Po świetnym meczu Hubert Hurkacz w III rundzie Wimbledonu

0

Hubert Hurkacz znów potrzebował czterech setów, aby pokonać rywala w Londynie. W środę w drugiej rundzie Wimbledonu Hubert Hurkacz wygrał z Argentyńczykiem Leonardo Mayerem 6:7 (4), 6:1, 7:6 (7), 6:3. 

Hurkacz startuje w głównej drabince turnieju na kortach All England Clubu po raz drugi w karierze. Przed rokiem awansował do niej z kwalifikacji jako tzw. “szczęśliwy przegrany”. W pierwszej rundzie uległ jednak dość łatwo Bernardowi Tomicowi z Australii.

Po roku jest w zupełnie innym miejscu kariery. Awansował do “pięćdziesiątki” rankingu ATP i ma za sobą wygrane mecze z zawodnikami światowej czołówki. Na inaugurację tegorocznych zmagań w Londynie tenisista z Wrocławia po bardzo zaciętym, ale nie stojącym na najwyższym poziomie pojedynku wyeliminował Dusana Lajovicia z Serbii.

Teraz zmierzył się z Leonardo Mayerem. Był faworytem, choć początek nie był specjalnie udany. Hurkacz przegrał pierwszego seta po tie-breaku. W drugim secie zobaczyliśmy Hurkacza zupełnie odmienionego. W zaledwie 27 minut zwyciężył 6:1. Świetnie wyglądał jego serwis oraz niezwykle skuteczna na nawierzchni trawiastej akcja serwis-wolej.

Najważniejsze wydarzenia miały miejsce w trzecim secie. Jak się potem okazało, były kluczowe dla losów całego pojedynku. Hurkacz przegrywał 5:6. Przy własnym podaniu w niesamowity sposób obronił trzy piłki setowe z rzędu i doprowadził do remisu 6:6. Potem w tie-breaku jeszcze raz pokazał niesamowite opanowanie.

Mayer miał kolejne trzy okazje z rzędu na wygranie seta prowadząc 6:3. Hurkacz nie zrezygnował. W końcu sam doczekał się szansy na zwycięstwo w tym secie. Udało się już przy drugiej piłce setowej. Rywal popełnił podwójny błąd serwisowy.

Czwarty set był popisem Hurkacza. Szybkie przełamanie zadecydowało o jego wyniku. Najlepszy polski tenisista zakończył spotkanie asem serwisowym. Cały pojedynek trwał prawie trzy godziny. Hurkacz miał 25 niewymuszonych błędów. Mayer dokładnie dwa razy więcej, w tym aż 14 podwójnych błędów serwisowych. 

Polak z Argentyńczykiem spotkał się po raz drugi na dystansie do trzech wygranych setów. Poprzednio stało się to podczas rozgrywek Pucharu Davisa w Sopocie w marcu 2016 roku. Biało-Czerwoni walczyli z drużyną z Ameryki Południowej w 1. rundzie Grupy Światowej. 19-letni wówczas Hurkacz zajmował wtedy 602. miejsce w rankingu ATP. Zaprezentował się bardzo dobrze. Wprawdzie z 41. w tamtym czasie na świecie Mayerem przegrał 2:6, 6:7 (3-7), 2:6, ale pozostawił po sobie pozytywne wrażenie. W środę dołożył do tego jeszcze zwycięstwo.

2. runda Wimbledonu: Leonardo Mayer (Argentyna, 59. ATP) – Hubert Hurkacz (48. ATP) 7:6 (4), 1:6, 6:7 (7), 3:6. 

W trzeciej rundzie Hurkacz zmierzy się z Novakiem Djokoviciem, liderem światowego rankingu, który ograł Amerykanina Denisa Kudlę (111. ATP) 6:3, 6:2, 6:2. W środowym pojedynku Serb nie był zagrożony nawet przez moment. 

Dla 22-letniego Polaka i dziesięć lat starszego Serba będzie to drugi pojedynek w ciągu miesiącai i jednocześnie okazja do rewanżu za mecz pierwszej rundy niedawnego French Open. Wtedy Djokovic nie dał Hurkaczowi żadnych szans, wygrywając w trzech setach 6:4, 6:2, 6:2. Mecz Djoković – Hurkacz zostanie rozegrany w piątek.

Najwyżej rozstawieni w grze podwójnej mężczyzn Łukasz Kubot i Brazylijczyk Marcelo Melo awansowali w środę do drugiej rundy wielkoszlemowego Wimbledonu. Na otwarcie wygrali w Londynie z Japończykiem Benem McLachlanem i Niemcem Janem-Lennardem Struffem 4:6, 6:3, 7:5, 7:5. 

Zwycięzcom londyńskiej imprezy sprzed dwóch lat wygranie środowego pojedynku nie przyszło łatwo. Mieli nieraz sporo problemów z utrzymaniem podania przy serwisie Melo. W trzecim secie przegrywali już 2:5, ale wygrali pięć gemów z rzędu. O wygraniu przez nich ostatniego seta przesądziło jedno przełamanie, które zanotowali przy stanie 5:5. Mecz trwał dwie godziny i 59 minut. W drugiej rundzie zmierzą się z Australijczykami Mattem Reidem i Aleksem De Minaurem.

Również w środę Magda Linette pożegnała się z rywalizacją deblową już w pierwszej rundzie. Polka i rumuńska tenisistka Irina Bara przegrały w Londynie z rozstawionymi z numerem siódmym Amerykanką Nicole Melichar i Czeszką Kvetą Peschke 5:7, 2:6. 

Linette przede wszystkim koncentruje się na występach w singlu, a debla traktuje jako dodatkową okazję do gry. W czwartek czeka ją mecz drugiej rundy w grze pojedynczej z rozstawioną z numerem 25 Amerykanką Amandą Anisimovą.

Największym sukcesem Anisimovej jest półfinał tegorocznego French Open. 17-latka przegrała dopiero po trzysetowej batalii z późniejszą triumfatorką, Australijką Ashleigh Barty. Wcześniej pokonała m.in. pogromczynię Linette, Simonę Halep. Dobrze poradziła sobie również w ostatniej edycji Australian Open, gdzie zatrzymała się na 4. rundzie.

Na podstawie doniesień agencyjnych opracował Zbigniew Bełz

Poleć:

O Autorze:

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.