“Goniec” podany na policję za antysemityzm

11

B’nai Brith Canada to istniejąca od ponad 140 lat organizacja żydowska mająca na celu obronę praw człowieka w Kanadzie – kraju gdzie nienawiść wobec innych ludzi i grup jest sprzeczna z prawem. Głównie dba ona o ochronę praw Żydów, ale także innych, którzy padają ofiarą dyskryminacji i/lub nienawiści.

15 sierpnia na stronie internetowej B’nai Brith ukazał się artykuł “Jews Are Spying on You,” Ontario Polish Newspaper Claims, w którym organizacja podaje przykłady antysemickich wypowiedzi pojawiających się w piśmie “Goniec” (oraz linki do materiałów w “Gońcu”) i informuje, że skierowała sprawę w formie skargi do Peel Regional Police (gazeta mieści się w Mississaudze, w regionie Peel).

Aby poznać bliżej stanowisko B’nai Brith przeprowadziłam wywiad z szefem organizacji Michaelem Mostynem (Chief Executive Director). Poniżej polska wersja w druku i angielska w formie audio.

ORIGINAL ENGLISH LANGUAGE INTERVIEW WITH B’NAI BRITH CEO MICHAEL MOSTYN 

Małgorzata P. Bonikowska: Organizacja B’nai Brith skierowała skargę do policji regionu Peel przeciwko polskojęzycznemu czasopismu “Goniec” z Mississaugi i jej założycielowi, wydawcy, redaktorowi naczelnemu i autorowi większości materiałów Andrzejowi Kumorowi o antysemityzm. Chciałabym dowiedzieć się dlaczego, w ocenie Pana organizacji, część materiałów w tej publikacji w druku, online i na YouTube można zaklasyfikować jako antysemickie.

Michael Mostyn: Czasami, kiedy opublikowany jest zaledwie jeden artykuł, który budzi kontrowersje, kontaktujemy się z wydawcą publikacji, w jakimkolwiek języku byłaby ona wydawana, bo może to być jakiś błąd, naiwność czy też nieporozumienie. W przypadku tej konkretnej publikacji wydawało nam się naprawdę niepokojące to, że była ona wręcz wypełniona antysemickimi artykułami. Pojawiały się tam oskarżenia, że Żydzi czy syjoniści mają “terroryzm we krwi”, apele aby czytelnicy przeciwstawiali się Żydom w reakcji na różne urojone próby zniszczenia Polski. Były to artykuły podżegające do nienawiści, wyraźnie skierowane przeciwko Żydom, nie tylko syjonistom – artykuły, które są jednoznacznie antysemickie. Dla nas to jest niezwykle przykre, szczególnie jeżeli takie treści są publikowane tutaj, w Kanadzie.

M.P.B.: W artykule na stronie internetowej B’nai Brith opublikowanym 15 sierpnia odnosicie się do konkretnych artykułów i materiałów pana Kumora w Gońcu. Czy jest to cały materiał, który przeanalizowaliście? W jaki sposób działa ten proces zanim zostaje złożona oficjalna skarga?

M.M.: B’nai Brith to żydowska organizacja broniąca praw człowieka, a liga na rzecz praw człowieka (League for Human Rights – przyp. red.) to ramię naszej organizacji zajmujące się z konkretnie prawami człowieka i ich obroną. Działamy w Kanadzie od 1875 r. Prowadzimy całodobową linię telefoniczną Anti-Hate Hotline dla ofiar rasizmu, dyskryminacji i nienawiści. Otrzymaliśmy doniesienie, jak często się to dzieje w przypadku antysemickich artykułów czy incydentów w Kanadzie. Zbadaliśmy sprawę. W naszym artykule zrobiliśmy szereg odniesień do konkretnych artykułów w tej gazecie, na które albo zwrócono nam uwagę albo które zidentyfikowaliśmy w trakcie naszych własnych badań. Ale z wielu rozmów z Kanadyjczykami polsko-żydowskiego pochodzenia znającymi język polski dowiedzieliśmy się, że takie materiały pojawiają się od dłuższego czasu w tej gazecie, więc przeprowadziliśmy dalszą analizę bo byliśmy tym bardzo zbulwersowani. Uznaliśmy, że w interesie publicznym będzie nagłośnienie sprawy i podanie do wiadomości co jest drukowane w tej gazecie. 

