Z okazji Walentynek

0

Zyczymy wszystkim naszym Drogim Czytelnikom ciepła i radości, jaką daje miłość, bo to najlepsza strawa dla naszego ducha i ciała. Daje nam chęć do życia, siłę, wiarę w to, że każdą przeszkodę da się pokonać. Czujmy ją więc i dzielmy się nią z innymi.

This slideshow requires JavaScript.

Elżbieta Szlachetka opowiada skąd się wzięły Walentynki:

Święty Walentyn i nieświęte Luperkalia

Skąd wzięły się Walentynki? Najczęściej za ich ojca podawany jest Valentinus, Rzymianin, który poniósł śmierć męczeńską, ponieważ nie chciał wyrzec się swej wiary chrześcijańskiej, względnie kapłan o tym samym imieniu uwięziony za nieposłuszeństwo w okresie panowania Klaudiusza. Prawdziwość postaci Walentyna znalazła potwierdzenie w wykopaliskach. Archeolodzy odkopali rzymską katakumbę oraz starożytny kościół pod wezwaniem świętego Walentyna, zaś obok wyryty w drewnie portret z napisem informującym, że Valentinus był rzymskim kapłanem zmarłym śmiercią męczeńską za panowania Klaudiusza Gota (Klaudiusza II).

W 496 roku papież Gelasius ogłosił dzień 14 lutego dniem hołdu dla jego męczeństwa, a pierwsza wzmianka o nim ukazała się w Kronice Norymberskiej – opasłej ilustrowanej księdze wydanej drukiem w 1493 roku. Nie jest natomiast pewne, czy Walentynki obchodzone są na cześć świętego męczennika, czy też Kościół obrał ten dzień, aby “uchrześcijanić” pogańskie Luperkalia obchodzone w starożytnym Rzymie 14/15 lutego, u progu nowego roku (w starożytnym Rzymie rok rozpoczynał się w marcu). Był to festyn płodności na cześć Fauna, pół człowieka, pół kozła, rzymskiego bożka rolnictwa, oraz Remusa i Romulusa, mitycznych założycieli Rzymu, których w niemowlęctwie karmiła i otaczała opieką wilczyca (łac. lupa).

Obchody te rozpoczynały się w świętej jaskini Lupercal na Palatynie, w której, według wierzeń, wilczyca matkowała Remusowi i Romulusowi. Kapłani składali w ofierze kozę w intencji urodzaju i psa jako ofiarę oczyszczającą, a cięli następnie skórę kozy na paski, maczali je w krwi zwierząt ofiarnych, po czym przemierzali drogi smagając umoczonymi we krwi kawałkami skóry napotkane kobiety, oraz ogrody i pola uprawne. Rzymianki przyjmowały uderzenia rzemieni z radością, gdyż wierzyły, że uczynią je płodnymi w nadchodzącym nowym roku. Pod koniec dnia, wszystkie młode dziewczęta wkładały swoje imiona napisane na skrawku pergaminu do wielkiej urny. Nieżonaci mężczyźni losowali imiona i skojarzeni w ten sposób młodzi ludzie stawali się parą na okres roku.

Nie było to zobowiązujące, lecz często kończyło się zawarciem małżeństwa.

Tyle o niepewnym pochodzeniu Dnia Zakochanych, co zaś do Walentynek w ich obecnym wydaniu, około 1380 roku posiał ziarno angielski poeta Chaucer pisząc wiersz z okazji zaręczyn króla Ryszarda II z Anną Czeską. Było to pierwsze “ożenienie” peanów na cześć romantycznej miłości z przypadającym 14 lutego dniem św. Walentyna i powiązanie to przetrwało ono przez cały okres Średniowiecza.

W połowie XIX stulecia wzmogło się zainteresowanie Valentine’s Day, najpierw w Stanach, potem w Kanadzie. Promowali go żarliwie producenci papierowych wycinanek, amorków, serduszek i kartek pocztowych, gdyż przyczyniał się on do wzrostu sprzedaży tych produktów. Stopniowo dzień św. Walentego zaczął być postrzegany jako okazja dla mężczyzn pragnących ofiarować prezencik ukochanej, lub kobiecie, którą był zainteresowany. W zwyczaju była również wymiana liścików miłosnych między zakochanymi. I tak już pozostało, a w obecnej dobie nawet maluchy w przedszkolach wymieniają gremialnie walentynkowe liściki z sakramentalnym: “Be My Valentine!”.

Elżbieta Szlachetka

Poleć:

O Autorze:

Redakcja

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.