Treningowy mecz polskich siatkarzy z Australią

0

Nie było niespodzianki w ósmym meczu polskich siatkarzy w Pucharze Świata. W Hiroszimie Biało-Czerwoni lekko, łatwo i przyjemnie ograli Australię 3:0. Polacy przystępowali do meczu po pokonaniu Egiptu i wyprzedzeniu w tabeli drugich Amerykanów. Ich piątkowy rywal plasował się na przeciwnym biegunie tabeli.

Zespół prowadzony przez mieszkającego w Polsce i znanego z PlusLigi trenera Marka Lebedewa legitymował się tylko jedną wygraną – 3:2 z Rosją. To jednocześnie jedyne dwa punkty, które wywalczyła dotychczas przedostatnia w tabeli drużyna z antypodów. Z Australią w ostatnich latach

Polacy spotykają się regularnie i pewnie też zwyciężają. Tak było w Lidze Narodów w tym i ubiegłym roku, igrzyskach w Rio de Janeiro oraz poprzednim Pucharze Świata cztery lata temu. Biało-Czerwoni wygrali również w mundialu 2014 roku, który zakończył się ich triumfem, ale porażki doznali w turnieju olimpijskim w Londynie w 2012 roku. Okazała się ona brzemienna w skutkach, gdyż sprawiła, że później w ćwierćfinale trafili na Rosjan i odpadli.

W piątek o niespodziance nie mogło być mowy. Selekcjoner Vital Heynen znów pozwolił sobie na rotacje. W starciu z Australijczykami znów nie było Wilfredo Leona, ale zagrał m.in. ten, którego zabrakło na parkiecie dzień wcześniej z Egiptem, czyli Bartosz Kurek. Próbkę swoich umiejętności dał już na początku meczu, posyłając dwa asy serwisowe z rzędu.

Na pierwszą przerwę techniczną Biało-Czerwoni schodzili, prowadząc aż 8:2. Gdy tuż po niej je podwyższyli, stało się jasne, że wygramy seta. I tak też się stało – 25:16. Początek drugiej partii to znów wysokie prowadzenie naszego zespołu. W ataku szaleli głównie Jakub Kochanowski i najskuteczniejszy dzień wcześniej Artur Szalpuk. Szybko zrobiło się 5:1 i zapowiadało się na powtórkę z rozrywki z pierwszego seta. Australijczycy zwarli jednak szyki.

Lincoln Alexander Williams wszedł na zagrywkę i za chwilę był już remis. Wyrównana walka punkt za punkt trwała do drugiej przerwy technicznej. Po niej zaczął się odjazd Polaków. Znowu świetnie funkcjonowała gra blokiem, w której klasą dla siebie był Karol Kłos. W całym spotkaniu punktowaliśmy w ten sposób 12 razy, a drugiego seta wygraliśmy do 20.

Trzecia odsłona to nokaut w wykonaniu Biało-Czerwonych, którzy bawili się jak chcieli z rywalami. Szybko wyszli na dziesięciopunktowe prowadzenie, które cały czas powiększali. Jeden z australijskich liderów Jordan Richards był bezradny. Podobnie jak jego koledzy. Efekt? Wygrana do…dziewięciu. Najskuteczniejszy w naszych szeregach Kurek zakończył mecz z dorobkiem 13 punktów. 

W sobotę dzień przerwy. W niedzielę Polacy zmierzą się w hicie z Brazylią. Będzie to starcie o pierwsze miejsce w grupie.

POLSKA – AUSTRALIA 3:0 (25:16, 25:20, 25:9)

Polska: Bartosz Kurek (13), Artur Szalpuk (11), Michał Kubiak (9), Jakub Kochanowski (8), Karol Kłos (8), Marcin Komenda, Paweł Zatorski (libero) oraz Maciej Muzaj (3), Aleksander Śliwka (2).

Australia: Lincoln Williams (11), Jordan Richards (8), Samuel Walker (8), Nehemiah Mote (3), Trent O’dea (2), Benjamin Bell (1), Luke Perry (libero).

Czołówka tabeli Pucharu Świata Siatkarzy 2019:

1. Brazylia                        8 8 0 24-2 24

2. Polska                          8 7 1 22-6 21

3. USA                             8 6 2 20-11 18

4. Japonia                        8 6 2 19-10 17 

Piąta w tabeli Rosja zgromadziła 12 punktów. Kanada z 9 punktami po trzech zwycięstwach zajmuje dziewiąte miejsce.

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.