M.P.B.: Skontaktowałam się z Peel Regional Police z zapytaniem o sprawę i otrzymałam odpowiedź, że jednostka Equity and Inclusion Bureau jest w trakcie badania materiałów zawartych w tej publikacji, aby stwierdzić czy mamy tu do czynienia z przestępstwem motywowanym nienawiścią. Gdyby uznano, że faktycznie tak jest, jakie są dalsze kroki?

M.M.: Jeżeli tak by się stało, to policja może podjąć decyzję o postawieniu zarzutów karnych. Jest kilka możliwych rozwiązań kiedy chodzi o gazetę publikującą materiały mające charakter mowy nienawiści w Kanadzie. Jeżeli taka osoba i publikacja jest członkiem jakiejś organizacji zrzeszającej media, która przeciwstawia się takim praktykom, czasami kierujemy skargę do takiej organizacji. W tym przypadku uznaliśmy jednak, że powinniśmy powiadomić policję ponieważ w naszej opinii policja może uznać te materiały za mowę nienawiści, a także dlatego, że jest to zjawisko powtarzające się w “Gońcu”. Uważamy to za niezwykle bulwersujące, ponieważ wszyscy wiemy, że w każdym społeczeństwie są osoby łatwo ulegające wpływom, które wierzą w takie bzdury i bardzo nas to niepokoi ponieważ wiele razy w przeszłości zdarzało się, że osoby, które są stale poddawane tego rodzaju propagandzie nienawiści, w końcu podejmują działania mające charakter przemocy. Nie chcielibyśmy aby coś takiego było skierowane przeciwko jakiejkolwiek grupie w Kanadzie, w tym Żydom.

M.P.B.: Pan Kumor twierdzi, że padł ofiarą oskarżeń o charakterze pomówień podczas gdy w rzeczywistości po prostu mówi prawdę i pokazuje fakty. Czy krytyka polityki państwa Izrael jest sama w sobie antysemityzmem?

M.M.: W żadnym razie. To właśnie jeden z powodów, dla których B’nai Brith wyrażał poparcie dla definicji antysemityzmu autorstwa International Holocaust Remembrance Alliance (IHRA), niedawno przyjętej przez rząd Kanady. Ta definicja jasno mówi, że krytyka polityki Izraela nie jest antysemityzmem. Takiego samego zdania jest również społeczność żydowska. Jednakże traktowanie Izraela w szczególny sposób, inaczej niż jakikolwiek inny kraj na świecie, może mieć potencjalnie charakter antysemicki jeżeli demonizuje się, deligitymizuje się go jako państwo, używając w tym celu utartych antysemickich wyrażeń. Definicja zawiera bardzo konkretne przykłady tego co stanowi, a co nie stanowi antysemityzmu. W naszym artykule jasno zaznaczyliśmy przykłady, podając linki do konkretnych artykułów aby nasi czytelnicy sami mogli ocenić czy materiały w tym piśmie mają charakter antysemicki i propagują nienawiść. Z wielu reakcji, jakie otrzymaliśmy, wynika, że społeczność zgadza się z nami, a więc teraz to już jego (A. Kumora – red.) rolą jest przeprosić, okazać zrozumienie, że jego artykuły były de facto pełne nienawiści i zmienić swoje postępowanie w przyszłości.

M.P.B.: “Przedsiębiorstwo/biznes Holocaust”, “żydowski spisek” – czy to są przykłady antysemityzmu?

M.M.: Jak najbardziej. Ci, którzy narzekają na tzw. “przedsiębiorstwo Holokaust”, to zwolennicy teorii spiskowych, które mówią, że Żydzi zmieniają i kłamliwie przedstawiają fakty historyczne dotyczące Holocaustu dla osiągnięcia osobistego zysku. Tego rodzaju stale powtarzające się antysemickie wyrażenia już w przeszłości prowadziły do ataków, przemocy, a nawet morderstw, których ofiarą padali Żydzi na całym świecie. To są typowe antysemickie sformułowania i bardzo niefortunne jest to, że on (A. Kumor – red.) nie uznaje tego bo większość reszty świata, a przynajmniej świata racjonalnego, który rozumie historię, przyznaje, że tak jest.

