Polscy szyczpiorniści zaledwie zremisowali z Kosowem

0

Polacy zremisowali z Kosowem 23:23 w ostatniej sekundzie rozgrywanego w Prisztinie meczu eliminacji mistrzostw Europy 2020 w piłce ręcznej. Całe spotkanie w wykonaniu Biało-Czerwonych było dramatycznie słabe. Uratowali się rozpaczliwym zrywem w samej końcówce. Prowadzili w środę tylko raz 2:1 na samym początku rywalizacji. W niedzielę w Płocku ostatnie grupowe starcie z Izraelem. W Prisztinie liczyło się wyłącznie zwycięstwo, bo wygrana znacznie przybliżała Biało-Czerwonych do awansu na przyszłoroczne mistrzostwa Europy, które pierwszy raz w historii odbędą się w trzech krajach (Austria, Norwegia i Szwecja). Przed meczem z Kosowem Polacy zajmowali trzecie miejsce w grupie 1 eliminacji. 

Bezpośredni awans do głównej imprezy wywalczą po dwie najlepsze drużyny z ośmiu grup, a także cztery zespoły z najlepszym bilansem na trzecich miejscach. Drużyna prowadzona przez Patryka Rombla w razie wygranej z Kosowem i ewentualnego zwycięstwa nad Izraelem cieszyłaby się z miejsca w styczniowym turnieju. W pierwszym meczu w październiku ubie-głego roku Polska bez najmniejszych problemów rozbiła kosowian 37:13. Niestety dla trenera Rombla w rewanżu rywale zawiesili poprzeczkę znacznie wyżej i po pierwszej połowie prowadzili 14:13.

Zresztą Polacy prowadzili w całym meczu tylko raz – na początku 2:1. Po zmianie stron nie było lepiej, a mówiąc dokładniej – oczy bolały od patrzenia. Ambitni gospodarze szybko powiększyli prowadzenie do dwóch bramek, później do trzech i nawet czterech.  A goście? Nie umieli długo znaleźć sposobu nie tyle na doprowadzenie nawet do wyrównania, ile w ogóle na trafienie do siatki. Jeśli nadarzała się okazja do kontrataku i zmniejszenia straty, to była marnowana.

Dość powiedzieć, że gdy wybiła 50. minuta Biało-Czerwoni mieli na koncie pięć zdobytych bramek w drugiej połowie. Polacy obudzili się w końcówce. Najpierw pięć minut przed końcem udało się ponownie zmniejszyć stratę do dwóch bramek, a następnie do jednej minutę przed ostatnim gwizdkiem. Kosowianie prowadzili 23:22. Wydawało się, że jest po sprawie, ale wygranej jednak nie udało im się utrzymać. Rozpaczliwą ostatnią akcję szczęśliwym rzutem skończył Kamil Krieger. Mimo słabej gry w całych eliminacjach Polacy cały czas mogą awansować. Potrzebują tylko niedzielnego zwycięstwa nad Izraelem w Płocku. 

Kosowo -Polska 23:23 (14:13)

Kosowo: Haris Berisha, Armir Agushi – Kastriot Jupa 3, Florim Hoxha 2, Gashi Bashkim 1, Lindrit Fetahu, Enis Kabashi 5, Valon Dedaj 5, Lulzim Shabani, Deniz Terziqi 3, Egzon Gjuka 1, Petrit Prekazi, Luigj Quni 1, Drilon Tahirukaj 1, Drenit Tahirukaj 1

Polska: Adam Malcher, Adam Morawski – Przemysław Krajewski 3, Jakub Moryń, Antoni Łangowski 4, Maciej Pilitowski, Kamil Syprzak 3, Marek Szpera 1, Arkadiusz Moryto 3, Michał Potoczny 5, Piotr Jarosiewicz, Rafał Przybylski, Mateusz Piechowski, Dawid Dawydzik 1, Kamil Krieger 3, Piotr Chrapkowski

Sędziowali: Andrej Smailagic, Sandro Smailagic (obaj Szwecja). Widzów: 1300.

Na podstawie doniesień agencyjnych opracował Zbigniew Bełz

Poleć:

O Autorze:

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.