Co z tą Polską

4

Z cyklu: Z 8. piętra

Emilia – hejterka na zamówienie, nagrodzona figurką husara w podziękowaniu za trud trolla i szkodnika z inskrypcją ze słowami Inki za programowe, pełne oddania sprawie szkalowanie niepokornych sędziów. Niedobrze się robi, jak miesza się historię z innej półki z brudną, naprędce pisaną rzeczywistością, daleką od ideałów młodziutkiej Inki. Skąd komuś tak obrzydliwy pomysł wpadł w ogóle do głowy!

Kontroler akcji czyli wiceminister sprawiedliwości Piebiak, już były, inni sędziowie, gotowi na gwizdek przełożonych mijać się z prawdą, kłamać, szkalować kolegów. Tak wygląda podszewka działań ministerstwa sprawiedliwości, zinstytucjonalizowany hejt, już takie pojęcie pojawia się w języku; hejt opłacany ze środków ministerialnych, przez nas. Ministerstwo szczuje na niezależnych sędziów, a premier Morawiecki uważa, że wraz z dymisją Piebiaka sprawa jest załatwiona. Jak z dymisją latającego za miliony byłego już marszałka Sejmu, Kuchcińskiego. Nie ma człowieka, nie ma sprawy.

Za dobro nie wsadzamy, uważa Piebiak w rozmowach z trollem, dumny ze swoich działań na rzecz „dobrej zmiany” czyli wyciągania brudów z teczek sędziów, których jak się okazało nie chroni nic, żadne prawo, żaden przepis. Przekazywał je mediom, w tym TVPiS, a te robiły propagandowy użytek zgodnie z najlepszymi regułami sztuki. Ministerstwo sprawiedliwości, by utrwalać władzę PiS i zmiany w prawie, by legalizować łamanie prawa stosuje metody nazistowskie, bolszewickie, ubeckie. Prokuratura na smyczy min. Ziobro wyczekała, aż dowody zostaną wyczyszczone i być może zajmie się sprawą kontrolowanego hejtu wobec sędziów, strażników resztek prawa, Konstytucji.

Wystarczy posłuchać głosu jednego czy drugiego sędziego z tych trafionych hejtem, pomówieniami, nieprawdziwymi, zmanipulowanymi zarzutami i opowieściami, ile w nich emocji, drżenia, oburzenia, właściwie – stanu wstrząsu, że tak daleko mogli się posunąć koledzy, sędziowie, prawnicy w majestacie swoich stanowisk w ministerstwie. Ich własne, osobiste straty moralne, życiowe blakną wobec skali i zamysłu zbiorowego niszczenia niezależności wśród obywateli. 

Rozmawiam z młodymi ludźmi, 30-latkami, którzy z obrzydzeniem, przerażeniem, niedowierzaniem obserwują to, co się dzieje w polskiej polityce. Większość wynosi się z Polski, albo podtrzymuje decyzję pozostania za granicą, byle nie tutaj, w tym bagnie. Inny, Miłosz, młody zdolny człowiek, po studiach m. in. w Chinach z rozpaczą mówi, że tu się czuje znacznie gorzej, niż w Kraju Środka, że musi coś zrobić. Chce wstąpić do partii, zacząć działać. Nie do PiS. Oby takich reakcji było więcej, oby była ich lawina, oby takie było też masowe uczestnictwo w wyborach 13 października.

Tak naprawdę to są najważniejsze sprawy, które prowadzą ten kraj, Polskę na skraj dyktatury, na miękko, powoli, drzwi wolności i uczciwości się przymykają, by nagle zatrzasnąć się z hukiem bez możliwości ich otworzenia. A wielu z nas ciągle się wydaje, że „Polacy, nic się nie stało!” Strażnik Jarosław z wiernymi cerberami u nogi przypilnuje, jak teraz, by drzwi były zamknięte. Na razie, choć podstarzały, trzyma cerbery na smyczach, ale kiedy ręka osłabnie cerbery mogą kogoś, może i karmiącą rękę zaatakować, a napatrzyły się i nauczyły od swego mikrego Mistrza wiele. Na razie chcą go zadowalać, jak min. Ziobro.