M.P.B.: Pan Kumor zareagował bardzo ostro na skargę B’nai Brith. Zarówno w swoim niedawnym artykule w “Gońcu”, jak również w długim wywiadzie, którego udzielił w telewizji internetowej z Polski, przyjmuje rolę ofiary i bojownika o wolność, którego misją jest ujawnienie prawdy i obrona wolności słowa. Czy mógłby pan skomentować jak rozumie pan pojęcie wolności słowa i jego związek z przestępstwami nienawiści?

M.M.: W każdym społeczeństwie obywatelskim wysoko cenimy sobie wolność słowa, różnice zdań, prawo do niezgadzania się – z szacunkiem – z osobami myślącymi inaczej oraz prawo do różnienia się na temat tego które opinie są słuszne. Ale również w każdym społeczeństwie obywatelskim istnieją pewne granice wolności słowa. W pełnym widzów kinie ktoś kto nagle wstanie i zacznie krzyczeć “Pożar, pożar!” łamie prawo, bo takie zachowanie wywołuje chaos i może potencjalnie doprowadzić do obrażeń u ludzi. Także na lotnisku w obecnych czasach nie można zażartować przy przechodzeniu przez kontrolę, że ma się przy sobie bombę. Istnieją więc granice wolności słowa. Nasze społeczeństwo zdecydowało także w swojej mądrości – i bardzo słusznie – że są granice mowy nienawiści kierowanej przeciwko członkom konkretnych grup tylko dlatego, że osoby te dadzą się jednoznacznie zidentyfikować jako przynależące do tych grup. Mogą to być grupy wyznaniowe, rasowe czy społeczności osób o konkretnej orientacji seksualnej. Na to nie ma zgody w Kanadzie ani w innych wolnych społeczeństwach ponieważ uznajemy, że ludzie są istotami ludzkimi i w związku z tym przysługują im podstawowe prawa człowieka. Są również prawa określające co stanowi mowę nienawiści w naszym kraju, skierowane przeciwko tym, którzy atakują i traktują z nienawiścią grupy i jednostki tylko dlatego, że są członkami tych właśnie grup. Jasne jest dla nas, że liczne materiały w tej gazecie mają charakter antysemicki, a jeżeli wydawca nie zgadza się z tym to zamiast wygłaszać filozoficzne czy ideologiczne kwestie i prezentować się jako jako bojownik o wolność niech przejdzie punkt po punkcie przez te artykuły i omówi ich treść. My zwróciliśmy uwagę na konkretne aspekty tych artykułów które oceniliśmy jako pełne nienawiści i antysemickie, i podtrzymujemy nasze stanowisko. 

M.P.B.: Czy sprzeciwstawialibyście się takiemu stanowisku gdyby nie było ono skierowane przeciwko Żydom ale na przykład przeciwko muzułmanom?

M.M.: Jak najbardziej. I faktycznie tak właśnie zrobiliśmy. Byliśmy bardzo dumni z tego, że jako organizacja poszliśmy aż do Sądu Najwyższego w Kanadzie walcząc o prawa innych grup religijnych, nie tylko społeczności żydowskiej, np. o prawo Sikhków do noszenia kirpanów, które są ich sztyletami ceremonialnymi. Walczylibyśmy i walczymy o prawa innych społeczności. Ale oczywiście naszym obowiązkiem jest także upominanie się o swoje prawa, kiedy przeciwko nam skierowana jest nienawiść i tak dokładnie zrobiliśmy w tym przypadku

M.P.B.: W tym artykule, który wspominałam, opublikowanym w Gońcu, pan Kumor pisze; “Po to żeby przyprawić mi twarz antysemity wyjęto z kontekstu zdania, przecięto tytuły wpół, zmanipulowano treści.”. Czy B’nai Brith uznaje się za winnego manipulacji?

M.M.: Oczywiście, że nie. Jeżeli są jakieś zastrzeżenia z jego strony, powinny oczywiście zostać nam przekazane. Z tego co wiem nie było z jego strony żadnych skarg.

M.P.B.: Ale on mówi, że nikt się z nim nie kontaktował z waszej organizacji. To jest zresztą jedna z jego uwag krytycznych.

