Każdy głos na wagę złota

0

Partie polityczne, ugrupowania, koalicje i sami kandydaci na europosłów przemawiają do nas ostatnio słowiczym głosem. Wołają do nas, naciskają,proszą, przekonują, przymilają się, szczebiocą, że są najlepsi i że powinnismy właśnie na nich oddać swoje cenne głosy. Już nie jesteśmy kanaliami, zdrajcami, złodziejami  ani nawet bolszewickimi upiorami, ależ skąd! Nasze mordy nie są już wredne ani zdradzieckie, absolutnie nie!

Kochany suwerenie, ćwierkają do nas miłośnie kandydaci do Parlamentu Europejskiego oraz ich zaplecza, jesteś dobrym, miłym i rozsadnym elektoratem, na tyle madrym i doświadczonym, żeby wiedzieć, że to my najlepiej będziemy reprezentować wasze i nasze poskie wspólne interesy  w Unii Europejskiej. Tak naprawdę to zawsze was lubiliśmy, ba, wręcz kochaliśmy i chcemy dla was jak najlepiej, więc pamiętajcie o tym, krocząc do urn wyborczych. Tylko nie pomylcie się najmilsi i nie zagłosujcie na tych z innych ugrupowań, bo to nędzne kreatury są, marne indywidua, swołocze, niewarte waszej uwagi. I na całe to Kargulowe plemię i pola spuść dobry Panie wszystkie plagi egipskie. Tylko się nie pomyl i  nas, Pawlaków, sąsiadów Kargulowych, nie doświadczaj.

Radio Maryja głosem Witolda Gadomskiego wieszczy złowrogo, bo jakżeby inaczej:„ Najbliższe wybory do Parlamentu Europejskiego to wybory między dwoma koncepcjami, pierwszą….chrześcijańsko-demokratyczną i drugą…czyli neomarksistowska wizję jednego państwa europejskiego, w którym znikają narody, jest wspólna armia, wspólny bank, wspólny rzad europejski i tym samym wskrzeszenie projektu Zwiazku Socjalistycznych Republik Radzieckich”.

I pomyśleć, że to Lech i Jarosław narazili nas na ponowną sowietyzację Polski, bo to przecież:„Kaczyńscy wprowadzili Polskę do Unii Europejskiej jako architekci naszej drogi do niepodległości” slizgał się na wazelinie Marcin Wolski. Wiadomo zresztą nie od dziś, że Jarosław Kaczyński jest wybitnym znawcą problematyki Unii Europejskiej. Ostatnio w Poznaniu powspominał sobie: „Pamiętam jak w latach 70. grecki premier Papandreau blokował decyzje w UE”. Kiepściutko u prezesa z pamięcią bo Grecja jest członkiem UE dopiero od 1981 r.

Ale faktem jest, że obecne wybory faktycznie są dwubiegunowe i to pęknięcie się nie skleja, a wręcz przeciwnie, wzmacnia. Grzegorzowi Schetynie udało się zjednoczyć opozycję, która utworzyła Koalicję Europejską, a ta jako całość dorównuje PiS. W wyborach do europarlamentu zagraja razem, ale już widać, że w wyborach parlamentarnych każdy wróci pilnować własnego obejścia, bo tym co spaja KO jest głównie niechęć do Prawa i Sprawiedliwości i zamiar odebrania mu władzy. Na razie wygląda to tak, że podstawowy układ polityczny to dwa bloki prawicowe, konserwatywne, z antykomunistycznym rodowodem, nie wytykając palcem skompromitowanych ale przydatnych jednostek. Brakuje silnej lewicy, która nie może się jakoś pozbierać do kupy, a przecież na taką propracowniczą, proobywatelską partię jest silne zapotrzebowanie społeczne. Już widzimy, że „Wiosna” Roberta Biedronia, który zaczyna lawirować i żonglować hasłami takiej roli nie spełni.

Za to w perspektywie prestiżowych i dobrze opłacanych stolców w Parlamencie Europejskim sprężyła sie superprawica, prawica na prawo od PiS, tworząc koalicję, a raczej koalicyjkę osobników zakręconych narodowo i religijnie, jak Grzegorz Braun. Inny jej przywódca, Janusz Korwin-Mikke zacytował nawet nowopowstały hymn Konferedacji:„Wkrótce już koniec PiS i PO/ bo to wiadomo jedno zło/ Dziś spróbujemy nowej taktyki/ do wspólnej walki zwieramy szyki/ już telewizje krzyczą w panice/że chcemy razem zwalczać Lewicę.

