Rzut na taśmę

0

Strzelba wisząca na ścianie w pierwszym akcie, w trzecim musi wystrzelić. To znane zalecenie Czechowa reżyser Meyerhold uzupełnił: strzelać ma jak karabin maszynowy. Dotyczyć to powinno przekazu Platformy. Już jest trzeci ten akt, czas na fajerwerki, narzucenie narracji, przyciągnięcie uwagi.

Przestrzegając zasady, że polityk w kampanii, tak jak adwokat w procesie, robi wyłącznie tylko to, co służy wygranej. A więc w tym przypadku nie konkuruje się z sojusznikami, podbierając im głosy, nie występuje się z postulatami, głównie natury obyczajowej, co do których nie ma zgody trzech członów opozycji. Będzie się je rozstrzygać w warunkach demokracji, jeśli ona zwycięży. Teraz ofensywa obyczajowa oddala możliwość tego zwycięstwa i realizacji postulatów obyczajowych lewicy.

Małgorzata Kidawa-Błońska zwalnia PO od ciężaru negatywnego elektoratu Grzegorza Schetyny. To likwiduje minusy, ale z notowań widać, że nie tworzy wartości dodanej. Nie występuje ona z przekazem, który by zwracał na siebie uwagę, był zaskakujący.

Szeroko rozumiane sprawy bytowe, socjalne to sprawy zasadnicze dla większości, ale to mówią wszyscy. Trudno rozróżnić które benefity są czyje, a ogólnie rzecz biorąc to PiS, który już dawał i daje, jest w te klocki bardziej wiarygodny. POLLSTER: 44% wierzy w spełnienie obietnic PiS, a 41% nie wierzy. Koalicji wierzy 32%, a nie wierzy 50%. Lewica i PSL mają jeszcze gorzej. Pani marszałek nie może pomijać i nie pomija, tej zasadniczej tematyki, ale to nie wystarcza.

– O szkodliwej plemienności, potrzebie zgody itp. też mówi wielu. Jeśliby powiedziała, że nikt kto spełnia merytoryczne warunki nie straci posady tylko dlatego, że dostał ją z nominacji PiS, że żadne przedsięwzięcie nie będzie anulowane tylko dlatego, że to z inicjatywy PiS, to byłoby czymś extra i by była dyskusja.

– A gdyby tak zapowiedziała, że jej rząd zleci zaprojektowanie dachów odpornych na silne wichury? Że wesprze finansowo i organizacyjnie budowę i wymianę dachów. Tak jak wymianę przestarzałych pieców węglowych?

– Czy wystarczy ubolewać z powodu krzywdy podwójnego rocznika, startującego do szkół ponadpodstawowych, czy raczej zapowiedzieć dopasowywanie zdolności i aspiracji poszkodowanych uczniów i możliwości szkół?

– Deforma zabrała rok ogólnego wykształcenia tym, którzy nie pójdą do liceów. To regres kulturalny na wielką skalę – ogłupianie narodu na potrzeby PiS. I choć na pewno nie będzie kolejnego zamachu na strukturę szkolnictwa, to chyba warto przewidzieć jakiś sposób naprawienia tej krzywdy.

Powyższe postulaty byłyby skierowane do wszystkich. Są jednak i takie, które mogą trafić do poszczególnych grup wyborców, nie wadząc innym. To mogą być małe grupy, lecz każdy procent… Ta część elektoratu, o którą opozycja musi się starać, to nie żelazny elektorat PiS. Ten już nie odstąpi od PiS, lecz w dużym stopniu prowincjonalny, może akurat zaskoczyć na dachy odporne na wichurę. Zaś wśród tych, którzy nie wiedzą, jak zagłosują i czy w ogóle, są tacy, którzy zastanawiają się nad wyborem. Są w tym i ci, którzy muszą dla zapracować na te 500+ i wszystko inne dla innych: przedsiębiorcy, fachowcy Do nich, czujących na własnej skórze co to jest efektywność, można dotrzeć z aferami władzy. I z ukazaniem skutków. Sądy działają wolniej, leków brakuje, kolejki, zgony na SOR-ach, oświata w kryzysie, spowolnienie z drogami. Pieniędzy państwa musi zabraknąć. Oni, ci pracujący, będą musieli jeszcze więcej dołożyć.