M.M.: To nie jest jednostka, która publikuje tweety na Twitterze, ale gazeta – publikacja, która powinna zachowywać pewne standardy. Jeżeli osoby indywidualne mają uwagi na temat jakiejś publikacji to zwracają na nie uwagę publicznie. W tym przypadku, jeżeli byłby to jeden konkretny artykuł, jak wspomniałem wcześniej, prawdopodobnie skontaktowalibyśmy się z panem Kumorem aby zapytać czy ma świadomość, że ukazał się taki artykuł, który w naszym przekonaniu ma charakter antysemicki, i aby ustalić co z tym zrobić. Jeżeli natomiast mamy do czynienia z publikacją, która jest cała przepojona nienawiścią do Żydów to oczywiście w ten sposób nie działamy i dlatego uważaliśmy, że właściwe będzie omówienie tego na forum publicznym. Jesteśmy pewni naszych tłumaczeń (z polskiego na angielski – red.), bo skonsultowaliśmy je z wieloma ekspertami. Wszyscy nasi eksperci byli naprawdę oburzeni tym co przeczytali i nienawiścią do Żydów, która zawarta jest w tej publikacji. Podtrzymujemy nasze stanowisko, że jest bardzo wiele antysemickich treści w tej gazecie, a to nie powinno po prostu mieć miejsca tutaj, w Kanadzie. Dlatego oczekujemy na wyniki śledztwa policji, a także na to, czy pan Kumor przestanie publikować takie podżegające do nienawiści materiały. Nie jest dla mnie jasne dlaczego próbuje usprawiedliwiać promowanie nienawiści przeciwko Żydom w swojej gazecie. 

M.P.B.: Nieanglojęzyczne etniczne publikacje są jak małe światy żyjące własnym życiem, a ich wydawcy sądzą, że nikt ich nie czyta i nikt ich nie rozumie poza społecznością, której służą. Czy zdarza się coś takiego w innych publikacjach etnicznych?

M.M.: Niestety tak. B’nai Brith ujawniła antysemityzm w innych gazetach wydawanych w innych językach. Na przykład, w niektórych arabskich gazetach, które przeprosiły za swoje pro-terrorystyczne i antysemickie artykuły. Niektóre przestały publikować, ale są takie, które kontynuują, zaprzeczając, że robią cokolwiek złego. Nadal publikują niegodziwe materiały, które my będziemy dalej oprotestowywać zgodnie z naszym prawem, nie tylko w imieniu naszej własnej społeczności ale w trosce o przestrzeganie praw człowieka w Kanadzie.

M.P.B.: Jak to możliwe, że dalej to robią jeżeli zostało to ujawnione i udowodnione?

M.M.: Jest kilka czynników, które należy brać pod uwagę, np. czy zostało naruszone prawo. Jeżeli uznano, że tak się nie stało, niezależnie od tego jak bardzo napastliwe są te artykuły, możemy tylko protestować. Ale oczywiście jest kwestia reklamodawców. Bywało tak, że niektórzy etniczni reklamodawcy nadal ogłaszali się w takich publikacjach, ale na przykład partie polityczne czy rząd mogą podjąć decyzję o wycofaniu finansowania ponieważ w ich przekonaniu takie postępowanie nie jest zgodne z wartościami Kanady czy naszej prowincji. Są różnego rodzaju reperkusje, które mogą mieć miejsce. W tym konkretnym przypadku będziemy czekali na wyniki śledztwa policji, a także na reakcje kanadyjskiej społeczności polonijnej. Mamy nadzieję, że znaczna większość Polonii poprze B’nai Brith i uzna nienawiść do Żydów w tej publikacji za niedopuszczalną i że ta gazeta nie zasługuje na jej wsparcie.

M.P.B.: Moja ostatnie pytanie ma charakter bardziej ogólny i dotyczy relacji polsko-żydowskich. Pan Kumor i osoby myślące podobnie do niego twierdzą, że relacje między Żydami a Polakami są niesymetryczne – że jakikolwiek negatywny komentarz na temat Żydów czy Izraela jest traktowany jako antysemityzm podczas gdy jest wiele przypadków zjawiska, które nazywają antypolonizmem, twierdząc, że np. Żydzi podpisują się pod słynną wypowiedzią byłego izraelskiego premiera Icchaka Szamira z 1989 roku, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki, że Polacy są coraz częściej oskarżani o współpracę z Niemcami w czasie Holokaustu, że coraz bardziej ignoruje się pomoc udzielaną Żydom przez Polaków w czasie wojny jak np. Żegotę czy Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, że Polska jest szczególnie negatywnie traktowana i prześladowana. Co pan myśli na ten temat?

