Ignacy Krasicki – książę poetów (cz. 1)

0

Historia Salonu Muzyki i Poezji

Nie kryję, że wybierałem się na spektakl z lękiem. – „Co można zrobić z Krasickiego?” – myślałem. Lektura zacna, wiele mądrych sentencji, ale teatr to nie fraszka. Recytując przez dwie godziny najśmieszniejsze wiersze, można zanudzić widzów na śmierć. Konieczny jest pomysł teatralny i ten pomysł Maria Nowotarska na szczęście miała. Osadziła wiersze Krasickiego w ramach mało znanej sztuki Mariana Hemara – „Fraszkopis” tworząc w ten sposób jednolity spektakl teatralny o wyrazistych postaciach.

Plakat proj. Joanna Dąbrowska

Trudna rola „Księcia Poetów” przypadła Krzysztofowi Jasińskiemu. Ze swojej roli wywiązał się bardzo dobrze. Zagrał Krasickiego prosto i bez patosu. Ściszony i powściągliwy był w pełni przekonujący. Piękną damą z epoki – Panią Rajecką była Agata Pilitowska, jak zwykle urocza, świetnie czująca wiersze Krasickiego. Razem z Jasińskim tworzyli bardzo stylową parę.

A. Pilitowska – Pani Rajewska, Krzysztof Jasiński – Ignacy Krasicki

Znakomitym gościem spektaklu był znany krakowski aktor, Andrzej Grabowski. W roli szlagona pijanicy sięgającego tęgo do szklanicy był wyborny. W menuecie zaś z Marią Nowotarską, walcząc z chwiejnym krokiem, wciąż podtrzymywany przed upadkiem przez partnerkę był wodzirejem przednim. Przepadam za takim krwistym, komediowym aktorstwem.

Menuet w wykonaniu artystów Salonu

Świetnym, choć ryzykownym pomysłem reżyserki było włączenie do widowiska „Teatrzyku Dzieci”. Obok Dominiki Solarczyk i Roberta Zachemskiego wśród aktorów zwłaszcza rodzina Rutów okazała się wylęgarnią talentów. Ich torontoński kwartet – siostry Carmela i Joasia oraz bracia Marek i Mateusz, z których najmłodszy nie miał więcej niż 3 lata stały się małą sensacją.

M. Nowotarska i A. Grabowski – Żona modna

W salonie Krasickiego osobną rolę odgrywała muzyka. Małgorzata Maye pięknie zaśpiewała fragmenty utworów Bacha, Mozarta i Boccheriniego. Nową solistką była skrzypaczka Joanna Zeman, której solowy występ wzbogacił spektakl o świeży ton. Jako goście salonu u boku Marii Nowotarskiej wystąpili jej uczniowie: Ludwika Juchniewicz i Filip Świrski. Wszyscy prezentowali zawodowy poziom.

Występ dzieci – Bajki

Oddzielne brawa należą się Joannie Dąbrowskiej. Nie pierwszy raz ją chwalę. Dekoracje i kostiumy zostały zrobione z takim smakiem, który rzadko się zdarza. Jeśli dodać, że powstały w warunkach zgrzebnych, bez zaplecza i ekipy technicznej, a budżet tego gustownego widowiska nie był „broadwayowski” – to Joannę Dąbrowską należy uznać za czarodziejkę scenografii. Jako stary wyga teatralny wiem, że trzeba połknąć wielkiego bakcyla i mieć moc szaleństwa, by na taki spektakl się porwać. Oczywiście bez zarażonej teatrem Rady Dyrektorów i takich entuzjastów jak prof. Stanisław Dubiski byłoby to niemożliwe.

Program

Dar skupiania ludzi dobrej woli jest może największym wyczynem aktorskim Marii Nowotarskiej. W roli ukrytego na zapleczu producenta wystąpił Jerzy Pilitowski. Jego miłość do teatru sprawiła, że stał się najwybitniejszym producentem teatralnym wśród architektów.

Z przyjemnością oglądałem Grupę Studia Aktorskiego (SAS) – z Avą Gorecką, Matyldą Lis, Martą Paszucką, Jeremim Dąbrowskim, Mikołajem Kozakiem, Maciejem i Tomkiem Lisami. Trio Lisów to z kolei wnuki Marii Nowotarskiej i Jerzego Pilitowskiego. Na scenie mogliśmy więc oglądać trzy generacje tej niezwykłej, artystycznej rodziny.

M. Nowotarska – Żona modna

Matka rodu – przyjeżdżając tu z Krakowa, udowodniła, że nie tylko jest wszechstronną aktorką, ale też pomysłową reżyserką i kierownikiem artystycznym oraz urodzonym pedagogiem, który umie odkrywać i kształcić młode talenty. W tej potrójnej roli występując w Toronto – zubaża niewątpliwie nasz rodzimy teatr. Natura bowiem stworzyła ją do „ról królewskich”. Maria Nowotarska poświęcając teatr dla rodziny wprowadziła rodzinę do teatru.

A. Grabowski, F. Świrski, L. Juchniewcz, S. Iwasiuk, M. Paszucka, J. Dąbrowski, J. Zeman, M. Drąg, K. Jasiński, M. Nowotarska, dzieci: Dominika Solarczyk, Karmela Ruta, Joasia Ruta, Robuś Zachemski, Mateusz Ruta, Marek Ruta, urodziny Księcia Poetów

To jest ów „Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale” godny pióra Bogusławskiego i Krasickiego. Taką cudowną bajkę z morałem mogło wymyśleć tylko życie. Wsparte oczywiście wielkim umiłowaniem do magicznej sztuki słowa.

„Cud Mniemany” (fragment) Jarosław Abramow-Newerly

Fragment książki Beaty Gołembiowskiej “Teatr bez granic

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.