Polskie siatkarki bez medalu w ME

0

Nie udało się! Polskie siatkarki nie zdołały wywalczyć pierwszego od 2009 roku medalu mistrzostw Europy. W niedzielnym meczu o brąz przegrały z Włoszkami 0:3 (23:25, 20:25, 24:26).

W sobotnim spotkaniu półfinałowym Polki zdecydowanie uległy Turczynkom w czterech setach i było jasne, że w niedzielnym meczu o brązowe medale muszą zaprezentować się o wiele lepiej. Włoszki natomiast nie miały większych szans w starciu z broniącymi tytułu Serbkami. Słabo wyglądała ich gra w ataku i w efekcie również przegrały 1:3. Obie ekipy zmierzyły się ze sobą jeszcze w Łodzi, na zakończenie fazy grupowej. Wówczas podopieczne Jacka Nawrockiego zwyciężyły po niesamowitym meczu 3:2 i tym samym zapewniły sobie awans do fazy pucharowej.

Początek pierwszej partii był bardzo wyrównany – oba zespoły szły punkt w punkt. Jednak od stanu 13:12 dla rywalek Polki zaczęły się gubić w ofensywie – Klaudia Algierska huknęła w aut, Natalia Mędrzyk trafiła w taśmę, a Włoszki wyszły na prowadzenie 16:12. Na szczęście Biało-Czerwone zaczęły pościg i po świetnym zagraniu Mędrzyk doprowadziły do stanu 23:23. Kolejny punkt należał do przeciwniczek i Polki znalazły się w kropce. W następnej akcji podopieczne Nawrockiego walczyły jak lwice, by ponownie wyrównać – niestety dobrze funkcjonował blok rywalek, a piłka po kolejnym ataku Mędrzyk wylądowała poza boiskiem.

Drugi set rozpoczął się dla Polek źle – rywalki wyszły na prowadzenie 3:0, po czym mecz został przerwany z powodu problemów z oświetleniem. Gdy po kilku minutach rywalizacja została wznowiona, Włoszki jeszcze bardziej zaznaczyły swoją przewagę i prowadziły już 7:1. Nawrocki w ostrzejszych niż zazwyczaj słowach próbował zmotywować Polki do lepszej i przede wszystkim bardziej uważnej gry. Nie pomogło – zrobiło się 11:3 dla Italii.

W polskiej ekipie szwankowało przyjęcie, blok, zagrywka i atak, czyli praktycznie wszystko. W przeciwieństwie do rywalek, które były bardzo skuteczne w swoich akcjach i znakomicie stopowały Polki przy siatce. Nawrocki próbował coś zmienić, wróciła Martyna Grajber, ale strata była zbyt duża, by powstrzymać Włoszki przed wygraniem partii 25:20. 

Krótka przerwa i słowa trenera w końcu podziałały na polskie zawodniczki, które wyszły na trzeci set bardziej skoncentrowane. Wprawdzie nadal były duże problemy z zagrywką, ale w końcu lepiej zaczął funkcjonować blok i atak. Zaczęła również trafiać wcześniej mało widoczna Malwina Smarzek-Godek i Polki prowadziły 12:9.

Niestety – wróciły demony z drugiej partii, błędy zaczęły się mnożyć i rywalki wyrównały. Od stanu 15:15 obie ekipy szły łeb w łeb. W kluczowych momentach punktowała Smarzek-Godek. Jednak Polki nie wykorzystały piłki setowej. Przy stanie 24:23 mocno na zagrywce pomyliła się Marlena Kowalewska. Za chwilę Miriam Sylla zdobyła punkt na 25:24. Chwilę później po niezwykle szczęśliwym serwisie Paoli Egonu po siatce było już po wszystkim.

Włoszki zdobyły brązowe medale. Polki muszą jeszcze poczekać na swoje wielkie chwile, ale i tak mogą być zadowolone z występu w całym turnieju – mało kto spodziewał się, że będący w trakcie przebudowy i odmłodzony zespół zajdzie tak daleko. Czwarte miejsce przed rozpoczęciem mistrzostw każdy brał w ciemno.