M.M.: Są bez wątpienia sprawy, które mogą stanowić temat do publicznej dyskusji pomiędzy naszymi dwiema społecznościami, są również różnice w polityce zagranicznej, na przykład niedawne ustawodawstwo dotyczące restytucji, budzące kontrowersje w Izraelu czy w społeczności żydowskiej w Kanadzie. Ale to jest coś innego niż relacje między naszymi społecznościami. Nasza organizacja ma od wielu lat bliskie związki z Kongresem Polonii Kanadyjskiej, ja miałem przyjemność brać udział w wielu wydarzeniach w polskiej ambasadzie w Ottawie czy w konsulacie w Toronto. Poglądy polityczne czy nierzadko duże różnice w opiniach to jedno, a czym innym jest nadzieja na współpracę społeczności diaspory dla dobra Kanady. To coś co moja organizacja robi od wielu lat i co również robią Kanadyjczycy polskiego pochodzenia działający w dobrej wierze. Było wiele pozytywnych wspólnych spraw w przeszłości i dlatego uważam, że nienawiść i atakowanie ludzi nie jest właściwą drogą. Jeżeli Żydzi są traktowani jako szczególny obiekt nienawiści to jest to właśnie definicja antysemityzmu. To jest krzywdzące i zwyczajnie nie powinno mieć miejsca. 

Mamy więc nadzieję, że postępowanie pana Kumora ulegnie zmianie i że jego gazeta zaprzestanie promowania nienawiści do Żydów w Kanadzie. Zobaczymy jak dalej będzie się rozwijała ta historia.

________________________________

Antysemiztyzm = “antypolonizm” (Małgorzata P. Bonikowska, “Gazeta”)

Polish Ontario newspaper accused of antisemitism – The Canadian Jewish News

Polish-language Canadian newspaper publishing antisemitic content – The Jerusalem Post

 

Poleć:

O Autorze:

Malgorzata P. Bonikowska

Dziennikarka, publicystka, anglistka (doktor językoznawstwa), nauczycielka, autorka książek, działaczka społeczna, współtwórca i redaktor naczelny www.gazetagazeta.com. Kocha pisanie, przyrodę i ludzi.

