Djoković jednak za mocny dla Hurkacza

0

Hubert Hurkacz był znakomity przez dwa sety, potem w starciu z Novakiem Djokoviciem do powiedzenia miał już niewiele. Serb wygrał 7:5, 6:7 (5-7), 6:1, 6:4 i awansował do czwartej rundy Wimbledonu. 

Ochów i achów nad grą obu panów na trybunach nie brakowało. Słusznie, po widowiskowych akcjach, morderczych wymianach kończonych niekiedy przez Polaka robinsonadami rodem z futbolu, dostojni kibice zapominali o etykiecie i zrywali się z miejsc, by wysiłek tenisistów nagradzać oklaskami na stojąco.

Hurkaczowi sił, by z Serbem walczyć jak równy z równym, zadziwiać przy tym i ekscytować, w końcu jednak zabrakło. Przed zadaniem stał ekstremalnie trudnym. 32-letni Djoković jest pierwszą rakietą świata, w dorobku ma 15 tytułów wielkoszlemowych, w tym cztery zdobyte na Wimbledonie – ten ostatni w sezonie ubiegłym. Osiągnięcia imponujące.

Młodszy o dekadę Polak karierę, tę wielkich rozmiarów, dopiero rozpoczyna. W rankingu miejsce zajmuje 48., docierając do trzeciej rundy Wimbledonu już osiągnął życiowy sukces. Wcześniej w Wielkim Szlemie meldował się tylko w drugiej – we French Open i US Open, w roku 2018. Z serbskim mocarzem mierzył się dopiero co – pod koniec maja – w Paryżu. Na kortach Rolanda Garrosa w meczu otwarcia przegrał 4:6, 2:6, 2:6.

Zwycięzca i tak chwalił wtedy pokonanego, wymieniał go wśród tych, którzy już niebawem mogą zagrozić tenisistom z samej czołówki. – Postaram się wykorzystać moje doświadczenie – oznajmił, kiedy okazało się, że spotkają się i na wimbledońskiej trawie. Zrobił dokładnie to, co zapowiadał, choć długo absolutnie nic w tym meczu nie było dla niego łatwe. 

Bitwa trwała na całego, gem za gem, piłka za piłkę. W secie pierwszym Polak podanie stracił raz, w najgorszym momencie, przy stanie 5:5. Djokoviciowi to wystarczyło, okazji już z rąk nie wypuścił. W drugim decydował tie break, też zacięty. Serb nie wierzył, że Hurkacz dobiegł do jego zagrania, że piłkę odbił, że zmieścił ją w korcie.

Z podziwem patrzył na wiwatującego rywala. Po wyrównaniu na 1:1 zdenerwowany faworyt na chwilę zniknął w szatni. Wrócił i zaczął grać tak, jak od siebie oczekiwał. Co się stało z pewnością siebie Hurkacza? Gdzie zapodziała się koncentracja? Zabrakło sił? Doświadczenie mistrza wzięło górę. Zimna krew. Cierpliwość. Djoković wkroczył do rundy czwartej, po meczu trwającym trzy godziny. W maju w Paryżu było i krócej i łatwiej. A już niebawem US Open.

Trzecia runda Wimbledonu:

Novak Djoković (Serbia, 1) – Hubert Hurkacz (Polska) 7:5, 6:7 (5-7), 6:1, 6:4 

Nie można nudzić się na meczach Łukasza Kubota i Marcelo Melo. Rozstawieni numerem 1 Polak z Brazylijczykiem awansowali do 3. rundy Wimbledonu w grze podwójnej po zwycięstwie z Australijczykami Mattem Reidem i Aleksem De Minaurem 6:7 (11-13), 6:4, 6:3, 7:6 (12-10). Mecz trwał prawie trzy i pół godziny.

Polsko-brazylijski duet już w 1. rundzie nie miał łatwej przeprawy. Z Japończykiem Benem McLachlanem i Niemcem Janem-Lennardem Struffem również uporali się w czterech setach 4:6, 6:3, 7:5, 7:5. W piątek Kubot i Melo znów musieli odrabiać straty. W tie-breaku pierwszego seta przegrywali już 2-6. Obronili cztery piłki setowe z rzędu, po czym sami mieli cztery okazje na zakończenie seta na swoją korzyść. Ostatecznie pierwsza partia wpadła na konto Australijczyków, a w tie-breaku trzeba było rozegrać aż 24 piłki.

W drugim secie Polak z Brazylijczykiem odrobili straty, ale zaczęły się dla nich problemy innego typu. Melo zaczął się uskarżać na lewe kolano, z powodu którego w tym sezonie musiał już pauzować. Brazylijczyk dwa razy w trzecim secie wzywał fizjoterapeutę. 

Czwartego seta – i mecz – Polak z Brazylijczykiem wygrali po nie mniej emocjonującym tie-breaku. Wykorzystali piątego meczbola, wcześniej odrobili cztery piłki setowe. Kubot i Melo już poprawili się w porównaniu z poprzednim rokiem, kiedy odpadli w 2. rundzie.

O awans do ćwierćfinału triumfatorzy Wimbledonu sprzed dwóch lat powalczą z Brazylijczykiem Marcelo Demoliner i Divijem Sharanem z Indii.

Wynik meczu 2. rundy gry podwójnej mężczyzn:

Łukasz Kubot, Marcelo Melo (Polska, Brazylia, 1) – Matt Reid, Alex De Minaur (Australia) 6:7 (11-13), 6:4, 6:3, 7:6 (12-10) 

Alicja Rosolska i Astra Sharma odpadły w drugiej rundzie debla wielkoszlemowego Wimbledonu. Polka i Australijka przegrały w Londynie z rozstawionymi z numerem ósmym Niemką Anną-Leną Groenefeld i Holenderką Demi Schuurs 3:6, 0:6. 

Rosolska pierwotnie miała wystąpić w deblu razem z Zhaoxuan Yang. Półtora dnia przed zamknięciem list startowych Chinka poinformowała Polkę, że ta musi jednak znaleźć inną partnerkę. W gorączkowych poszukiwaniach pomagała m.in. Schuurs.

Wynik meczu 2. rundy gry podwójnej kobiet:

Anna-Lena Groenefeld, Demi Schuurs (Niemcy, Holandia, 8) – Alicja Rosolska, Astra Sharma (Polska, Australia) 6:3, 6:0

W środę Magda Linette  o awans do IV rundy zagra ze słynną Petrą Kvitovą.

Na podstawie doniesień agencyjnych opracował Zbigniew Bełz

Poleć:

O Autorze:

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.