Słaby początek Polaków w młodzieżowych mistrzostwach świata

0

Przed pierwszym spotkaniem fazy grupowej mistrzostw świata U-20 z Kolumbią, z polskiego obozu wychodziły opinie, świadczące o dużej pewności siebie i gotowości do walki. Zabrakło wszystkiego, a Polacy przegrali w Łodzi zasłużenie 0:2.

Na stadionie łódzkiego Widzewa pojawił się niemal komplet publiczności. Dlatego młodzi podopieczni Jacka Magiery musieli sobie poradzić nie tylko z wymagającym rywalem, ale również z ciążącą na nich presją. Niestety pierwsze spotkanie w wykonaniu Biało-Czerwonych nie napawa optymizmem. Jeśli stać ich tylko na tyle, to na sukces nie ma co liczyć.

Pierwsza połowa była po prostu nudna. Działo się niezwykle mało, piłkarze obu zespołów nie kwapili się do ataku, w czym prym wiedli zwłaszcza Polacy, których składnych akcji nie można policzyć nawet na palcach jednej ręki. Piłkarze Magiery nie potrafili nic zrobić w ofensywie, a w obronie popełnili błąd, po którym rywale strzelili gola. Gospodarze oddali zaledwie jeden celny strzał w światło walki, ale należy zbyć go milczeniem. Paradoksalnie błąd popełnił jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w kadrze, występujący w Pogoni Szczecin Sebastian Walukiewicz. który w 23. minucie stracił piłkę tuż przed polem karnym, a Ivan Angulo bez większych problemów poradził sobie z Radosławem Majeckim.

Zasłużone prowadzenie Kolumbijczyków, bo przynajmniej starali się stwarzać zagrożenie i dzięki pressingowi przejęli piłkę przy decydującej akcji. Co więcej, goście mieli jeszcze jedną sytuację pod koniec pierwszej połowy, ale wówczas strzał Andresa Perei zablokował Jan Sobociński. Było gorąco, bo Polacy kompletnie pogubili się w obronie.

Druga odsłona niestety nic nie zmieniła – w poczynaniach piłkarzy Magiery dalej było dużo nerwowości i chaosu. W 51. minucie doszło niemal do powtórki  sytuacji y I połowy.  Bartosz Slisz i Jan Sobociński pogubili się, a blisko strzelenia gola ponownie był Angulo, jednak tym razem dobrze spisał się Majecki. Ponadto coraz groźniejszy w ekipie gości był Luis Sandoval. Najpierw sprawdził czujność polskiego bramkarza strzałem z dystansu, a później uderzał z ostrego kąta. Na szczęście golkiper był górą.

Mało tego, w 55. minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Walukiewicz. Obrońca Pogoni doznał urazu bez kontaktu z przeciwnikiem. Komentatorzy mówili o prawdopodobnym uszkodzeniu kolana lidera reprezentacji, co może oznaczać, że turniej się dla niego zakończył.

Magiera próbował coś zmienić. Na boisku pojawił się m.in. pomocnik Bayernu Monachium Marcel Zylla. Jednak jego wejście nic nie dało – Polacy dalej grali zachowawczo, nie byli wystarczająco waleczni, a przede wszystkim po prostu gorsi. Ich przeciwnicy specjalnie się nie wysilali – grali swoje i spokojnie kontrolowali mecz. Ostateczny cios zadał Sandoval. Kolumbijczycy przeprowadzili kontrę, a Majecki poradził sobie z uderzeniem Johana Carbonery, jednak przy dobitce kolejnego z rywali nie miał już szans. Bolesna porażka na inaugurację stała się faktem.

W drugim meczu polskiej grupy Senegalczycy w dobrym stylu pokonali w Lublinie Tahiti 3:0 . Bohaterem drużyny z Czarnego Lądu był Amadou Sagna, autor wszystkich trafień. W niedzielę Polacy zagrają z Tahiti. Awans do 1/8 finału MŚ wywalczą dwie czołowe drużyn w grupach oraz cztery zespoły z najlepszym bilansem z trzecich miejsc.

Polska – Kolumbia 0:2 (0:1) Bramki: 0:1 Ivan Angulo (23), 0:2 Luis Sandoval (90+2) Żółte kartki: Kolumbia – Brayan Vera, Jaime Alvarado Sędzia: Mustapha Ghorbal (Algieria). Widzów: Widzów: 17 463 

Na podstawie doniesień agencyjnych opracował Zbigniew Bełz

Poleć:

O Autorze:

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.