11 Comments

  1. Zbigniew Gamski on

    Sprawiedliwy wśród Narodów Świata
    Termin ten oznaczał pierwotnie, w żydowskiej tradycji, osoby pochodzenia nie-żydowskiego, które były dobrymi, bogobojnymi ludźmi. Według tej tradycji, wielki zestaw praw i nakazów zawartych w Torze, ale także w księgach Miszna, Gemara i ustnej tradycji, odnosi się tylko do Żydów, którzy odziedziczyli powinności po swoich przodkach. W przeciwieństwie do nich nie-Żydzi powinni przestrzegać jedynie prostych i oczywistych, niemal powszechnie przyjętych Siedmiu Praw Noego, ustanowionych po potopie, jak zakaz zabijania ludzi czy spożywania mięsa wyciętego z żywego zwierzęcia.
    Judaizm naucza, że “jeśli człowiek niszczy jedno życie, to jest tak, jak gdyby zniszczył cały świat. A jeśli człowiek ratuje jedno życie, to jest tak, jak gdyby uratował cały świat” (Talmud Babiloński, Sanhedryn, 37a).
    Zasady i kryteria
    Medal i dyplom zostały powołane dekretem Knesetu w 1963. Na medalu widnieje właśnie pochodzący z Talmudu napis “Kto ratuje jedno życie – ratuje cały świat”.
    Kapituła instytutu pamięci Jad Waszem przyznaje wyróżnienie osobom i rodzinom, które z narażeniem własnego życia ratowały Żydów z Holocaustu podczas II wojny światowej. Uhonorowano również francuskie miasteczko Le Chambon-sur-Lignon, holenderskie Nieuwlande, duński ruch oporu, strajk z 25–26 lutego 1941 r. w Amsterdamie i polską Radę Pomocy Żydom (Żegotę). Uprawnieni do składania wniosków o przyznanie tytułu są sami uratowani albo ich bliscy. Dawniej poza medalem i dyplomem Sprawiedliwym przysługiwało także prawo do zasadzenia własnego drzewka w parku otaczającym siedzibę Instytutu, jednak z powodu braku miejsca zwyczaju zaniechano.
    Osoba uznana za Sprawiedliwego jest odznaczana specjalnie wybitym medalem noszącym jej imię i nazwisko, dyplomem honorowym i przywilejem wpisania nazwiska na Murze Honorowym w Ogrodzie Sprawiedliwych w Jad Waszem. Odznaczenia są nadawane w trakcie podniosłej ceremonii w Izraelu lub w kraju zamieszkania tej osoby, gdzie działają dyplomatyczni przedstawiciele Izraela. W ceremoniach tych często uczestniczą przedstawiciele miejscowego rządu lub władz lokalnych, i są one relacjonowane przez media. Ustawa o Jad Waszem upoważnia instytut Jad Waszem do nadania Sprawiedliwemu, w uznaniu jego zasług, honorowego obywatelstwa państwa Izrael, a jeśli już nie żyje, nadania mu pamiątkowego obywatelstwa.
    Każda osoba, którą uznano za Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, jest uprawniona do otrzymania od Jad Waszem stosownego certyfikatu. Jeśli osoba ta nie żyje, jej krewny może wystąpić o nadanie jej pamiątkowego obywatelstwa. Polityką Jad Waszem jest kontynuowanie programu tak długo, jak długo wnoszone są prośby o przyznanie tego tytułu, wsparte mocnymi dowodami, spełniającymi wyznaczone kryteria.
    Ważne kryteria:
    Uratowany musi być Żydem, a osoba, która ocaliła mu życie, nie może być narodowości żydowskiej.
    Z uratowaniem życia nie mogła się wiązać jakakolwiek rekompensata dla wybawcy.
    Pospieszenie na ratunek musiało wiązać się z jakimś ryzykiem dla życia lub wolności wybawcy.
    Liczba wniosków o przyznanie tytułu wynosi około 600 rocznie, z czego około 20 proc. jest odrzucanych.
    Sprawiedliwy mieszkający w Izraelu otrzymuje co miesiąc wsparcie finansowe w wysokości średniej pensji. Dodatkowo przyznawany jest jemu i jego współmałżonkowi 8-dniowy zasiłek zdrowotny i zapewniane są darmowe usługi zdrowotne, w oparciu o izraelskie prawo ubezpieczeniowe. Obecnie jest to kilkadziesiąt osób.
    Sprawiedliwy, który cierpi z powodów kłopotów finansowych, jest wspierany, niezależnie od miejsca zamieszkania, przez fundację Jewish Foundation for the Righteous, założoną w Nowym Jorku organizację filantropijną. Anne Frank Fonds, z siedzibą w Bazylei w Szwajcarii, wyszukuje osoby potrzebujące pomocy medycznej.

    Odznaczenie otrzymało 24 356 osób (stan na 1 stycznia 2012).

    Polska: 6 339, Holandia: 5 204, Francja: 3 513, Ukraina: 2 402, Belgia: 1 612
    Litwa: 831, Węgry: 791, Białoruś: 569, Słowacja: 525, Włochy: 524, Niemcy: 510
    Grecja: 313, Rosja: 179, Łotwa: 132, Serbia: 131, Czechy: 108, Chorwacja: 107
    Austria: 90, Mołdawia: 79, Albania: 69, Rumunia: 60, Norwegia: 47
    Szwajcaria: 45, Bośnia i Hercegowina: 40, Dania: 22, Armenia: 21
    Bułgaria: 20, Wielka Brytania: 19, Macedonia: 10, Szwecja: 10, Hiszpania: 6
    Słowenia: 6, Estonia: 3, Stany Zjednoczone: 3, Brazylia: 2, Portugalia: 2
    Chiny: 2. Chile: 1, Czarnogóra: 1, Ekwador: 1, Gruzja: 1, Japonia: 1,Kuba: 1
    Luksemburg: 1, Salwador: 1, Turcja: 1, Wietnam: 1
    Widzimy że kraj w którym Żydzi stanowili najbardziej zasobną grupę ze wszystkich żydowskich diaspor szczycą się jedynie trzema uratowanymi.
    Bardzo chciałbym podyskutować o tej dysproporcji z mischlingiem J.T. Grossem albo z każdym innym „ekspertem” od Holocaustu. Jednakże z braku chętnych możemy to zrobić na Facebooku. Ta kopis jest dla was drodzy Czytelnicy.
    Z netu ściągnał: Colas Bregnon
    Linki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Sprawiedliwy_w%C5%9Br%C3%B3d_Narod%C3%B3w_%C5%9Awiata

