Dzień Kobiet, w odsłonach PRL

0

Z cyklu: Zapiski na gorąco

Podchmieleni i mocno spóźnieni na obiad mężowie, ściskający w ręku podwiędnięte goździki, które musiały bez wody przeczekać kolejne setki z kumplami, rzucane na biurka rajstopy albo talony na to czy tamto, nudno-patriotyczne przemowy dyrektorów-mężczyzn na akademiach w fabrykach i szkołach. Ceremonie z udziałem partyjnych sekretarzy w urzędzie gminnym w X czy kopalni w Y, oglądane w całej Polsce w czarno-białych telewizorach.

8 Marca – Dzień Kobiet, w odsłonach PRL.

Te doroczne pozorne hołdy upokarzające kobiety, codziennie walczące o parę rolek papieru toaletowego, wołowe z kością, wódkę na wesele syna. Potrafiące przemieniać kartki na papierosy na ochłap z mięsnego, organizować imieniny teściowej z pełnym stołem i kieliszkami, dotaszczać na czwarte piętro bez windy wypchane po brzegi siatki. I w międzyczasie wydać na świat, w takt wrzasków położnych, czwarte dziecko, a zaraz potem pędzić na wywiadówki i sprawdzać po nocy odrobione lekcje starszych.

Co zrobić, trudno zapomnieć tamte klimaty 8 Marca – Dnia Kobiet, w odsłonach PRL.

 

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.