystoi divom operowym przeistoczyć się w divy kabaretowe? Panie Małgorzata i Kinga zrobiły to z dużym talentem i werwą. Piosenek “Co nam zostało z tamtych lat”, czy “Ja śpiewam piosenki” nie powstydziłaby się Mira Ziemińska czy Hanka Ordonówna. Również Agata Pilitowska spróbowała swoich sił (z powodzeniem) w piosenkach “Ta noc bezsenna” i “Pokoik na Hożej”. Zabłysła w zapierającej dech interpretacji wiersza “Zośka wariatka”, a graniczący z sentymentalnym kiczem wiersz “Banalna historia” Agata odtworzyła jako głęboko wzruszający poemat.

This slideshow requires JavaScript.

Trudno wymienić wszystko, co w spektaklu było dobre, co się podobało, wzruszyło, rozśmieszyło. Wspomnimy tylko o pobłażliwie przyjaznym spojrzeniu na Sokratesa w “Sokrates tańczący” (Piotr Pilitowski), wielkiej tragedii małego człowieczka (Piotr Płaksin i Paweł Kozłowski) i piosence-recytacji “A może byśmy tak najmilsza” (Krzysztof Jasiński). Z przyjemnością słuchaliśmy inteligentnego i dyskretnego akompaniamentu Dariusza Króla, kompozytora i wykonawcę muzyki.

Niestety wiersze dla dzieci i wiele innych utworów nie mogły się zmieścić i w tak już dość szerokich ramach wieczoru. Jednakże dopóki istnieje Salon, dopóki buzuje niestrudzona energia jego twórczyni, Marii Nowotarskiej, mamy nadzieję, że prędzej czy później doczekamy się czegoś równie pięknego i ciekawego.

“Tuwima Pan Bóg stworzył jakby lewą ręką”, fragmenty, S. Dubiski, “Związkowiec”

Fragment książki
Beaty Gołembiowskiej
“Teatr bez granic”

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.