Arsenal wygrał z Napoli w ćwierćfinale Ligi Europy

0

Benfica pokonała u siebie Eintracht Frankfurt 4:2 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Europy. Gospodarze dali sobie wbić dwa gole, choć od 20. minuty grali w przewadze zawodnika.

W 20. minucie w Lizbonie obrońca gości Evan N’Dicka sfaulował wbiegającego w pole karne Gedsona Fernandesa i otrzymał za to z miejsca czerwoną kartkę. Rzut karny wykorzystał Joao Felix. Wydawało się, że po tak mocnym podwójnym ciosie drużyna Eintrachtu się nie podniesie.

Tymczasem podopieczni Adolfa Huettera zdołali w osłabieniu zdobyć dwie bramki. Jeszcze w pierwszej części pomógł im w tym pomocnik gospodarzy Ljubomir Fejsa. Serb stracił w głupi sposób piłkę na swojej połowie, co skończyło się kontrą, którą wykończył supersnajper ekipy z Frankfurtu Luka Jović.

Remis nie trwał jednak długo. Tuż przed zejściem do szatni na przerwę potężnym strzałem zza pola karnego prowadzenie Benfice dał ponownie Joao Felix.

Po zmianie szybko dwie bramki zdobyli Ruben Dias i Joao Felix, czym skompletował hat tricka. Wynik 4:1 dawał komfortową zaliczkę przed rewanżem, ale gospodarze to zepsuli. Gola dającego nadzieję w drugim spotkaniu po strzale głową z dośrodkowania z rzutu rożnego strzelił rezerwowy Portugalczyk Goncalo Paciencia

Chelsea mogła spodziewać się ciężkiej przeprawy w stolicy Czech. Londyńczycy nie rozgrywają wybitnego sezonu, podczas gdy Slavia radzi sobie w Lidze Europy bardzo dobrze. W poprzedniej rundzie wyeliminowała po dogrywce faworyzowaną Sevillę.

To się potwierdziło, bo gospodarze długo grali z The Blues jak równi z równymi. Willian w 25. minucie trafił co prawda w poprzeczkę, ale to piłkarze Slavii sprawiali lepsze wrażenie. W drugiej połowie Chelsea zagrała lepiej. W efekcie skromne zwycięstwo zapewnił strzałem głową Marcos Alonso z dokładnego dośrodkowania Williana.

Na terenie Villarrealu we wrześniu ubiegłego roku padł bezbramkowy remis, a pod koniec stycznia w Walencji miejscowi wygrali 3:0. Faworytem rywalizacji w czwartkowy wieczór była Valencia, a nie walczący o utrzymanie w Primera Division gospodarze.

Goście objęli prowadzenie w szóstej minucie. Dani Parejo nie trafił co prawda zrzutu karnego, bo Jego strzał wybronił Andres Fernandez, ale bramkarz Villarrealu nie miał nic do powiedzenia przy dobitce Goncalo Guedesa. Wynik 1:1 utrzymywał się do 90. minuty. Gospodarze chyba zaczęli powoli myśleć o kolejnym meczu, bo właśnie wtedy stracili drugiego gola, którego strzelił Daniel Wass.

W trzeciej minucie doliczonego czasu drugą bramkę zdobył Guedes i było po sprawie. Trudno spodziewać się, aby Villarreal odrobił straty w rewanżu za tydzień.

Napoli Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika zasłużenie przegrało na wyjeździe z Arsenalem 0:2 w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Ligi Europy. Polacy nie zachwycili, a ich zespół jest w trudnej sytuacji przed rewanżem.

Faworytem konfrontacji na Emirates Stadium był Arsenal. Pokazywały to statystyki. Kanonierzy przegrali tylko raz w ostatnich 17 meczach w Lidze Europy. 12 z nich wygrali. Nic dziwnego, że przed spotkaniem trener Napoli Carlo Ancelotti mógł obawiać się o swoją drużynę. – Musimy wrócić do podstaw i przyjrzeć się naszej grze w defensywie. Tracimy za wiele bramek i źle się bronimy, a nasi pomocnicy nie wywierają odpowiedniej presji na rywalach – grzmiał szkoleniowiec.

Włoch w pierwszym składzie wystawił Zielińskiego, a Milika pozostawił na ławce rezerwowych. Przedmeczowe obawy Ancelottiego okazały się słuszne. Od początku konfrontacji Arsenal dominował, a Napoli miało wielkie problemy i po stratach traciło gole. W 15. minucie gospodarze przejęli piłkę na własnej połowie (błąd popełnił Mario Rui), wymienili kilka szybkich podań, a całą akcję skutecznym uderzeniem wykończył Aaron Ramsey.

Dziesięć minut później było już 2:0. Tym razem przechwytem na Fabianie Ruizie i celnym strzałem popisał się Lucas Torreira. Urugwajczykowi dopisało szczęście, gdyż piłka po jego uderzeniu odbiła się po rykoszecie od Kalidou Koulibaly’ego i kompletnie zmyliła bramkarza.

Przez całą pierwszą połowię Napoli było zagubione, a jedyną groźna akcję zmarnował Lorenzo Insigne. Po zmianie stron goście nieco się ożywili. Co z tego, skoro znowu bliżsi gola byli gospodarze. Swoje szanse mieli Ramsey, Nacho Monreal i Ainsley Maitland-Niles. Gdyby nie świetne interwencje Alexa Mereta, Napoli poległoby w Londynie z kretesem.

W 66. minucie na boisku pojawił się Milik, który zastąpił bezproduktywnego Vriesa Mertensa. To jednak nie polski napastnik, a jego kolega z reprezentacji dostał najlepszą okazję na gola kontaktowego. W 72. minucie po szybkiej kontrze Zieliński fatalnie przestrzelił z sześciu metrów. Po swoim pudle 24-letni pomocnik mógł tylko złapać się za głowę. Ten gol mógłby zatrzeć fatalne wrażenie, jakie pozostawili po sobie goście. A tak skończyło się dwubramkową porażką, która stawia Napoli w trudnej sytuacji przed rewanżem (18.04).

Wyniki pierwszych meczów ćwierćfinałowych Ligi Europy:
Arsenal – Napoli                                     2:0 (2:0)
Benfica – Eintracht Frankfurt            4:2 (2:1)
Slavia Praga – Chelsea                         0:1 (0:0)
Villarreal – Valencia                               1:3 (1:1)

Na podstawie doniesień agencyjnych opracował Zbigniew Bełz

Poleć:

O Autorze:

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.