NOWY ETAP W ŻYCIU NASZEJ “GAZETY”

10

We właśnie zakończonym 2018 roku minęło 30 lat od powstania “Gazety”, stworzonej przez imigranta z Polski, opozycjonistę, rok po jego przyjeździe do Kanady z paszportem w jedną stronę. Wizja Zbyszka Bełza zaowocowała powstaniem pierwszej niezależnej, niezwiązanej z jakąkolwiek organizacją polonijną gazety, tworzonej w sposób nowoczesny, oparty na najnowszych zdobyczach techniki – dawno dawno temu, kiedy powstawała, “Gazeta” jako jedyna korzystała z wiadomości na bieżąco przysyłanych z Polski… telexem.

Wkrótce, dzięki morderczej pracy Zbyszka i jego pasji “Gazeta” stała się poważną instytucją, nie tylko medialną ale ogniskiem polonijnego życia, organizatorem wielu imprez, a przede wszystkim dorocznego festiwalu polskich filmów fabularnych w Toronto, który organizowała przez 9 lat. Potem z niej zrodził się FENIKS Polish Film Promotion, były premiery wielkich polskich produkcji w największym teatrze w centrum Toronto Hummingbird Centre i wiele innych imprez filmowych. “Gazeta” była i jest instytucją, która działa natychmiast kiedy trzeba pomagać. Pod jej patronatem powstała Polonia Przyszłości, niesłychana organizacja, która zrobiła tak wiele dla Polonii, w sposób często nieszablonowy ale interesujący i efektywnie pomagała pojedyncznym ludziom i grupom w Polsce i w Kanadzie. Zawsze hojnie sponsorowała polonijną kulturę i użyczała swoich łam artystom. Wspierała akcje charytatywne i często sama je inicjowała.  

“Gazeta” walczyła też z “gigantami” o prawa zwykłych ludzi, którzy byli oszukiwani przez polonijny establishment. Ponosiła ogromne koszty, finansowe, zdrowotne, psychiczne. Ale trudno, taka jest rola prawdziwej gazety – umieć upomnieć się o człowieka, a nie umizgiwać się do tych, którzy mają władzę i pieniądze.

Z naszą “Gazetą” związanych było przez te lata mnóstwo osób. Nie o wszystkich mamy ochotę pisać – niektórzy pokazali swoje prawdziwe oblicze wykorzystując gazetowe doświadczenie i bazę danych. Ale o tych nie warto mówić, bo cóż oni warci? Więcej było wspaniałych, z których wielu nadal z nami współpracuje. 30 lat to mnóstwo doświadczeń, wiedzy, przeżyć, nagród i wyróżnień i wspaniałych kontaktów z ludźmi.

Po 15 latach działalności “Gazety” drukowanej, w 2003 roku powstała pierwsza i przez długi czas jedyna wśród polonijnych mediów gazeta online. Stworzyli ją Małgorzata P. Bonikowska i Tomek Kniat. Chcieliśmy ją nazwać www.gazeta.com ale ta domena była już wykupiona przez kogoś i proponowano ją nam za bardzo duże pieniądze więc nazwaliśmy ją tak jak często Czytelnicy nazywają naszą “Gazetę” – Gazeta Gazeta. Powstała internetowa witryna www.gazetagazeta.com. Była pionierem – powstała przed Facebookiem i YouTubem!

Otworzyła ona “Gazetę” drukowaną na świat, a jednocześnie pozwoliła na pokazywanie światu jak ciekawe materiały trafiają do druku. Tak poznali nas dziennikarze z Polski, chwaląc poziom naszej gazety, tak nawiązaliśmy niezwykłe przyjaźnie profesjonalne i partnerstwa.

A więc zeszły rok 2018 był rokiem, w którym wszystko się “przepołowiło” – 30 lat w druku 15 lat w Internecie. I właśnie w tym momencie zdecydowaliśmy, jak wiele innych gazet na świecie, aby całe nasze wysiłki, naszą pracę, doświadczenie i bazę kontaktów poświęcić temu co ma przyszłość, a przyszłość ma internet. Czytają nas dzięki temu ludzie, którzy do “Gazety” drukowanej nie mają dostępu, bo albo mieszkają daleko od skupisk polonijnych, albo w innych krajach czy prowincjach.

