Tamara L. (część 1)

0

Z cyklu: Historia Salonu Muzyki i Poezji

Twórczość i życie Tamary Łempickiej, malarki polskiego pochodzenia, są w Polsce bardzo mało znane. Agata (Pilitowska) też o niej nic nie wiedziała i dopiero po obejrzeniu filmu o tej kontrowersyjnej kobiecie zaczęła się nią interesować. Przeczytała na jej temat sporo książek i zaczęła marzyć o zagraniu Tamary w sztuce jej poświęconej. W roli Gabriela d’Annunzio,  kochanka malarki, wyobraziła sobie Jerzego Stuhra, jej profesora z okresu studiowania w krakowskiej szkole aktorskiej. Agata prawie nieustannie o tym myślała i pewne niezwykłe zdarzenie utwierdziło ją w przekonaniu, że kiedyś jej marzenia się spełnią. Wyjechała na wycieczkę do Quebec City i podczas wieczornej przechadzki zauważyła światełko w oknie. Podeszła bliżej i co ujrzała? Reprodukcję słynnego autoportretu Łempickiej w zielonym Bugatti. Fascynacją Tamarą Łempicką podzieliła się z Kazimierzem Braunem, oczywiście z nadzieją, że i on zainteresuje się tą niezwykłą postacią. Nie do końca była tego pewna, gdyż Kazimierz jest człowiekiem wierzącym, o wielkim poczuciu moralności, a tymczasem życie Tamary było rozwiązłe, a jej twórczość pulsowała erotyzmem.

Plakat, proj. Joanna Dąbrowska

Minął rok od tej rozmowy, przyjechałyśmy do Buffalo ze spektaklem o Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i przychodzi do nas Kazimierz z maszynopisem sztuki. Bardzo zaciekawiona i podniecona Agata sprawdza stronę z obsadą i… – zamiast Gabriela d’Annunzio widnieje Matka Przełożona! Spojrzałyśmy zdziwione na autora i jednocześnie wyrwał się nam okrzyk – „dlaczego?!”

Kazimierz gruntownie zapoznał się z życiem i twórczością Łempickiej. Okazało się, że w tej całej masie zmysłowych obrazów znalazł się jeden, kompletnie inny, przedstawiający starą zakonnicę. Nosi on tytuł – „Matka przełożona ze łzą.” Patrząc na ten obraz Kazimierz doszedł do wniosku, że skoro Tamara malowała zakonnicę, oznaczało to, że była jej modelem i na pewno te obie kobiety żyjące w tak zupełnie odmiennych światach musiały ze sobą rozmawiać. Braunowi udało się po mistrzowsku przedstawić to zderzenie dwóch postaw – zbuntowanej, szalonej, rozwiązłej artystki z rozważną, rozumną, uduchowioną, wykształconą zakonnicą.

Początkowa wersja sztuki składała się z dwóch części. W pierwszej Agata grała Tamarę, a ja Matkę Przełożoną, z całym bagażem doświadczenia życiowego, mądrością i uduchowieniem. Wygłaszałam w niej wspaniałe monologi o roli światła, które nie tylko ważne jest w malarstwie, ale również i w życiu. W drugiej części grałam malarkę w podeszłym wieku, a Agata – jej córkę, Kizette. Ta wersja miała kilka przedstawień. Później powstała druga, skrócona, bez Kizette i starej Łempickiej.

Sztuka wspaniale została przyjęta przez publiczność. Grałyśmy ją w wielu miejscach w Kanadzie, Stanach i Europie.

Agata Pilitowska w roli Tamary Łempickiej

Ze sztuką „Tamara L.” wiąże się zabawna historia. Przed jednym z przedstawień w Los Angeles, do pokoju, gdzie przebierałam się w strój zakonnicy weszła kobieta, z którą przed chwilą rozmawiałam. Podeszła do mnie, spojrzała z szacunkiem, jaki się należy osobie duchownej.

– Siostro, muszę się siostrze wyspowiadać. Dzisiaj jest niedziela, a ja nie byłam na mszy świętej. Przyjechały aktorki, jest przedstawienie i tak chciałam je zobaczyć.

A. Pilitowska w roli Tamary Łempickiej, M. Nowotarska w roli Matki Przełożonej

Z wielkim wysiłkiem zachowałam powagę i zapewniłam miłośniczkę teatru, że Bóg nie będzie się gniewał o tę jedną nieobecność na mszy świętej.

Maria Nowotarska

Fragment książki
Beaty Gołembiowskiej
“Teatr bez granic”

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.