No i liderzy wszystkich tych partii usiedli za biurkami, postukali zgiętym palcem w blat tego urzędniczego mebla, postawili pasjansa, zajrzeli do tajnych teczek z hakami na swoich ludzi oraz przeciwników, porównali i przygotowali listy kandydatów.

Prezes Kaczyński wyśmiał opozycję, pytajac ironicznie, co zdziałala w Parlamencie Europejskim dla Polski oraz zapewnił, że jego drużyna zmieni układ sił w PE i wpędzi parlamentarzystów z zachodniej Europy w kompleksy. Ciekawe, jak to zrobią, skoro w większości nie posługują się językami obcymi, a wiadomo, że większość spraw załatwia się w kuluarach w rozmowach bezpośrednich. Na ten temat wypowiedział się politolog prof. M.Bankowicz:„w europarlamencie znajomość języka angielskiego wydaje się niezbędna, bez tego poważna praca merytoryczna posła wydaje się wręcz niemożliwa. Politycy nieznający języka angielskiego skazani są na odgrywanie jedynie roli statystów”.

Beata Kempa zapewniła jednak, że jej angielski jest na poziomie podstawowym bardzo dobry. To tak jak polski. Dla takich jednostek „kupa śmiechu” to „a shit of smile”, a „ ranny ptaszek” to” hurt little bird”. Ta Beata Kempa  jako minister d/s Uchodźców i Pomocy Humanitarnej wybrała się ostatnio w podróż do Jordanii aby osobiście spotkać się z uchodźcami. Jej wycieczka na Bliski Wschód okazała się droższa od deklarowanej pomocy!

Do europarlamentu startuje również Krzysztof Jurgiel, który jaki minister rolnictwa zniszczył słynną stadninę w Janowie Podlaskim (która obecnie straciła płynność finansową) oraz Puszczę Białowieską. Na pytanie czy zna język Szekspira odpowiedziało Centrum Prasowe Dobrej Zmiany: „Saryusz-Wolski zna język angielski, Beata Szydło zna Saryusza-Wolskiego, Jurgiel zna Szydło, a Szekspir nie żyje. Damy radę”. Przypomnijmy, że Saryusz-Wolski to ten śmieszny pisowski kandydat na przewodniczącego Rady Europy.

Na liście PiS znajdują się aż trzy Beaty: Szydło, Kempa i Mazurek,którym nagle spodobała się unijna szmata. co może ewentualnie skończyć się beatyfikacją Europy. A Szydło to ta  sama Szydło, która w dniu 24 maja 2017 roku zapewniała: „Nie będziemy uczestniczyć w szaleństwie brukselskich elit”. I co się okazało? Że w tym szaleństwie jest metoda!

W wyborach startuje również Karol Karski, który parę dni temu taki oto wpis umieścił na Twitterze:” Rząd zdecydował dziś, że kolej warszawsko-mazurska będzie przebiegać przez Lomrzę. Gratuluję mieszkańcom tego miasta!”. Łomżanie powinni kupić posłowi słownik ortograficzny w podzięce. Pana Karskiego pamiętamy, jak z kolegą posłem Łukaszem Zbonikowskim po pijaku porozbijali na Cyprze wózki golfowe. Posłowie poszli w zaparte, twierdząc, że hotel chce ich oszukać, ale były nagrania z monitoringu i opinia Polskich Zakładów Lotniczych, które produkowały również meleksy, że wózka golfowego nie da się popsuć na trzeźwo.

A dlaczego startuje w wyborach były minister spraw zagranicznych? Witold Waszczykowski wyjaśnia: „Uprzedzając pytanie o jakiejś ucieczce, zaprzeczam, to żadna ucieczka a naturalny krok w mojej karierze zawodowej. Mając takie doświadczenie, błędem byłoby go nie wykorzystać”. A jeszcze większym błędem może się okazać  tego doświadczenia wykorzystanie. Na pewno ucieka natomiast przed odpowiedzialnością Anna Zalewska, minister Edukacji Narodowej. Jeśli wybrana zostanie do PE, to by znaczyło, że 700 tys. nauczycieli nie ma żadnego wpływu na edukację i wychowanie społeczeństwa czyli pracuje źle czyli podwyżki im sie nie należą.