A zatem przekazujemy Państwu tę radosną dla nas wiadomość: po sprzedaniu wydanego w piątekk ostatniego numeru “Gazety” drukowanej, od 1 lutego, przenosimy się całkowicie do internetu.

Oznacza to, że zaproponujemy Państwu nowe kategorie, nowe cykle i wiele arcyciekawych informacji, na które nareszcie będzie miejsce! Plany mamy niezwykłe, a medium internetowe daje fenomenalne możliwości. 15 lat doświadczenia i zgromadzona przez te lata ogromna rzesza czytelników to wielki atut i kapitał.

Czy jest nam smutno? Nie, chociaż oczywiście ponad 30 lat to mnóstwo, mnóstwo wydań – setki  krzyżówek i horoskopów, programów telewizyjnych, których przygotowywanie jest niezwykle pracochłonne, a prawda jest taka, że te informacje zdobyć można wszędzie, a więc lepiej poświęcić ten czas na pisanie własnych artykułów, felietonów czy wywiadów, z których słyniemy. Będziemy mogli przedstawiać Państwu jeszcze więcej ciekawych ludzi i ciekawych spraw.

“Gazeta” online pozwala też Państwu na komentowanie tekstów i dzielenie się opiniami. Nasze forum, w przeciwieństwie do innych tutejszych gazet, jest moderowane, czyli nie pozwalamy na nienawiść i werbalną agresję (a jest tego sporo). Chcemy aby nasi Czytelnicy rozmawiali, a nie obrzucali się błotem. Zapraszamy do wymiany poglądów.

Nasza “Gazeta” internetowa zmieniała się trzykrotnie i wkrótce następna wielka rewolucyjna zmiana ale najpierw 1 lutego – otwieramy nowy etap naszej historii. Na ten dzień przygotowujemy dla Państwa ciekawe zmiany na obecnej witrynie www.gazetagazeta.com.

Większość Czytelników ma dostęp do Internetu. Są jednak takie osoby, które nie posługują się komputerem i z nimi żegnamy się z dużym smutkiem. Może przywiązanie do “Gazety” przez tyle lat zachęci je do poznania internetu. To świetna okazja, bo internet to ogromne bogactwo informacji i wiedzy. Rozumiemy żal rozstania – ale mamy na to pewien pomysł (te. 416-262-0610 – proszę zadzwonić do mnie – M.P.B.)

A zatem za nami ostatnie wydanie “Gazety” drukowanej. Żegnamy Państwa po 30 latach (właściwie już 31 bo “Gazeta” powstała w lutym 1988 roku) i z ogromną radością i podnieceniem zapraszamy na kolejne wiele lat w formie, którą z taką radością tworzymy od 15 lat. 1 lutego proszę koniecznie zobaczyć co Państwu proponujemy 🙂

Dziękujemy wszystkim Czytelnikom za wiele dobrych słów, ciekawych komentarzy i zapraszamy Państwa do wspólnej niezwykłej przygody na www.gazetagazeta.com.

Małgorzata P. Bonikowska i Zbigniew Bełz

Foto: Maggie Habieda

PS. Dziękujemy za dziesiątki telefonów od Państwa i miłych słów, które usłyszeliśmy od piątku, kiedy do sprzedaży trafiła ostatnia drukowana “Gazeta”.

PS2. Dziękujemy naszym wieloletnim współpracownikom, którzy na obecnym etapie życia “Gazety” nie będą już z nami pracować. Największe podziękowania kierujemy do Danusi Radej, która była z “Gazetą” przez 27 lat i wspaniale składała teksty na stronach, a także co tydzień przekazywała rodzicom strony dla dzieci – “Gazeta dzieciom”. 

 

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

10 Comments

  1. Katarzyna Słowińska on

    Droga Redakcjo, tyle lat, trochę się robi smutno, ale przed Wami wielka przygoda. Gdybyście nie zaczęli już 15 lat temu, nie dałoby teraz pewnie rady, bo ciężko wejść na rynek, ale macie renomę, ciekawe materiały, ogrom pomysłów i kontaktów. Czekamy na więcej tego co już daliście nam przez tyle lat. GRATULUJĘ!!!

