Po stronie światła

0

Z cyklu: Lepsze życie

Na Facebooku, pod tekstem jednego z moich znajomych pojawił się tekst, w którym wypowiadał się o  tym, w jaki sposób ludzie komentują różne wydarzenia, chodziło mu szczególnie o te dotyczące Polski. Sam wyrażał pozytywne emocje. Tekst był zdecydowanie pozytywny, nie był też żadnym manifestem; po prostu wyrażał jego stosunek do Polski. Może nie była to mowa miłości, ale było to zupełnie ładnie powiedziane. Nie zapisałam treści, bo nie ma tu ona znaczenia. Zapisałam natomiast komentarz. Zmieniłam imię adresata i dodałam znaki przestankowe:

Wiesz Jurek, ja nie nienawidzę ludzi. Ja dziś po prostu wstydzę się za moją ojczyznę i czuję taką złość. Ogromną złość. Może jutro będzie lepiej, ale szczerze, już dziś wiem, że za chwilkę popłynie niestety mowa nienawiści. Oby tylko zniszczyć “tego drugiego, złego.” Bo to takie “nasze polskie”. (tutaj pojawia się smutna buźka emotikona) Ale pięknie napisałeś i za to Ci dziękuję.

Rozumiem, że autorka tej wypowiedzi chciałaby, aby ludzie wypowiadali się przyjaźniej, aby nie krytykowali rzeczywistości i nie używali słów, które mogą ranić innych. No bo po co zabierałaby głos? Wydaje jej się, że sama jest inna (chyba lepsza), że to inni wypowiadają się bez miłości, a nawet z nienawiścią. Używa zresztą tak popularnego ostatnio sformułowania „mowa nienawiści”, które tak naprawdę nie wiadomo co znaczy… czego zresztą dowodem może być jej wypowiedź. Można powiedzieć, że jej chęci są podyktowane niejako tym głosem społecznym, który nakazuje dobre relacje międzyludzkie, może także – pragnieniem lepszego świata (bo w głębi duszy każdy tego pragnie) oraz świadomością uniwersalnych wartości takich jak miłość, szlachetność, ojczyzna, patriotyzm… Pewno ma do czynienia z mediami, bo skąd by wiedziała o tej innej mowie niż ta, na której jej (rzekomo) zależy?

Nie trzeba specjalnie analizować jej wypowiedzi, aby widzieć jednak, że to kolejna cegiełka do tego, czego pisząca te słowa kobieta tak naprawdę nie chce. 

Żeby nie było ciemności, musi wzejść słońce, albo trzeba zapalić światło. Narzekaniem, że jest ciemno niczego nie zmienimy. Choćby ciemność nam się nie wiem jak nie podobała, nie zlikwidujemy jej mówieniem o niej. Lepiej zapalić światło, choćby jedną świeczkę. Wypowiedź tej pani nie jest światłem. Nie tylko używa ona negatywnego języka, pisze o nienawiści, złości i niszczeniu, ale sama mówi o własnej nienawiści do ludzi. Nie wierzę, aby to była prawda, jednak taka ekspresja nie wnosi niczego dobrego. Podobnie zresztą jak wyjawianie światu, że czuje się złość. To tylko jeszcze jedna zagniewana osoba, jeszcze jedna dusza żyjąca w ciemności. Autorka nie wierzy w ludzi, sama niedobrze wypowiada się o rodakach. To wygląda trochę tak jakby mową nienawiści była mowa przeciwników tego, w co wierzymy. „Jeśli my sami wypowiadamy się słowami niosącymi negatywne przesłanie, to nie jest mowa nienawiści, bo za tym stoi racja, czy prawda. To jest obrona. Czyż nie?” No nie! Nie jest tak! To jest takie samo zachowanie, tylko na inny temat, może nawet słowa są inne – czasem łagodniejsze, ale czasem wcale nie – ale to jest wciąż błądzenie w ciemności. 

A przecież chcemy światła! 

Ludzie domagają się wolności słowa, ale nie słyszałam jakoś, aby ktoś namawiał do korzystania z wolności myśli i wyboru słów – stosowania takich, które najlepiej służą światu. Tak naprawdę to potrzebuje mowy miłości.

Może jednak nie każdy chce aż tego, dla niektórych posługiwanie się językiem pozytywnych emocji jest przesłodzone i nieprawdziwe, a wręcz – sztuczne. Może nie każdy jest gotowy aby swobodnie i bez zażenowania posługiwać się pozytywnym językiem, słowami niosącymi dobra energię i prowadzącymi do miłości… nawet jeśli z niej nie wypływają? Każdy jednak może zrezygnować z  tych słów, których sam nie lubi, z tego tonu, który mu się nie podoba. Każdy może uważać, co mówi, wybrać właściwe słowa czy przynajmniej nie wypowiadać tych, o których skądinąd wiadomo, że niosą niedobra energię. Pomiędzy bodźcem a reakcją jest miejsce na wybór. W wypadku wypowiedzi tej dziewczyny dobrym początkiem do takich zachowań byłoby napisanie po prostu: 

Pięknie napisałeś i za to Ci dziękuję. To jest maleńkie światełko – wzmacnia dobro i prowadzi do mowy miłości. 

Poleć:

O Autorze:

Iwona Majewska-Opiełka

Iwona Majewska-Opiełka. Psycholog, trener, coach. Stworzyła własny model rozwoju osobistego. Napisała 25 książek, a każda z nich to pasjonująca rozprawka na temat istotnego wymiaru ludzkiego życia. Najnowsza książka to „Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.