Złoto wciąż w zasięgu polskich siatkarzy

0

Polscy siatkarze zapowiadali że jadą do Japonii po Puchar Świata. I jak dotąd słowa dotrzymują. Dowiodły tego dwa ostatnie spotkania: z Rosją i z Egiptem. Wilfredo Leon nie raz i nie dwa już zdążył pokazać, jak wielkim jest wzmocnieniem reprezentacji polskich siatkarzy. W meczu z Rosją urodzony na Kubie gracz był nie tylko najskuteczniejszy na parkiecie, ale w trzecim secie popisał się też niezwykłym wyczynem – zaserwował trzy asy z rzędu. Coś takiego zdarza się bardzo rzadko, a jeśli już, to tylko najlepszym.

I to Leon był bezsprzecznie głównym aktorem widowiska z Rosją. Zdobył 19 punktów, najwięcej w polskim zespole (w rosyjskim tyle samo zdobył Fedor Woronkow). Cztery z nich – zagrywką.

Polacy pewnie ograli Rosjan. Najbardziej zaimponował w trzecim secie. Polacy prowadzili wysoko 16:10, a za serwowanie wziął się Leon. 26-latek już we wcześniejszych meczach udowodnił, że w tym elemencie czuje się znakomicie (przed środowym starciem posłał sześć asów w pięciu meczach – średnia 0,33 na seta). Przeciwko Rosjanom podreperował swoje statystyki. Posłał trzy asy z rzędu! Wszystkie po potężnych uderzeniach.

W dwóch przypadkach Wilfredo nabił Rosjan, a raz piłka idealnie wylądowała w narożniku. Ten rzadki wyczyn nie uszedł uwadze siatkarskiej federacji, która opublikowała niesamowitą serię Leona na Twitterze. “King Leon”, “Za piłką jest ogień”, “Czy to nauka o rakietach? – komentowali użytkownicy w różnych językach. Polacy wygrali seta 25:18, a całe spotkanie 3:1, odnosząc piąte zwycięstwo w Pucharze Świata.    

Polska – Rosja 3:1 (25:27, 25:21, 25:18, 25:22) Polska: Leon (19), Kurek (12), Bieniek (11), Drzyzga (4), Kochanowski (4), Kwolek (2), Zatorski (libero) oraz Śliwka (11), Kłos (4), Muzaj (2), Komenda, Szalpuk, Kubiak i Wojtaszek (libero).

W czwartek kolejne łatwe zwycięstwo odnieśli polscy siatkarza w Pucharze Świata. Biało-Czerwoni nie dali najmniejszych szans Egiptowi, wygrywając 3:0. W żadnym z trzech setów rywale nie byli w stanie zdobyć choćby 20 punktów. Zespół Vitala Heynena był faworytem czwartkowej konfrontacji. Wprawdzie Egipcjanie, czwarty zespół tegorocznych mistrzostw Afryki, zaczęli od dwóch zwycięstw, m.in. nad Iranem, ale później przyszły cztery porażki. Jednak tylko jedna z nich, w środę z Włochami, była “do zera”, a po secie potrafili urwać i Brazylii, i Rosji.

Ostatnio obie drużyny spotkały się w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, a mecz zakończył się wynikiem 3:0 dla Biało-Czerwonych. Podobnie jak dwa wcześniejsze starcia, które miały miejsce w turniejach o Pucharze Świata w 2011 i 2015 roku. 

Nie inaczej było w czwartkowy poranek w Hiroszimie. Polacy zaczęli w zmienionym składzie w porównaniu do środowego z Rosjanami. Nawet minutę nie zagrali choćby Bartosz Kurek, Wilfredo Leon czy Fabian Drzyzga. Zmiennicy nie pierwszy raz udowodnili, że godnie potrafią zastąpić liderów. Mecz był wyrównany tylko do stanu 9:10 w pierwszej partii. W tym momencie na zagrywkę wszedł Łukasz Kaczmarek i siał tam prawdziwy popłoch. Głównie dzięki trudnemu serwisowi atakującego, Polacy zdobyli siedem punktów z rzędu!

Krzywda nie mogła się już nam stać w tym secie, i nie stała. Skończyło się pewnym zwycięstwem 25:19. W drugiej partii Biało-Czerwoni szybko odskoczyli rywalom na kilka punktów. Wprawdzie mieli pojedyncze przestoje w grze, ale cały czas dominowali na parkiecie. W szeregi Egipcjan natomiast wkradła się nerwowość, momentami więcej skupiali się na dyskusjach niż na samej grze. Polacy wygrali pewnie, do 18.

Trzeci set to już koncertowa gra naszego zespołu od samego początku do końca. Często pokazywali się zwłaszcza Artur Szalpuk i Karol Kłos – najskuteczniejsi w szeregach Biało-Czerwonych, zdobywcy odpowiednio 15 i 9 punktów. Świetnie funkcjonował też blok. W całym spotkaniu dowodzeni przez Gido Vermeulena Egipcjanie nadziali się na niego dziesięć razy. Efekt? Wygrana Polaków w całej partii do 16. Mecz zakończył ładnym atakiem po skosie Maciej Muzaja.

Polska – Egipot 3:0 (25:19, 25:18, 25:16)

Polska: Szalpuk (15), Kłos (9), Kaczmarek (8), Huber (7), Komenda (3), Kubiak (1), Wojtaszek (libero) oraz Muzaj (7) i Śliwka (1)

Polacy po siedmiu meczach mają sześć zwycięstw i jedną porażkę. Do ważnego dla układu górnej części tabeli spotkania dojdzie w czwartkowe popłudnie między niepokonaną  Brazylią a USA, które mają jeden przegrany mecz z Argentyną.

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.