  2. Anna Lipowska on

    Nie wiem jak jeszcze ktoś może trzymać się gazet drukowanych. Chodzę po polskich slepach często po dostarczam tam swoje towary. Tylko Wasza Gazeta się sprzedawała przyzwoicie. Tzw. konkurencji leżą sterty nie ruszone. A co do bezplatnych gazet to ludzie je biorą i wywalają – ja zawsze przynoszę do domu stertę, a potem jak zajrzę i zobaczę ten poziom i same reklamy i ogłoszenia, zero inteligentnej treści to mi ręce opadają. I doga prosta – do recyklingu. Dobra ta Wasza decyzja tym bardziej że jesteście w sieci od wielu lat i robicie to dobrze. Czytają Was ludzie w calej Kanadzie i nie tylko. Moja rodzina w Polsce też.

  3. Michał Król on

    Byliśćie, jesteście i będziecie. To znakomicie, świetny pomysł, tym bardziej żeWasza Gazeta internetwa ro prawdziwe cudeńko. Przznam się, że kupuję drukowaną od lat, ale i tak czytam tę internetową już teraz bardziej. Nigdy nie zpomnimy Wam walki o Credit Union z upiornym Trustem i jak probowano Was zgnoić tworząc to g… “Dziennik”. To były dopiero pomyje. Ci, którzy Was wtedy zdradzili i zaprzedali się tym oszustom powinni być na zawsze poddani ostracyzmowi całej Polonii. A oni nadal się pętają. Dziękujemy Wam za tę walkę i zapłacenie za nią wielkiej ceny. Ale jest za to nagroda w postaci tylu nagród, takiej renomy i szacunku ludzi. Trzymam kciuki, a ostatnie wydanie papierowe oprawięc sobie – co Wy na to?

  4. Bozena Lukaszuk on

    O rany… Przed prawie trzydziestu laty, gdy przyjechalam do Kanady, bez znajomosci anguelskiegi, bez pracy i pieniedzy, to wlasnie u Was wyszukiwalam ogloszenia o prace, albo sama umieszczalam takie, gdy szukalam pracy, w czasie gdy telefon do rodzicow nie wchodzil w rachube, bo go nie mieli, zero wiadomosci po angielsku, bo jezyka brak, zero wiadomosci z Polski, bo internetu brak, czlowiek sobie tu bladzil jak we mgle, wiec Wasza Gazeta byla prawdziwym plomykiem nadziei w czarnym tunelu swiezej tesknoty do Polski i jeszcze nieumiejetnosci integracji z Kanada. To byly ciezkie czasy osladzane Wasza ciezka praca. Gazeta byla dla mnie jak kolo ratunkowe. Ogromne dzieki za jej stworzenie! Polonijne programy telewizyjne, radiowe i inne gazety, pojawialy sie i znikaly z kregu moich zainteresowan, ale Gazeta ciagle przy mnie trwala. Gdy przeprowadzilam sie w nowe miejsce gdzie nie mialam juz dostepu do regularnego Was zakupu, jakos po krotkim czasie przez przypadek trafilam na Wasze internetowe wydanie, i tak juz ponad 10 lat czytam Was online regularnie. I tak juz pozostanie 🙂 Jeszcze raz wielkie dzieki za Wasze 30 lat pracy, i zycze kolejnych 30 lat sukcesow w swiecie wirualnym!

  5. Najwyższa pora!
    Parę tygodni temu stałem 4 godziny z puszką WOŚP w jednym z polinijnych sklepów. Przez cały ten czas tylko jeden klient kupił tylko jedną polonijną gazetę – Waszą Gazetę.

  6. Iwona Majewska on

    Gratuluję decyzji. Wierzę, że Czytelników będzie jeszcze więcej. Dzięki za Wasze lata dobrej roboty. Pamiętam Gazetę z jej pierwszego okresu. Cieszę się, że przetrwała wszystko i wciąż jest z nami. Jestem dumna, że mam w niej choć malutki udział.

  7. Krzysztof Kalinowski on

    Doskonała decyzja. Byliście przez trzy dekady blisko ludzi, za co Wam dziiękuję bo pamiętam draństwo jakie przeciwko Was się działo. Kawał dobrej roboty, a teraz tysiące ludzi i tak czyta Was w internecie. Zachowam ostatnią Gazetę w druku, na pamiątkę. I życzę dalszych sukcesów. Wasz wierny czytelnik Krzysztof

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.