Emocje jako system nawigacyjny naszego życia

0

Z cyklu: Lepsze życie. Felieton z psychologią w tle

Dostaliśmy w naszym ludzkim wyposażeniu kilka różnych mechanizmów, wręcz całych systemów, będących rodzajem nawigacji pozwalającej nam bezpieczniej poruszać się po życiu. Jednym z takich systemów jest intuicja. Własny system wypracował sobie umysł, a nawet mózg. Takim systemem nawigacyjnym są też nasze emocje. Jeśli dobrze się do tego podejdzie, dobrze zrozumie rolę emocji i naszą rolę w ich właściwym wykorzystaniu, okaże się, że emocje są idealnym, niezawodnym i do tego niezwykle prostym systemem nawigacyjnym. W każdym momencie dają nam informację jaki stosunek ma do tego, co się dzieje, nasza persona, nasza ukształtowana przez życie osoba.

To jednak dopiero początek naszej pracy z emocjami. „Ja” – to coś więcej niż moje emocje, ja to coś więcej niż moja persona, ja to strumień świadomości, w którym znajduje się siła sprawcza, możliwość wyboru, twórcze działanie. Po pierwsze w oparciu o tę informację płynącą od emocji można podejmować konkretne działania, które mogą zmienić naszą sytuację na lepszą, mogą nas wyprowadzić z jakiegoś zdarzenia albo odejść od ludzi, którzy byli przyczyną niepożądanych emocji. Inaczej mówiąc: możemy zlikwidować źródło przykrych doznań, albo zbliżyć się bardziej do tego, co dla nas dobre i przyjemne. Możemy też trwać w jakiejś sytuacji pomimo niekoniecznie pozytywnych emocji, ponieważ uznajemy, że jest nam to do czegoś potrzebne. Również fakt, że robimy jakieś rzeczy niezbyt dla nas przyjemne, bo potrzebne jest to innym, powoduje, że uczucie nieprzyjemności słabnie, a nawet można zacząć doświadczać uczuć przyjemnych. Przez takie podejście do sprawy nawet najbardziej przykre emocje stracą nieco swojej siły. Świetną ilustracją mogą tutaj być niektóre zachowania altruistyczne.

To jest najprostszy sposób wykorzystania informacji płynących z naszych stanów emocjonalnych do tego, aby żyć jeszcze lepiej. Życie jest sztuką. A dobre wykorzystanie powstających w nas emocji pozwala lepiej tę sztukę opanować.

Jest jednak jeszcze nieco bardziej zaawansowane podejście do emocji. Emocje mówią nam o tym, jaki rodzaj wibracji znajduje się w tym momencie w naszym wnętrzu i co w związku z tym wysyłamy na zewnątrz. Produkują też określone drgania energii, konkretną częstotliwość tych drgań czy wibracji. Przyjemne emocje takie jak radość, wiedza, pewność wzmocnienie, uprawomocnienie, siła, wolność, miłość, wdzięczność, pasja, entuzjazm wiara, zadowolenie, nadzieja mają wyższą częstotliwość niż emocje typu pesymizm, frustracja, przeciążenie, zwątpienie, zniechęcenie, gniew, zemsta, nienawiść, wściekłość żałoba, depresja, lęk, smutek.

Emocje można ułożyć niejako hierarchicznie pod względem częstotliwości tych drgań. Najwyżej jest miłość, wdzięczność, radość. Najniżej – smutek, lęk depresja, bezsilność. Przyciągamy do swojego życia to, co produkują nasze emocje.  A zatem drgania, które wysyłamy na zewnątrz mają swój udział w kształtowaniu naszej rzeczywistości. Inaczej to ujmując: nasze wnętrze przyciąga z zewnątrz to, co zgadza się z tym poziomem wibracji. Jeśli czujemy się dobrze, przeżywamy przyjemne uczucia, to wspaniale… możemy być pewni, że dostaniemy tego więcej. Ale jeśli w naszym wnętrzu buzują emocje z niższych wibracyjnych poziomów, to… one również mają wpływ na przyciąganie, ludzi i zdarzeń. Ponadto jeśli nie obejmiemy tych emocji swoją troską, mogą się one stawać coraz mniej przyjemne. Od nudy, która jest gdzieś w jednej trzeciej drogi od najwyższych do najniższych emocjonalnych wibracji, możemy się doprowadzić do depresji, która jest najniżej. Wystarczy, że będziemy pozwalać sobie na coraz mniej przyjemne uczucia, które to rzeczywistość będzie nam usprawiedliwiać czy uprawomocniać.

Prawo Przyciągania działa zawsze: tworzymy w naszym życiu to, czemu poświęcamy naszą uwagę, obojętnie czy to jest chciane czy nie. A zatrzymywana emocja jest niczym innym jak koncentracją na jakimś stanie. Może warto zatem podnieść ten poziom wibracji, zrobić coś, aby poczuć się lepiej… Co? Jeden ze sposobów to ten, o którym pisałam wyżej – oddzielenie się od źródła – ale to nie zawsze da się zrobić. Inny sposób to jak najszybsze podniesienie poziomu wibracji choćby odrobinę wyżej. Często nie da się zmienić przykrej emocji na emocję przyjemną, zawsze jednak da się zmienić ją na odrobinę przyjemniejszą czy mniej nieprzyjemną. A to już wystarczy, żeby poczuć się odrobinę lepiej i uruchomić cykl dostrajający naszą rzeczywistość wewnętrzną i zewnętrzną do tych lepszych wibracji. 
Autobus się spóźnia i powoduje to w nas uczucie irytacji. Zamiast myśleć w kategoriach pretensji do firmy obsługującej te część komunikacji miejskiej, zamiast przewidywać, że „na pewno spóźnię się do pracy”, a nawet zamiast kierowania pretensji do siebie, że za późno wyszło się z domu… lepiej pomysleć: „Na pewno niedługo przyjedzie” albo „Wciąż mam wystarczająco czasu żeby zdążyć” a nawet „Ojej, są korki, przecież zwykle przyjeżdża na czas” a w ostateczności – „Świat trwać będzie dalej, jeśli nawet przyjdę kilka minut później do pracy” albo  „Jutro na pewno wyjdę wcześniej”. Takie myślenie spowoduje, że poczujemy się lepiej otwierając w ten sposób furtkę do coraz lepszego samopoczucia. Czas oczekiwania na autobus znacząco skróci się w naszym przekonaniu. Zwiększy to także nasze szanse na przyciąganie lepszych zdarzeń.

Iwona Majewska Opiełka

Poleć:

O Autorze:

Iwona Majewska-Opiełka

Iwona Majewska-Opiełka. Psycholog, trener, coach. Stworzyła własny model rozwoju osobistego. Napisała 25 książek, a każda z nich to pasjonująca rozprawka na temat istotnego wymiaru ludzkiego życia. Najnowsza książka to „Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.