Stało się, dzieje się! Nierespektowanie wyroków sądów przez Sejm, przez najwyższe organa państwa to już kolejny poziom upadku państwa. Inny, wcześniejszy to demoralizacja narodu poprzez płacenie tych „PLUS” za dziecko, nieróbstwo, brak wysiłku, ambicji, uczenie milczenia i cichej wygody za  pieniądze pracujących i płacących podatki. Nie wspieranie przedsiębiorczości, aktywności, w tym niepełnosprawnych, ambitnych chętnych do samodzielności, na ile to możliwe; odbieranie godności nauczycielom, służbie zdrowia, pacjentom, uczniom. Odmóżdżanie młodzieży zakłamaniem historii i bałaganem w szkołach, zmęczeniem walką o miejsca w szkole, do tego łapanki na nauczycieli, bo coraz mniej osób chce „cudze dzieci uczyć” – to wszystko próby hodowli bezwolnej tłuszczy. I czapkowanie przed księżmi, nawołującymi do nienawiści, do wojny plemiennej, tych fałszywych proroków, którzy, jak im się wydaje, wiedzą więcej, a chcą wciąż więcej – władzy, kasy, posłuszeństwa.

Taki jest stan tego chorego państwa i trudno mi pisać o innych, często pięknych rzeczach dziejących się wokół. Wątki się powtarzają, ale jest to ogrom nieszczęścia, który nieetyczne sfory politykierów, nieetyczni sędziowie do usług, zwykli karierowicze używani przez Prezesa dla uzyskania władzy absolutnej, rządu dusz także, sprowadzają na Polaków. A im, nam, jakby węch stępiono, słuch przytkano, mowę odebrano. Najbardziej żal młodzieży, nieświadomej nieszczęścia, które idzie we współpracy z częścią z niej: wyszkolonej już na posłuszną, rozbudzoną „patriotycznie” i „waleczno-religijnie”, płyciutko, bez podbudowy, bo żaden osiłek z karkiem i znakami patriotycznymi czy różańcem nie odróżni AK od „Wyklętego”, Ślązaka czy Kaszuba od Niemca; dla nich to jedno, za to Żyda i geja wyczuje od razu i spuści mu „wpier…”

Piszę z bólem te wszystkie straszne słowa, naprawdę nie ma się z czego cieszyć. Przynajmniej ja i spore grono osób wokoło rozpaczamy. Robimy swoje, zbieramy podpisy pod listami kandydatów, porządnych ludzi, partia bez znaczenia, bo i im PiS terminami złożenia list podpisów podciął skrzydła, celowo. Spotykamy się w Kafejkach Prawnych, edukujemy, dyskutujemy, niemal jak we wspomnieniach rektora tajnego Uniwersytetu Jagiellońskiego w czasach okupacji, prof. Władysława Szafera… Mroki nad Polską.

Jak pytał kiedyś Tomasz Lis „Co z tą Polską?”

Beata Dżon Ozimek

Poleć:

O Autorze:

Beata Dżon Ozimek

Publicystka, tłumaczka, autorka scenariuszy (TVP - Etniczne Klimaty 2008-2010), dokumentacji filmowych, asystent reżysera, rzecznik prasowy projektów offowych (np. film „Jan z drzewa”, "Marzenie"),organizatorka, moderatorka spotkań z artystami i myślicielami, jurorka międzynarodowych festiwali filmów niezależnych m.in. w Polsce, Kosowie, Austrii, Niemczech, Turcji. Korespondentka z Wiednia/Austrii dla Przeglądu, Angory; autorka Focusa Historii, GW, innych. Tłumaczka m.in. „Dziewczynki w zielonym sweterku” dla PWN, 2011, historii-kanwy filmu A. Holland, nominowanego do Oscara (2012) „W ciemności”.

4 Comments

  1. Jerzy Grabowski on

    Doskonały artykuł. Ta historia przekroczyła wszelkie granice. SB-eckie merody. Ta kobieta potworne zero, ale jej mocodawcy – WSZYSCY powinni odejść. W każdym normalnym kraju Ziobro już byłby na zielonej trawce. Myślę że głosowanie na tę polityczną opcję to już nie kwestia sumienia, ale to zwyczajne draństwo. Za 500+??? Obywatele kraju pownni dbać nie tylko o miskę i igrzyska.

  2. Bardzo ladnie napisane pani Beato. Szkoda tego naszego kraju, którego rozwoj i walke o wolnosc zawdzieczamy naszym przodkom. Ale motloch w koncu przejrzy na oczy. Pozdrawiam!

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.