Włochy -Polska 3:0 (25:23 25:20, 26:24)

Włochy: Sorokaite (12), Malinov (3), Folie (5), Chirichella (8), Sylla (9), Egonu (23), De Gennaro (libero) oraz Parrocchiale i Fahr (2)

Polska: Alagierska (4), Kąkolewska (5), Stysiak (10), Wołosz (2), Mędrzyk (5), Smarzek-Godek (15), Stenzel (libero) oraz Maj-Erwardt (libero), Grajber (2), Łukasik, Zaroślińska-Król (1) i Kowalewska.

W finale Serbki pokonały w Ankarze Turczynki 3:2 (21:25, 25:21, 25:21, 22:25, 15:13) i obroniły tytuł. Niedzielne spotkanie świetnie prowadziła polska sędzia Agnieszka Michlic. 

Oba zespoły stworzyły widowisko godne finału mistrzostw Europy. Serbki od początku turnieju mecze rozgrywały w Ankarze i pewnie dlatego nie przestraszyły się dopingu i hałasu, jaki stworzyła 12-tysięczna publiczność. Po raz drugi w tym turnieju pokonały reprezentację gospodarzy, wcześniej w fazie grupowej także wygrały 3:2.

Podopieczne trenera Zorana Terzica w ostatnich latach stały się potęgą siatkarską. Trzy lata temu w Rio de Janeiro zdobyły wicemistrzostwo olimpijskie, w 2017 roku triumfowały w mistrzostwach Europy, a przed rokiem zostały mistrzyniami świata. W Ankarze wygrały wszystkie dziewięć meczów.

W pierwszym secie kluczowym momentem było pojawienie się w polu serwisowym Naz Aydemir Akyol. Serbki miały spore kłopoty z przyjęciem zagrywek Turczynki i gospodynie zdobyły cztery punkty z rzędu. Siatkarki z Bałkanów zdołały jeszcze zmniejszyć straty do dwóch “oczek” (20:25), ale końcówka należała już do miejscowych.

Kolejne odsłony to przewaga broniącego tytułu zespołu z Bałkanów, który w swoich szeregach miał znacznie bardziej doświadczone zawodniczki. Serbia miała więcej atutów w ataku – Brankica Mihajlovic, Tijana Boskovic i Stefana Veljkovic były momentami nie do zatrzymania.

Zawodniczki trenera Giovanniego Guidettiego grały z poświęceniem w obronie, zagrywką próbowały “zamęczyć” rywalki, ale po trzech setach przegrywały 1:2. W czwartej odsłonie Serbki prowadziły 18:15 i chyba uwierzyły, że mecz jest już wygrany. Turcja wspierana przez kibiców doprowadziła do remisu, a w końcówce dwukrotnie zablokowana została liderka rywalek – Boskovic. 

Tie-break był kwintesencją całego finału – kibice przeżywali niezwykłą huśtawkę nastrojów. Emocje sięgały zenitu, a prowadząca spotkanie polska arbiter Agnieszka Michlic nie miała łatwego zadania, bowiem w decydującej partii obaj trenerzy – Terzic i Guidetti – często próbowali wywierać presję.

Po asie Zehry Gunes było już 9:6 dla Turcji, ale potem przyszła seria serwisów występującej w ostatnich dwóch sezonach w Chemiku Bianki Busy i to Serbki zbliżyły się do zwycięstwa. Przy stanie 14:12 Turczynki obroniły meczbola, lecz w kolejnej akcji wpadły w siatkę i Michlic zakończyła finałowy thriller. MVP turnieju została Boskovic.

Serbia – Turcja 3:2 (21:25, 25:21, 25:21, 22:25, 15:13)

Serbia: Busa (7), Popović M. (11), Mihajlović (22), Ognjenović (4), Veljković (5), Bosković (23), Popović S. (libero) oraz Mirković, Milenković (2) i Bjelica (1)

Turcja: Akman (1), Baladin (11), Ismailoglu (2), Aydemir Akyol (3), Boz (16), Erdem Dundar (9), Akoz (libero) oraz Özbay (1), Ercan (1), Yılmaz (5), Güneş (11), Yildirim (4) i Karakurt (6). 

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.