Przegrana Raptors (o jeden punkt!) odwleka koronowanie na mistrza NBA

0

Toronto Raptors – Golden State Warriors 105:106 (w rywalizacji do czterech zwycięstw Raptors prowadzą 3:2)

Po wyczerpującym i bardzo emocjonalnym meczu, Golden State Warriors pokonali Toronto Raptors na ich własnym parkiecie i doprowadzili do spotkania numer sześć w wielkim finale. Seria wraca do Oakland na ostatni mecz w Oracle Arena, gdzie obecni mistrzowie staną przed szansą doprowadzenia do remisu.

Gdy Golden State Warriors znaleźli się pod ścianą, Kevin Durant nie miał czasu, by dalej odpoczywać. Jego powrót był bez wątpienia największą historią przed rozpoczęciem spotkania. Jego pierwszy kontakt z piłką skończył się trójką po asyście Stephena Curry’ego. GSW zaczęli od 5/5 z dystansu. Mimo to na 5 minut przed końcem kwarty akcja 2+1 Kawhiego Leonarda doprowadziła do wyrównania 19:19 po tym, jak GSW ustalali tempo w pierwszych fragmentach meczu. Dla obu ekip była to głównie gra źle wymierzonych podań i za szybkich decyzji.

7/9 z dystansu GSW i tylko 1/6 Raptors pozwoliły Warriors prowadzić po pierwszej kwarcie 34:28. Niestety zaraz na początku drugiej w ekipę z Oakland uderzył kolejny piorun. Kevin Durant źle postawił nogę i odnowił uraz. Nie było mowy, by miał wrócić do gry,z czego doskonale zdawał sobie sprawę. Pokazał wiele serca, ale koniec końców ciało nie pozwoliło mu na kontynuowanie tej walki. Zaraz potem na parkiecie pojawił się DeMarcus Cousins. W połowie kwarty GSW prowadzili 13 punktami po akcji 3+1 Curry’ego. Gospodarzom wystarczyło jednak zwiększyć intensywność w obronie i zmusić rywala do kilku prostych błędów, by przewaga zmalała do 6 punktów jeszcze przed zejściem ekip do szatni.

Na tym etapie Warriors potrzebowali agresywnie grających w ataku Curry’ego i Thompsona. To właśnie ta dwójka w trzeciej kwarcie od nowa budowała przewagę swojej drużyny. Raptors reagowali agresywną obroną i skupieniu niemal całej uwagi na dwójce liderów rywala. Trzecia kwarta skończyła się remisem i Kerr nagle w czwartej do gry wystawił… Jordana Bella.

W czwartej kwarcie najważniejszego meczu sezonu naprawdę zaryzykował. Wynikało to w głównej mierze z faktu, że u Kevona Looneya odnowił się uraz żeber i nie mógł wrócić na końcówkę spotkania. Na 5 minut przed końcem czwartej kwarty trójka Leonarda i potem wjazd pod kosz dały Raptors prowadzenie 98:95. Kibice już widzieli koronę mistrzów NBA,

Leonard zdobył 10 kolejnych punktów i obrona Warriors nie miała pojęcia, jak sobie z nim poradzić. Gospodarze byli w dobrej pozycji do zakończenia meczu zdobyciem tytułu. W kluczowym momencie sędziowie nie uznali dobitki Cousinsa, która mogła zmniejszyć stratę GSW do punktu. Chwilę później jednak, Curry wykorzystał błąd Kyle’a Lowry’ego i trafił trójkę na remis.

Jeszcze jedno posiadanie i tym razem Thompson, nagle Warriors wyszli na 3-punktowe prowadzenie. Raptors dostali jednak swoją doskonałą szansę. Na 15 sekund przed końcem, przy wyniku 106:105 dla Warriors, Cousins popełnił faul w ataku. Próbował Leonard, szukał miejsca VanVleet, rzucał Lowry, ale obrona GSW zrobiła swoje.

Najlepiej punktującym graczem na parkiecie był Curry zdobywając 31 oczek, 8 zbiórek i 7 asyst. 26 punktów i 7/13 z dystansu Klaya Thompsona. Dla Raptors 26 punktów, 12 zbiórek, 6 asyst, 2 przechwyty i 2 bloki zanotował Leonard. Gramy dalej!

Kibice w Toronto już w weekend ustawili się w kolejkach do stref kibica, a zdobycie biletu na piąty mecz graniczyło z cudem (albo bardzo dużym wydatkiem). Kanada oszalała, ale nic dziwnego, Raptors stali i stoją przed szansą osiągnięcia historycznego sukcesu – mistrzostwa NBA.

Już samo wygranie Konferencji Wschodniej było dla Toronto największym sukcesem w ponad 20-letniej historii (w NBA Raptors pojawili się w 1995 roku). Kibice w Kanadzie są głodni sukcesów, tym bardziej że i w hokeju wciąż przegrywają z Amerykanami – ostatni raz drużyna z północy (Montreal Canadiens w 1993 r.) wygrała NHL aż 26 lat temu!

Kolejny mecz 13 czerwca na w Oracle Arena w Oakland. W przypadku zwycięstwa Warriors i wyrównania stanu serii, ostatnie spotkanie zostanie rozegrane w Toronto 16 czerwca, a zwycięzca zostanie mistrzem NBA.

Na podstawie doniesień agencyjnych opracował Zbigniew Bełz

Poprzednie mecze i o drużynie Raptors

Poleć:

O Autorze:

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.