W windzie

0

Z cyklu: Lepsze życie

Jestem psychologiem z wykształcenia, jednak od zawsze interesowało mnie nie tyle wyjaśnianie ludzkich zachowań, ile korzystanie z wiedzy psychologicznej na co dzień i wykorzystywanie jej tak, by życie było lepsze, milsze i bardziej wartościowe. Nie lubię zajmować się przeszłością, chyba że po to, by wyciągać z niej wnioski i zmieniać jej znaczenie na lepsze. Koncentruję się na tym, co jest w życiu ludzi teraz i wykorzystuję wiedzę i doświadczenie do tego, aby ta teraźniejszość była możliwie najlepsza i pięknie rokowała na przyszłość. I tym chcę się tu dzielić.

Na szkoleniach dla handlowców robi się czasem ćwiczenie polegające na przedstawieniu się w windzie. Wiadomo, nie ma tam dużo czasu, jedzie się z kimś kilka, może kilkanaście pięter. W tym czasie trzeba powiedzieć kim się jest i co się robi, przy czym trzeba to zrobić na tyle ciekawie, żeby osoba, z którą rozmawiamy, zainteresowała się tym… przyjęła naszą wizytówkę, bądź nawet dała swoją. Nie wierzę, aby ktoś zastosował tę umiejętność w windzie… no może na  przyjęciu. Jednak ćwiczenie przydaje się bardzo do tego, aby ładnie i krótko nazwać to, co się robi, aby ująć istotę tego kim się jest w wymiarze zawodowym, stworzyć szlachetny slogan dla swojej profesjonalnej oferty. Chodzi o to, aby wbiło nam się to w świadomość i podświadomość, a nasz zawód nam samym wydawał się jeszcze istotniejszy. Oczywiście zawsze można powiedzieć oficjalną nazwę zawodu… ale to takie banalne. Moja prezentacja jest krótka: „Pomagam ludziom lepiej żyć. Wspieram ich w dążeniu do szczęścia i spełnionego życia”. Prawda, że lepsze to niż suche stwierdzenie „jestem psychologiem”.

Tak, to ciekawe, że docenia się wagę wszelkich kontaktów w wymiarze zawodowym i uczy się jak je wykorzystywać, a czy ktoś uczy na przykład jak w windzie pozytywnie wpływać na ludzi, w jaki sposób wprowadzać ich w lepszy nastrój, poprawiać im samopoczucie. A przecież możemy sprawić, że w czasie tej minuty w windzie ktoś poczuje się lepiej, co zaowocuje później szeregiem innych lepszych wydarzeń. Jeden akt grzeczności, sympatycznego zachowania, pomocy może sprawić, że tak obdarowana osoba sama zachowa się podobnie, a potem ta druga i tak dalej. Rośnie łańcuszek miłych zachowań. Usłyszałam kiedyś takie metafizyczne stwierdzenie, że każdy kontakt jest po coś, to znaczy może być po coś. Może to jest tak, że te wszystkie spotkania ze spuszczonymi oczami albo ze wzrokiem utkwionym na światełkach kolejnych pięter to spotkania niewykorzystane, stracone kontakty? Może można było coś zrobić? Może któraś z tych osób miała dla nas ważne przesłanie? Fantazjuję trochę… ale tylko trochę.

Gerald Jampolsky, amerykański psychiatra, powiedział kiedyś: „Człowiek zawsze czegoś uczy, ucz zatem miłości”. Staram się o tym pamiętać nie tylko w windzie. Kiedy jest szansa, robię dobre rzeczy. Często się uśmiecham, czasem powiem jakichś komplement. Nieraz próbowałam wysyłać współpasażerom w windzie miłość, a zawsze odpowiadam z miłością na zachowania niesympatyczne. Zastanawiałam się nad tym, co mogę jeszcze robić w czasie jazdy windą.  Nie miałam pomysłu, aż trafiłam na koncepcję ho’oponopono w wydaniu Hew Lena. Ten psychoterapeuta z hawajskiego szpitala psychiatrycznego, w którym leczono więźniów uznanych za chorych psychicznie, „wyleczył” niemal cały oddział, około czterdziestu osób, powtarzając w myślach słowa „kocham cię, przepraszam, wybacz mi proszę, dziękuję.” Te słowa mają podobno moc oczyszczającą, oczyszczają innych ludzi, nas samych i cały świat z wszystkiego, co jest niepotrzebne, zostawiając to, co dobre. Znowu metafizyka. Nie jest natomiast już metafizyką intencja, która towarzyszy powtarzaniu tych słów i nastrój, jaki przy tej okazji powstaje. To już czysta psychologia. Odkąd poznałam tę prostą technikę, towarzyszy mi na spacerach i w drodze po zakupy, w kolejce do kasy i w windzie. Nie wiem czy pomaga innym, czy faktycznie wysyłam miłość, ale na pewno ja czuję się lepiej.  

 

Poleć:

O Autorze:

Iwona Majewska-Opiełka

Iwona Majewska-Opiełka. Psycholog, trener, coach. Stworzyła własny model rozwoju osobistego. Napisała 25 książek, a każda z nich to pasjonująca rozprawka na temat istotnego wymiaru ludzkiego życia. Najnowsza książka to „Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.