Amerykanki obroniły tytuł mistrzyń świata w piłce nożnej

0

Amerykanki ponownie mistrzyniami świata! W finale rozgrywanych we Francji mistrzostw świata kobiet pokonały Holandię 2:0. Zespół USA obronił tym samym tytuł. To drugi taki przypadek w historii. Wcześniej sztuki tej dokonały Niemki.

Zwycięstwo Amerykanek ani przez chwilę nie było zagrożone. Amerykanki, co nie jest większym zaskoczeniem, do finału dotarły, wygrywając wszystkie mecze. W półfinale musiały się jednak nieco namęczyć z reprezentacją Anglii. Piłkarki z Europy, przegrywając 1:2, miały w końcówce najlepszą okazję do doprowadzenia do remisu, jednak rzutu karnego nie wykorzystała Stephanie Houghton.

Dogrywki nie uniknęły natomiast Holenderki, które w walce o finał zmierzyły się ze Szwecją. Upragnionego gola strzeliła w 99. minucie Jackie Groenen. Faworytkami meczu o pierwsze miejsce były oczywiście Amerykanki, które po raz czwarty mogły zostać mistrzyniami świata. Dodatkowo, piłkarki Jill Ellis jako drugie w historii, po Niemkach, mogły obronić tytuł. 

Przebieg spotkania nie był żadnym zaskoczeniem. Atakowały piłkarki USA, a Holenderki, mając w nogach dodatkowe 30 minut ze Szwecją, ograniczały się do głębokiej defensywy. Bardzo długo bramkarka Sari van Veenendaal toczyła nierówną, acz skuteczną walkę z rywalkami. W 27. minucie w dobrym stylu obroniła strzał Julie Ertz. Sposobu na Van Veenendaal nie potrafiła znaleźć również Alex Morgan.

Bezbramkowy wynik utrzymał się przez godzinę. Najpierw sędzia Stephanie Frappart otrzymała sygnał, aby sprawdzić sporną sytuację, do której doszło w polu karnym Holenderek. Stephanie van der Gragt zahaczyła korkami Morgan, ale pani arbiter najpierw puściła grę, dyktując rzut rożny. Po obejrzeniu zajścia na ekranie Frappart wskazała jednak na jedenasty metr. Z rzutu karnego nie pomyliła się niezawodna Megan Rapinoe.

Zawodniczki z Europy musiały przejść do odważniejszych ataków. To zemściło się bardzo szybko. W 69. minucie na 2:0 podwyższyła Rose Lavelle. W indywidualnym rajdzie niezbyt przeszkadzały jej rywalki i Lavelle mogła spokojnie przymierzyć z okolic linii pola karnego. Van Veenendaal i tym razem była bez szans.

Dopiero w 80. minucie Holenderki po praz pierwszy poważnie zagroziły bramce strzeżonej przez Alyssę Naeher. Minimalnie niecelnie z rzutu wolnego strzeliła Sherida Spitse. Amerykanki nie dały sobie zrobić krzywdy i po ostatnim gwizdku rozpoczęły taniec radości. Znów są złote!

Co więcej, reprezentantki USA wygrały każdy z ostatnich 12 meczów w mistrzostwach świata i również pod tym względem nie mają sobie równych. – To wspaniała grupa zawodniczek, a jeszcze lepsza grupa ludzi. Z emocji prawie nic nie mogłam wydusić, ale powiedziałam im: “Jesteście niesamowite. Gratulacje, zapisałyście się w historii i cieszcie się tym” – relacjonowała trenerka Jill Ellis.

W mediach społecznościowych mistrzyniom świata sukcesu pogratulowało wielu rodaków, m.in. tenisistka Serena Williams, aktor Samuel L. Jackson, futbolista Tom Brady czy jeden z najlepszych piłkarzy w historii męskiej reprezentacji USA Landon Donovan. 

USA – Holandia 2:0 (1:0)

Bramki: Rapinoe (21, karny), Lavelle (69) 

Na podstawie doniesień agencyjnych opracował Zbigniew Bełz

 

Poleć:

O Autorze:

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.