Kvitova była poza zasięgiem Linette

0

Petra Kvitova pokazała moc i dość łatwo pokonała Magdę Linette w trzeciej rundzie Wimbledonu 6:3, 6:2. Czeszka celuje w trzeci tytuł królowej londyńskiej trawy. 

Linette w poprzedniej rundzie rozprawiła się z jedną z największych rewelacji tego sezonu – rozstawioną z “25” Amandę Anisimovą. W sobotę stanęła przed szansą na historyczny, pierwszy w karierze awans do 1/8 finału w Wielkim Szlemie. Sęk w tym, że zadanie było arcytrudne. Po drugiej stronie siatki była Kvitova, dwukrotna mistrzyni Wimbledonu. Tytułów pewnie mogłoby więcej, gdyby nie traumatyczne wydarzenia z grudnia 2016 roku, gdy w swoim domu została napadnięta przez włamywacza. Skończyło się na poważnym urazie lewej ręki. Potrzebna była operacja, a lekarze poddawali w wątpliwość możliwość powrotu tenisistki na kort. Udało się. Petra pozbierała się, wróciła pół roku później. Zaczęła mozolnie odbudowywać karierę. W styczniu dotarła do finału Australian Open. Z French Open wycofała się z powodu kontuzji lewego ramienia. Do gry po ponadmiesięcznej przerwie wróciła właśnie startem w Londynie. 

W sobotę błyskawicznie dało się dostrzec różnicę klas, doświadczenia i siły. Kvitova, jak to ona, piekielnie mocno serwowała i grała spokojniej, jakby bez emocji. W pierwszym secie posłała trzy asy (przy jednym Magdy) i nie przegrała ani razu swojego podania. Było to “strzelanie”, którego Linette najbardziej się obawiała. Ona tymczasem irytowała podwójnymi błędami serwisowymi, szybko dała się przełamać. Przy stanie 5:2 dla Kvitovej poznanianka na chwilę wykaraskała się z tarapatów. Przegrywała 0-40, ale odrobiła straty i wygrała swój gem serwisowy. W sumie obroniła cztery piłki setowe. Ale wyrok tylko został odroczony. Czeska mistrzyni odjechała dużo wcześniej i nie zamierzała się dogonić. Postawiła kropkę nad i w kolejnym gemie. Pierwszy set dla niej – wygrała go dość łatwo 6:3.

Linette nie dała się przełamać na początku kolejnego, choć Kvitova mocno naciskała. Magda się obroniła, ale znów przekonała się, że o każdą piłkę musiała walczyć jak lwica. 

Czeszka dopięła swego w trzecim gemie, później błyskawicznie, bez straty punktu, wygrała swój serwis i było 3:1. Szansa na zwojowanie czegokolwiek w tym meczu uciekała poznaniance. Zwłaszcza jeśli dalej popełniało się podwójne błędy serwisowe. Przy stanie 4:2 dla Kvitovej Polka znów została przełamana. Losy spotkania tak naprawdę zostały rozstrzygnięte. Trwało nieco ponad godzinę. Petra pokazała, że po niedawnym bólu barku nie ma śladu. Jest w formie i na drodze do trzeciego tytułu mistrzowskiego w Wimbledonie.

Magda Linette – Petra Kvitova 2:1 (3:6, 2:6)

Na podstawie doniesień agencyjnych opracował Zbigniew Bełz

 

Poleć:

O Autorze:

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.