Nowe regulacje: więcej pytań

0

Z cyklu: Domowe ciekawostki

Sprzedaż marihuany, tzw. cannabis, oraz jej hodowla, jak wiadomo wszem i wobec, jest obecnie oficjalnie legalna. W jaki sposób sprzedaż będzie prowadzona oraz ile podatku rząd będzie mógł na tym zarobić, to kwestia obecnych studiów agencji rządowych. Debaty rozpoczęły się na różnych forach zarówno rządowych, jak pozarządowych, bo sprawa nie jest tak oczywista. Wszyscy zajmują się biznesowym aspektem sprawy, oceniają zyski przedsiębiorstw się tym zajmujących; niektóre z nich już są na giełdzie, a ich wartość idzie w górę.

Nie jest natomiast omawiany inny aspekt całej sprawy: w jaki sposób taka hodowla wpłynie na sprzedaż nieruchomości, zwłaszcza tam, gdzie będzie “gandzia” hodowana, a także, co najgorsze, co się stanie kiedy kupicie Państwo dom, w którym taka hodowla miała miejsce.

Jak powszechnie wiadomo, hodowla tego specyfiku wewnątrz pomieszczeń wymaga dużej wilgotności oraz wysokich temperatur. Warunki te stwarzają znakomitą sposobność dla powstawania zarówno wilgoci jak i grzyba, który jest po pierwsze szkodliwy dla zdrowia, a także trudny do usunięcia. Niewykryta, zaniedbana wilgoć powoduje naprawdę duże uszczerbki na zdrowiu dla wszystkich tam zamieszkujących; powoduje inne choroby. Dawniej miejsca hodowli, tzw “grow-ops”, były łatwiejsze do namierzenia: w domu takim zazwyczaj nikt nie mieszkał, obejście było nieco zaniedbane, sąsiedzi mogli zauważyć podejrzane zainteresowanie wokół obejścia.

Rachunki za ogrzewanie były bardzo wysokie. Dom taki często namierzano z góry, albowiem z uwagi na dużo większą ciepłotę, dużo ciepła wyciekało w górę, przez dach, co można było to wykryć mając odpowiedni sprzęt, latając ponad osiedlami. Ponadto zimą często na takich dachach szybciej topił się śnieg, lub w ogóle go nie było, co dawało odpowiednie wskazania dla monitorujących ten problem agencji rządowych.

Obecne prawo zezwala na hodowanie do czterech roślin tego specyfiku w każdym domu. Jednocześnie obowiązują odpowiednie przepisy przeciwpożarowe, elektryczne, hydrauliczne: natomiast wątpliwe jest, aby osoby decydujące się na taką hodowlę przestrzegały tych przepisów.

Kiedy wprowadzano podobne prawo w stanie Kolorado w USA, okazało się że hodowla “gandzi” odbywała się w jednym na dziesięć domów w mieście Denver, natomiast bardzo niewielu hodujących spełniało wszystkie wymogi obowiązujących przepisów zarówno zdrowotnych, jak bezpieczeństwa. Oczywiście sytuacja taka prowadziła do powstawania wilgoci, grzyba, a w rezultacie do niszczenia struktury domu.

Jeśli chodzi o domowe hodowle, ich ilość oraz jakość, a także zgodność z obowiązującym prawem odnośnie zdrowia czy bezpieczeństwa, jest to bardzo trudne do sprawdzania. Dotyczy to oczywiście indywidualnej części nieruchomości; w kompleksach przemysłowych jest inaczej. Prywatnie jeśli chcemy hodować rośliny marihuany – czterech dozwolonych – oczywiście będziemy musieli zapewnić roślinom odpowiedni poziom wilgotności oraz ciepła, lecz w jaki więc sposób możemy zabezpieczyć dom przed gromadzeniem się wilgoci oraz grzyba, który będzie się rozprzestrzeniał?

Ryzyko takiej hodowli wykracza poza sprawy związane ze zdrowiem. Znam wiele przypadków, kiedy kupujący wiedząc o hodowli, zakupili taki dom, wykonali wszelkie niezbędne prace, przewidziane w obowiązującym prawie/kodzie budowlanym, lecz w dalszym ciągu agencje ubezpieczeniowe nie chciały takiego domu ubezpieczyć.

Obecnie brak jest jednoznacznego stanowiska firm ubezpieczających w tej sprawie: żaden ubezpieczyciel nie odniósł się do tego nowego prawa. Nie wiadomo też jakich dokumentów będą firmy te wymagać. Nie wiadomo też, bo nie ma jasności, kiedy należy takie “hodowle” zgłaszać w wypadku wystawiania domu do sprzedaży. Powstaje pytanie: kto będzie odpowiedzialny, jeśli sprzedający zatai taką hodowlę, również przed agentem wystawiającym dom do sprzedaży? A sprawa może wyjść na jaw dopiero po zamieszkaniu przez kupujących. Nie wiadomo, czy w wypadku “legalnej” hodowli należy taką sprawę komukolwiek zgłaszać: nie ma w tym zakresie żadnych zaleceń.

Oczywiście, dokonujący przeglądu domu profesjonalni inspektorzy, w większości przypadków powinni wykryć sprawę takiej hodowli oraz zgłosić swoje zaniepokojenie potencjalnemu kupującemu: sprawa jest jednak bardziej złożona, albowiem obecnie nie mają oni odpowiedniego przeszkolenia by stwierdzić czy taka hodowla jest legalna czy nie. Oczywiście najlepszym sposobem jest zadawanie pytań sprzedającemu, oczywiście przed zawarciem umowy.

Trzeba również nadmienić, że już obecnie niektóre dzielnice w obrębie Toronto nie wyrażają zgody na handel tym specyfikiem, czyli nie wydają zezwoleń na prowadzenie sklepów. Z drugiej strony słyszałem o otwieranym w Toronto hotelu, gdzie marihuana będzie dostępna oraz będzie możliwość jej zażywania – palenia na balkonach.

Ponownie zachęcam inwestorów do przejrzenia możliwości zakupu mieszkania w planowanej inwestycji, na rogu Burnhamthorpe oraz Rathburn: posiadam otrzymany od dewelopera cennik oraz plany mieszkań. Doskonała lokalizacja: na granicy z Toronto, blisko wszystkich autostrad. Oczywiście reprezentujemy przy zakupie, a także uzyskaniu pożyczki. Tu płacimy mniejszy podatek tzw “Land Transer Tax” w odróżnieniu do Toronto.

Wystawiających nieruchomości do sprzedaży zachęcam do korzystania z naszej oferty: oferujemy od lat profesjonalną usługę za ograniczony procent prowizji, przy sprzedaży każdego typu nieruchomości. Wszyscy nasi klienci biorą udział w losowaniu nowego samochodu firmy Lexus, a za każdą transakcję otrzymują Państwo bilet losujący. We wszystkich sprawach związanych ze sprzedażą oraz kupnem nieruchomości proszę o kontakt bezpośredni pod numer: 647-209- 3511 lub email: house4usteam@gmail.com; pracujemy w zespole “co dwie głowy to nie jedna”.

Poleć:

O Autorze:

Od Ponad 10 Lat Zwiazany z Firma GoWest Realty Ltd.,,Brokerage, Najstarszym Biurem Polonijnym Na Rynku Nieruchomosci W Okolicach Toronto. Sprzedaz, Kupno, Wynajmem Lokali, Rowniez Komercyjnych. Pracuje wspolnie z Malzonka, Malgorzata. Nasze motto:“Co Dwie Glowy To Nie Jedna!”. Bezplatne Porady.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.