Manchester odrobił straty i wyeliminował PSG

0

Manchester United wraca z rewanżowego meczu z PSG z awansem do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. W Parku Książąt dokonał cudu, miał przy tym sporo szczęścia. Świadczą o tym nie tylko statystyki i okoliczności w jakich strzelił dwa pierwsze gole, ale przede wszystkim sytuacja, po której ustalił wynik na 3:1.

Angielski zespół u siebie przegrał 0:2. W pierwszej połowie rewanżu wykorzystał dwa fatalne błędy zawodników gospodarzy. Romelu Lukaku najpierw przechwycił złe podanie Thilo Kehrera i po minięciu Buffona trafił do siatki. Potem dobił uderzenie Marcusa Rashforda po tym, jak włoski bramkarz wypuścił piłkę z rąk.

W międzyczasie Manchester sam stracił bramkę. Wychodząc na drugą połowę wciąż był jednak w grze, do awansu potrzebował zaledwie jednego trafienia. Wydawało się, że nic z tego nie wyjdzie. Nie miał nawet pół okazji, aż w końcu już w doliczonym czasie niespodziewanie los się do niego uśmiechnął.

Na strzał rozpaczy zdecydował się Diogo Dalot. Piłka odbiła się od Presnela Kimpembe i wyleciała poza linię końcową. Gdy goście zabierali się do wykonania rzutu rożnego, arbiter nagle gwizdnął. Prowadzący spotkanie Damir Skomina otrzymał sygnał od sędziego VAR, że gracz paryżan blokując uderzenie ręką, był w tym momencie w polu karnym, za co gościom mogła należeć się jedenastka.

Po krótkiej analizie Słoweniec ostatecznie ją podyktował. Gola, jak się okazało na wagę awansu, strzelił Rashford, który co ciekawe dopiero pierwszy raz w karierze podszedł do rzutu karnego.

Piłkarze Ole Gunnara Solskjaera utrzymali prowadzenie do ostatniego gwizdka. Wygrali 3:1, choć w całym meczu oddali zaledwie cztery celne strzały. VAR, który został wprowadzony do rozgrywek dopiero w tym sezonie, właśnie od fazy pucharowej, okazał się być dla nich zbawieniem. Meldując się w ćwierćfinale Manchester przeszedł do historii. Został pierwszą drużyną, która mimo porażki w pierwszym spotkaniu dwiema bramkami na swoim stadionie i tak zdołała wywalczyć awans.

Wyczyn ten należy docenić tym bardziej, że w meczu PSG norweski menedżer nie mógł skorzystać z dziesięciu zawodników, w tym kluczowych, jak Paul Pogba, który pauzował za czerwoną kartkę w pierwszym meczu.

W drugim środowym meczu w Portugalii potrzebna była dogrywka. W niej więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, którzy tuż przed końcem wbili Romie decydującego gola z rzutu karnego. Mistrzowie Portugalii po zwycięstwie 3:1 wrócili po latach do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Defensywa rzymian pierwszy raz padła w 26. minucie, gdy zespołową akcję gospodarzy wykończył Tiquinho Soares. Porto odrobiło więc straty z pierwszego pojedynku (1:2). Ale tylko na moment. W minucie 37. wyrównał z rzutu karnego kapitan gości Daniele De Rossi.

Chwilę wcześniej we własnym polu karnym faulował Eder Militao. Bohater Romy niedługo po wyrównującej bramce przeżył dramat. Z powodu urazu nie dokończył pierwszej połowy, zastąpił go 22-letni Lorenzo Pellegrini. De Rossi przed rewanżem w Portugalii opowiadał, że jego drużynie idzie jak po grudzie, w końcu w sobotę została rozbita 0:3 w derbach z Lazio. Mimo to nie tracił nadziei, że Włochom uda się awansować. Liczył, że karta się odwróci.

Goście – bez swojego lidera – utrzymywali korzystny wynik do 53. minuty. Porto sunęło z kolejnym atakiem, który zakończył się trafieniem Moussy Maregi. Malijski napastnik wbił w ten sposób szóstego gola w rozgrywkach w szóstym kolejnym występie (z gry w Rzymie wyeliminowała go kontuzja).

Trener Romy Eusebio Di Francesco próbował mobilizować swoich zawodników. To jednak Porto było bliższe zdobycia kolejnej bramki, ale Yacine Brahimi w dogodnej sytuacji trafił wprost w bramkarza przyjezdnych Robina Olsena. Za moment szwedzki golkiper musiał ratować rzymian po strzale z dystansu Otavio.

Żaden gol już nie padł. Losy rywalizacji rozstrzygnęła dopiero dogrywka. Awans Romie mógł dać Edin Dżeko, który zdołał przelobować Ikera Casillasa, ale piłkę sprzed bramki w ostatniej chwili wybił Pepe. Decydująca była więc 114. minuta. Fernando upadł w polu karnym. Turecki sędzia Cuneyt Cakir przy współpracy z obsługującym VAR Szymonem Marciniakiem zobaczył, że pomocnik Porto był pociągany za koszulkę.

Jedenastkę wykorzystał Alex Telles. I mistrzowie Portugalii po czterech latach przerwy znów mają ćwierćfinał Ligi Mistrzów.

Wyniki rewanżowych meczów 1/8 finału piłkarskiej LM (gwiazdka oznacza awans):

środa, 6 marca

Paris Saint-Germain – *Manchester United              1:3 (1:2);2:0

*FC Porto – AS Roma 3:1 (1:1); pierwszy mecz        1:2 

wtorek, 5 marca

Borussia Dortmund – *Tottenham Hotspur              0:1 (0:0); 0:3

Real Madryt – *Ajax Amsterdam                                   1:4 (0:2); 2:1

wtorek, 12 marca

Manchester City – Schalke 04 Gelsenkirchen           (3:2)

Juventus Turyn – Atletico Madryt                                  (0:2)

środa, 13 marca FC Barcelona – Olympique Lyon    (0:0)

Bayern Monachium – Liverpool                                        (0:0)

15 marca

Losowanie par ćwierćfinałowych i półfinałowych

9/10 i 16/17 kwietnia – ćwierćfinały

30 kwietnia/1 maja i 7/8 maja – półfinały

1 czerwca – finał w Madrycie.

Na podstawie doniesień agencyjnych optacował Zbigniew Bełz

Poleć:

O Autorze:

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.