Pamiętam, jak  swojego czasu Jarosław Kaczyński przestrzegał Rosję, żeby sie nie panoszyła, a wtedy ówczesna minister spraw zagranicznych Anna Fotyga pogroziła, że co jak co, ale ona nie będzie tego dłużej tolerować. W Moskwie zapanowało zaniepokojenie. Gdyby spółka zbrojna Kaczyński-Fotyga wydała Rosji wojnę, to na wszelki wypadek Rosjanie od razu musieliby się poddać. Teraz  wybitny mąż stanu Anna Fotyga zamierza grozić wrogom Polski z Brukseli.

Jarosław Kaczyński dał pełne wsparcie Elzbiecie Kruk, zapowiadając, że w Parlamencie Europejskim będzie walczyła jak lwica. A my pamiętamy, jak lwica walczyła w Sejmie z artykulacją. Na liście PiS jest również Patryk Jaki, niedoszły prezydent Warszawy, który w Krakowie kandydował do Brukseli jako przedstawiciel Kielc! No przecież na takiego kombinatora głosować nie sposób!

Ostatnio w Nowym Sączu pracowity prezes  publicznie wsparł Brudzińskiego i Szydło: „Są oboje potrzebni w Brukseli, byśmy mogli odgrywać rolę tamy wobec zła, które narasta w UE  i zagraża naszej cywilizacji. To nasza polska misja w UE”. Oboje będą więc budować tamę bez łopatki czyli bez znajomości języka angielskiego.

Z kolei w Krakowie J.Kaczyński zachwalał, że” nie ma nikogo, kto pod wzgledem intelektualnym mógłby się równać z prof. Legutko”. Na co tenże:„Na mnie będą głosować ludzie inteligentni czyli większość elektoratu PiS”.

Największą niespodzianką jest kandydatuta Joachima Brudzińskiego, ministra spraw wewnętrznych, tego samego, który niedawno mówie, że: “Unia Europejska to wyimaginowana wspólnota, z której nic nie wynika”. Jojo powinien wiedzieć, że polityka UE na 60 lat zapewniła pokój naszemu kontynentowi, a Polska jest największym beneficjantem unijnych funduszy. Krążą słuchy, ze Brudziński startuje, aby nabrać szlifu na unijnych salonach, w oczekiwaniu na awans; szef partii a może premier?

„Gazeta Polska Codziennie” szczuła na europosłow, którzy w Parlamencie Europejskim stają się milionerami. A teraz do tego żłobu pcha się śmietanka drużyny rządzacych ascetów. No, chyba że wyborcy uznają, że rząd dostatecznie wyżywił się w kraju i  nie poślą go na europejski wypas.

Ostatnio partia rządzaca otrzymała jednak potężne wsparcie ze strony lidera zespołu Bayer Full, Sławomira Świerzyńskiego, który zasłynąl jako wykonawca pieśni masowej „Majteczki w kropeczki, ho, ho, ho”, a który przejrzał na oczy i porzucił ludowców, ogłaszając z oburzeniem, że :„Partia, której hymnem jest „Rota” idzie razem z a aborcjonistami, lewakami i komunistami, będzie razem z nimi walczyć z kościołem, religi w szkołach i sprowadzać uchodźców”. Artysta ten ostatnio wystąpił na pikniku patriotycznym w Pułtusku jako support takich wykonawców jak Beata Szydło czy Jarosław Kaczyński.

Ciekawostką jest, że na konwencji PiS po ostrym przemówieniu prezesa i straszeniu środowiskiem LGTB oklaskom nie było końca, wreszcie wszyscy wstali i ze wzruszeniem odśpiewali własnie „Rotę”, napisaną przez lesbijkę…

Więc idźmy tłumnie do wyborów, pamiętając, że są tylko trzy rzeczy, których wybrać nie można:

– rodzice,

– wygląd,

– prezydent Rosji.

Danuta Owczarz-Kowal

Poleć:

O Autorze:

Danuta Owczarz Kowal

Danuta Owczarz-Kowal-absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (Filologia Orientalna, Wydział Prawa i Administracji). W Kanadzie od 1988 roku. Mieszka w Montrealu. Interesuje się polityką i literaturą, lubi zwierzęta i muzykę rosyjską.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.