Bo osiem lat PO-PSL? Nie. Bo cztery lata PiS!

Wszystko powyżej to jeszcze nie są wielkie idee, dalekosiężne plany, których domaga się jakaś część wyborców i ogół szeroko rozumianej klasy politycznej. Tych PO mogłoby przyciągnąć, udowadniając, że nie ma „powrotu do koryta”. Państwo po PiS musi być inne niż przed. Kryzys państwa po roku 2015 stwarza potrzebę i jednocześnie szansę jego reformy. Potrzebnej tak czy owak, ale kiedy wszystko idzie bez większych zakłóceń, mało kto kwapi się do radykalnych zmian.

Opozycja może oznajmić, że wie, gdzie potrzebne są zmiany, lecz jeszcze nie zgłasza gotowych postulatów. Gdy wygra, podda je studiom i analizom i przedstawi społeczeństwu do decyzji. Na razie jest o czym mówić, co ważne.

Do rozpatrzenia:

– Wybrany przez cały naród prezydent zostaje zwierzchnikiem rządu i całej władzy wykonawczej. A jeśli nie, to premierem, kluczową osobą w państwie, nie zostawałby polityk wyłoniony w powyborczych przetargach, lecz zgłoszony przed wyborami jako kandydat.

– Zmniejszenie o połowę Sejmu i likwidacja lub zmiana roli Senatu.

– Wybieralność sędziów i/albo sądów.

Projekt przebudowy państwa dawałby i politykom, i wyborcom poczucie sprawstwa w historii. W najbliższej kadencji bez kosztów. I bez — zawsze ryzykownej — zmiany warunków życia. Bo Polska jeszcze nie jest w ruinie, lecz będzie.

Oczywiście, jest już bardziej niż późno. Szansą jest jednak napięcie rosnące w ostatnich chwilach przed wyborami. Interesuje się wtedy nimi stosunkowo wielu, uwaga jest bardziej wyczulona niż zwykle, efekty mogą być bardziej efektywne. Zwycięża ten – uważał Napoleon – kto ma przewagę w decydującym czasie i decydującym miejscu. Miejsce, wiadomo, lokale wyborcze. Czas to ostatni newralgiczny moment, w którym opozycja mogłaby jeszcze narzucić swój, zaskakujący temat. Choć tak, między nami, przypuszczam, że nie skorzysta z rady.

Opozycja, z którą się utożsamiamy, może więc nie zgłosić postulatów, do których będziemy przekonani. Niemniej jednak trzeba ją poprzeć. I przekonać, że te postulaty, jako ważny dalekosiężny cel, mieć w programie i po wyborach. Lepiej, żeby wygranych.

P.S. Doc – zwierza się Amerykanin psychiatrze, w dowcipie sprzed pięćdziesięciu lat – stresuje mnie nasza wojna w Wietnamie, o gorączkę przyprawie konflikt rasowy, nie daje spać upadek miast i deficyt budżetu państwa, szalenie przygnębia demoralizacja młodzieży. Ale porady szukam, bo wymyśliłem sposób na to wszystko.

Ja też – przyznaję -wymyśliłem sposób na wszystko. No, prawie wszystko. Przy merytorycznym udziale dwóch, bywałych w sprawach publicznych, przyjaciół. Do kierownictwa PO dotarł. Jak dotąd nie zaskoczył i chyba już nie zaskoczy. Pozwalam sobie pokazać go PT www.studioopinii.pl w niezmienionej wersji z jesieni zeszłego roku, już po wyborach samorządowych.

Ernest Skalski

Studio Opinii

Poleć:

O Autorze:

Studio Opinii

Dość długo grupa doświadczonych – i, niestety, na ogół niemłodych – dziennikarzy myślała o założeniu własnego pisma internetowego. W końcu, w roku 2008, pomysł ten został zrealizowany w postaci pierwszej wersji „Studia Opinii”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.