Jan Kochanowski i muzyka renesansu – Część I

0

Z cyklu: Historia Salonu Muzyki i Poezji

Jednym z takich niezapomnianych salonów był ten poświęcony Janowi Kochanowskiemu. Zaprosiłam do wzięcia udziału w nim Krzysztofa Kolbergera, księcia poezji, arystokratę słowa, który mówi tak pięknym językiem, że aż onieśmiela.

K. Kolberger – Poeta i K. Jasiński – Anioł Poezji

Jan Kochanowski, wielki, renesansowy poeta, drugi (po Mikołaju Rey’u) zaczął pisać po polsku, lecz w przeciwieństwie do swojego poprzednika, jego poezja nadal przemawia do współczesnego człowieka. Jest tak niezmiernie bogata i różnorodna: treny, fraszki, pieśni, psalmy, sztuki teatralne – ale jak ją przedstawić w naszym Salonie? – zaczęłam się nad tym zastanawiać. Po pierwsze – musimy wykorzystać w spektaklu muzykę renesansową. Poprosiłam Macieja Jaśkiewicza, żeby zaczął pod tym kątem przygotowywać chór. Następnie głowię się nad inscenizacją. Jak pokazać w teatrze las, dworek, kościół?

Scena zbiorowa – Noc Świętojańska o Sobótce

Pojechałam do pułkownika Perchały, dowódcy regimentu im. Księcia Karola.

– Czy pan potrafi zdobyć wojskowe plandeki imitujące las ? – pytam.

– Zdobędę! – padła entuzjastyczna odpowiedź.

Obwiesiliśmy scenę tymi plandekami i tak kanadyjski regiment trafił do polskiego Czarnolasu.

Pozostały kostiumy. Zamiast strojów z epoki, którymi nie dysponowałam, postanowiłam ubrać kobiety w proste ubiory chłopskie. Szerokie, białe spódnice, białe bluzki, bose nogi, a na głowach wianki albo chustki. Poprosiłam Krzysztofa Sajdaka, naszego stałego operatora światła i dźwięku, żeby specjalnym oświetleniem jeszcze bardziej wydobył tę biel. Podczas próby, kiedy zaczęła się modlitwa kobiet, w prawie zupełnej ciemności, a jedynie biel ich kostiumów błyszczy i pieśni renesansowe brzmią w tle wiedziałam, że jestem na dobrej drodze.

Do „Pieśni Świętojańskiej o Sobótce” zaangażowałam zespół taneczny Stefana Hołdy złożony z 15 dziewcząt. Dołączyli do nich aktorzy i śpiewacy. Wszystkie kobiety i dziewczyny trzymały naręcza kwiatów i wiły z nich wianki. Była to po prostu prawdziwa Noc Świętojańska! Wokół ogniska zabawa rozwijała się dynamicznie, artyści trzymali kielichy wina i dowcipnymi fraszkami poety bawili publiczność.

Scena zbiorowa – Noc Świętojańska o Sobótce

Wśród aktorów występowała Agata Pilitowska. Czteroletnia dziewczynka z zespołu tanecznego nie odstępowała Agaty, chodziła za nią krok w krok, trzymając za spódnicę.

– Agata będzie Dorotą Kochanowską, a dziewczynka Urszulką! – zdecydowałam.

A. Pilitowska – Dorota Kochanowska i K. Kolberger – Poeta. Ostatni Tren

Drugą część przedstawienia oparłam na jednoaktówce „Ostatni tren” Mariana Hemara, w której autor wykorzystał obszerne fragmenty „Trenów”. W sztuce Poeta (Krzysztof Kolberger) rozmawia z Aniołem Śmierci (Krzysztof Jasiński). Anioł żąda – „oddaj mi Treny, a ja oddam ci Urszulkę.” Sytuacja staje się dramatyczna, gdyż Poeta już nie potrafi rozstać się ze swoim arcydziełem. Tuż koło Poety leży mały wianuszek Urszulki.

– Wpuść tę małą, niech zbliży się do ojca, dotknie jego ręki, a potem niech odejdzie – sugeruje mi Krzysztof Kolberger. Ta scena była wstrząsająca.

A. Pilitowska, K. Jasiński K. Kolberger i Urszulka

Maria Nowotarska

Fragment książki
Beaty Gołembiowskiej
“Teatr bez granic”

This slideshow requires JavaScript.

 

 

 

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.