  2. Gosiu,
    Twoje pytania sa celne. Szkoda, że brak merytorycznych odpowiedzi Lożowatego Pana M.M… Nihil novi…
    A tak, na marginesie, to jak i gdzie można łaskawie podyskutować z przedstawicielami Narodu Wybranego?
    Może zrobić panel na Stadionie Narodowym. Muzeum “Polin” w warszawie, nie jest terenem neutralnym… 🙂
    P.S. A jak nazywa się polski odpowiednik zacnej organizacji B’nai Brith Canada?
    Tymczas

  3. Szkoda że w tym obszernym wywiadzie nie ma żadnej wzmianki o problemie “polskich obozów śmierci” i o próbach zawłaszczenia przez Żydów muzeum w Oświęcimiu wyłącznie dla siebie.
    https://www.youtube.com/watch?v=2E8CVmT_mHk
    Oni przedstawiają światu Holocaust po swojemu, bardzo nieobiektywnie, z tym zgodzi się prawie każdy Polak. Ale zwykła przyzwoitość wymaga odpowiedniego odniesienia się do martyrologii innych narodowości w tym kontekście. Nie chodzi zresztą tylko o Polaków. Procentowo (nie ilościowo) najwięcej zabito w niemieckich obozach Cyganów. Czy Żydzi o tym piszą? Nie znam takiego źródła. Przeciętny Kanadyjczyk słabo zna historię Polski, czytając to, co media żydowskie piszą na ten temat, często myśli, że tylko oni ginęli w obozach koncentracyjnych, w dodatku polskich.
    W żadną stronę nie należy jednak przeginać. Z drugiej strony prawdą jest, że produkujący się od dawna na łamach Gońca Michalkiewicz jest zoologicznym antysemitą. Czy z tego względu pan Kumor tak wysoko go ceni? Ten cyniczny satyryk, blisko związany ideologicznie z Radiem Maryja, już wiele razy był krytykowany za swoje antysemickie tyrady i ostrzegany, że posuwa się w swojej krytyce “narodu wybranego” za daleko.
    Co się tyczy mnie, też nie gustuję w pismach klerykalnych, skrajnie prawicowych, jak np. Gazeta Polska lub Goniec, dzielących ludzi na prawdziwych i nieprawdziwych Polaków. Ci dziennikarze czynią więcej złego niż dobrego, nie jest mi z nimi po drodze.

    • Malgorzata P. Bonikowska

      Dziękuję za komentarz. W tym wywiadzie nie ma mowy o wielu sprawach bo nie o tym był wywiad. To są ważne tematy do zupełnie innej rozmowy i miejmy nadzieje, że będzie można do tego powrócić ale nie w formie nienawiści ale konstruktywnej dyskusji.

  4. Goniec to jedyna z gazet prawicowych w ktorej mozna jeszcze poczytac prawde i jest wolnosc slowa ,ktora swiatowe zydostwo i syjonisci chca ograniczyc.Kanada to nie Izrael gdzie zydzi moga bezkarnie nauczac dzieci nienawisci do Polakow,tu jest wolnosc slowa i nie interesuje Polakow to ze nasza prawda kole w oczy zudostwo.U zydow jest tylko ich prawda wazna, ktora jest dobra, jesli jest dobra dla zydow.Jakim prawem jakas spolecznosc moze decydowac i wywyzszac sie w kraju gdzie wspolnie zyje wiele kultur.Demagogia o krzyczeniu o w kinie czy na lotnisku to jakas aberacja i infantylizm obliczony na poklask, ale chyba debili za kogo zydzi nas maja ze nas tak chca upodlic?

  5. Kumor to (….) juz od zamierzchlych jego czasow w Gazecie. tam jego mowa nienawisci byla tonowana przed bylego red. Belza, natomiast po jego odejsciu i zalozeniu Gonca nie bylo juz dla jego jadu zadnego hamulca. Przez niego i jemu podobnym jest mi wstyd ze pochodze z tego samego kraju. Jak ktokolwiek mial watpliwosci ze w czasie 2 wojny byli zli polacy tu mamy zywy przyklad w 21 wieku. Wstyd i hanba.

