Angielski finał Ligi Mistrzów

0

Nieprawdopodobne rzeczy dzieją się w Lidze Mistrzów. Ajax Amsterdam w rewanżowym meczu półfinału Ligi Mistrzów prowadził z Tottenhamem 2:0. Anglicy zdołali jednak doprowadzić do remisu, po czym w doliczonym czasie strzelić trzeciego gola na wagę awansu. W pierwszym meczu, na wyjeździe, holenderski zespół wygrał 1:0.

Piłkarze obu stron przystępowali do środowej konfrontacji w odmiennych nastrojach. Ajax w niedzielę wygrał po raz 19. w historii Puchar Holandii, po zwycięstwie w finale z Willem II Tilburg 4:0. Z kolei Tottenham uległ w Premier League AFC Bournemouth 0:1, tracąc gola w 91. minucie.

Teoretycznie w lepszej sytuacji byli więc piłkarze z Holandii. Jednak wydarzenia z wtorkowego półfinału Ligi Mistrzów, w którym Liverpool pokonał Barcelonę 4:0, odrabiając trzybramkową stratę z pierwszego spotkania, przypominały wszystkim, że w futbolu nie ma rzeczy niemożliwych.

W wyjściowym składzie Ajaksu zaskakująca była nieobecność Davida Neresa. Dynamicznego Brazylijczyka z gry wyeliminowała kontuzja. W jego miejsce pojawił się Kasper Dolberg. Piłkarze z Amsterdamu nie zamierzali przejmować się drobnymi komplikacjami i od początku ruszyli do ataku. W trzeciej minucie kilka strzałów obronili defensorzy gości, po czym piłka wyszła na rzut rożny. Lasse Schone mocno dośrodkował w pole karne, tam najwyżej wyskoczył Matthijs de Ligt i głową wpakował piłkę do siatki. To drugie trafienie 20-letniego kapitana Ajaksu w tegorocznej Lidze Mistrzów. Swojego pierwszego gola strzelił w meczu z Juventusem na 2:1, czym przyczynił się do awansu do półfinału rozgrywek.

Po stracie bramki Tottenham chciał jak najszybciej wyrównać. Najbliżej tego był Heung-Min Son, który trafił w słupek. Swoich sił próbowali też Delle Alli i Christian Eriksen. W odpowiedzi minimalnie pomylił się Dusan Tadić. Okazja Serba była ostrzeżeniem dla gości. Nie wyciągnęli oni jednak wniosków i po kolejnej kontrze podopieczni trenera Erika ten Haga prowadzili 2:0. Składną akcję zespołu wykończył atomowym strzałem Hakim Ziyech. W tym momencie Tottenham do awansu potrzebował już trzech goli. Na stadionie w Amsterdamie trwała feta miejscowych fanów.

Do przerwy wynik się utrzymał, a po zmianie stron… Anglicy wzięli się do roboty. Jako pierwszy bramce Ajaksu zagroził Alli, jednak Andre Onana obronił. Co się odwlecze, to nie uciecze. W 55. minucie angielska drużyna wyprowadziła szybką kontrę. Alli wypuścił do boju Lucasa Mourę, Brazylijczyk przedarł się w pole karne i płaskim strzałem uzyskał gola kontaktowego. 204 sekundy później ten sam zawodnik doprowadził do wyrównania, wykorzystując wcześniejszy błąd holenderskiej obrony.

Piłkarze Mauricio Pochettino wrócili do gry. Teraz brakowało im już tylko jednego trafienia do awansu do finału. Wiedzieli o tym zawodnicy Ajaksu, którzy nie bronili korzystnego rezultatu, tylko dążyli do trzeciego gola. Bliski szczęścia był Ziyech, który tylko obił słupek. Do końca spotkania oba zespoły miały swoje szanse. Blisko gola na 3:2 był Jan Vertonghen, który z bliskiej odległości trafił w poprzeczkę.

W szóstej doliczonej minucie niemożliwego dokonał Moura i Tottenham zagra w finale. Mecz z Liverpoolem 1 czerwca w Madrycie na stadionie Atletico.

Ajax Amsterdam – Tottenham Hotspur 2:3 (2:0) Bramki: De Ligt (5.), Ziyech (35.) – Moura (55.), (59.), (96.).
Pierwszy mecz: 1:0 dla Ajaxu. Awans: Tottenham.

Na podstawie doniesień agencyjnych opracował Zbigniew Bełz

Poleć:

O Autorze:

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.