  6. Katarzyna Kowalczyk on

    Ważny wywiad. I bardzo fair. Już mało kto tak rozmawia. Więcej napisałam jako komentarz pod drugim artykułem, świetnuym felietonem “Antysemityzm=antypolonizm”. Lektura obowiązkowa w tym świecie nienawiści i agresji. Dziękuję.

  7. kiedys czytalem w jakiejs informacji, jak “Goniec” ukazal sie na rynku w Calgary (obecie juz go chyba nie ma), ze jest on w rekach rosyjskich biznesmenow
    dlatego nie uwazam “Gonca” za polska gazete.
    Nie chce tutaj snuc teorii spiskowych, ale polski antysemityzm przede wszystkim razi glupota. To nie jest jezyk, jakim sie powinno o delikatnych sprawach rozmawiac.
    Smiesznym zjawiskiem bylo w zeszlym roku, po slynnych problemach z ustawa w sprawie IPNu, ktora zostala zanegowana przez Izrael, jak na polskich portalach nastapil wysyp glupich, emocjonalnych antysemickich wypowiedzi, bzdurnych, niedorzecznych i nie na temat pod jednym ogolnym tytulem “prosze nam nie wmawiac, ze jestesmy antysemitami”
    No coz, jak mowil poeta Adam Mickiewicz :
    A gawiedź wierzy głęboko:
    Czucie i wiara silniej mówi do mnie,
    Niż mędrca szkiełko i oko.
    Ktos te “czucie” i ta “wiare” niestety w Polakach rozbudzil. Miedzy innymi “Goniec” (choc musze przyznac, od bodaj 10 lat nie mialem numeru tego pisma w rekach)
    A propos – prosze mnie skorygowac jak jestem w bledzie, ale ten obecny “Goniec” nie ma nic wspolnego z historycznie zasluzonym dla Polonii “Goncem” – nawet tytul tej gazety zostal przywlaszczony

  8. Jarosław Kotlarz on

    Ciekawe, że poza Gazetą nikt nie “chodzi do źródła” – wszedzie demonizuje się Zydów, że nas atakują, a nigdy nikt nie porozmawia z nimi. To bardzo dobry wywiad i wiele wyjaśnia. Ich perspektywę, a przecież to jest ważne, jak oni odbierają takie artykuły, wypowiedzi.
    Ja czasem patrzę na teksty Michalkiewicza w Goncu, ukazującym się w KANADZIE i nie wierzę, że to jest w ogóle możliwe. Proszę, oto fragmencik, jeden z setek (“sodomici” albo “sodomici i gomoryści” w tekstach pana M. to geje!!!): “W dodatku stary żydowski finansowy grandziarz wyłożył na potrzeby rewolucji 18 miliardów dolarów, toteż na „marsze równości” peregrynuje coraz więcej amatorów tęczy, nawołujących by sodomię i gomorię nie tylko uznać za zjawisko normalne, ale nawet ją podziwiać. W związku z tym walka klasowa się zaostrza, bo jeszcze nie wszyscy gotowi są sodomitów podziwiać, a niektórzy nawet ulegają zbrodniczej „homofobii”, która – jak tak dalej pójdzie – pod względem zbrodniczości już wkrótce może zostać zrównana z antysemityzmem, chociaż to nie jest takie do końca pewne, bo Żydzi tak łatwo nie zrezygnują z monopolu na męczeństwo, a zwłaszcza – na płynące z niego profity. (…) … żydowska okupacja Polski jest już tylko kwestią czasu i to pewnie nie długiego”, itp, itd.
    Takich tekstów jest mnóstwo. Myślę, że to wstyd. I tyle. Niech tacy ludzie, ktrzy to publikują i sami podobne piszą, wracają do Polski i wspierają tam tamtejszych oszolomów.

    • Interesujące jaki procent czy choćby promil akcji B.B w “obronie praw człowieka” .jest poświęcony obronie praw człowieka takiego jak Palestyńczycy ? Czy też zgodnie z definicją rabina Ovadii jedyni ludzie to Żydzi a reszta pochodzi od demonów. Zresztą organizacja ta razem z innymi masońskimi jako działająca na szkodę państwa została zdelegalizowana 22.XI.1938 przez Prezydenta II R.P. I. Mościckiego a niestety reaktywowana 09.IX. 2007 przez Prezydenta L.Kaczyńskiego.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.