Zwycięstwa Linette i Hurkacza w Azji

0

Magda Linette nie miała żadnych problemów we wtorek z awansem do drugiej rundy turnieju w chińskim Tiencinie. Rozstawiona w imprezie z numerem ósmym Polka pokonała w dwóch setach Amerykankę Christinę McHale. Ostatnie miesiące są bardzo dobre w wykonaniu Linette. W sierpniu pierwszy raz w karierze triumfowała w turnieju WTA, a we wrześniu awansowała do finału w Seulu. Wprawdzie w ubiegłym tygodniu, po porażce z Amerykanką Sloane Stephens, już w pierwszej rundzie pożegnała się z turniejem w Pekinie, ale szybko wróciła na właściwe tory. Do wtorku z McHale Polka mierzyła się pięć razy. Cztery razy górą była Amerykanka – ostatni raz w ubiegłym roku w Pekinie. W Tiencinie nasza tenisistka wzięła rewanż, choć zaczęła dość nerwowo, bo cztery razy musiała bronić break pointa. Po piątym gemie skorzystała z pomocy trenera Marka Gellarda i potem poszło już z górki.

Linette do swojego repertuaru zagrań dołożyła więcej ryzyka i w szóstym gemie pierwszy raz przełamała 81. w światowym rankingu rywalkę, wychodząc na prowadzenie 4:2. Krzywda w tej partii już się jej nie mogła stać. I nie stała – wygrała do trzech. Drugi set to absolutna dominacja poznanianki, która po trzech kolejnych przełamaniach prowadziła już 5:0. Wprawdzie potem sama straciła przewagę podania, jednak szybko opanowała sytuację, wygrywając ostatecznie 6:1, a całe spotkanie w 74 minuty.

Kolejną rywalką 42. w rankingu Linette będzie Kurumi Nara. Japońska kwalifikantka na otwarcie pokonała Amerykankę Harriet Dart 3:6, 6:1, 6:3. Polka musi mieć się na baczności. W Tiencinie startuje po raz szósty, jednak nigdy nie udało się jej tutaj przebrnąć drugiej rundy.

I runda WTA w Tiencinie Magda Linette – Christina McHale 6:3, 6:1

Równie dobrze w 2. rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju zagrał najwyżej notowany polski tenisista wygrywając we wtorek z 11. w światowym rankingu Francuzem Monfilsem 6:2, 7:6 (7-1).

W tym sezonie Hurkacz odniósł już kilka znaczących zwycięstw. Wygrywał z szóstym Keiem Nishikorim, czwartym Dominikiem Thiemem czy piątym Stefanosem Tsitsipasem. Z balansującym na granicy pierwszej i drugiej dziesiątki Monfilsem mierzył się do tej pory tylko raz i zapamiętał to spotkanie na długo. W sierpniu w Montrealu Francuz w godzinę z minutami rozbił polską rakietę numer 1 6:4, 6:0. Nasz tenisista nie miał nic do powiedzenia.

Ale we wtorek w Szanghaju to Polak od początku był w natarciu. Znakomicie serwował, a równocześnie co i rusz dawał się rywalowi we znaki przy jego podaniu. Przełamał Francuza na 2:1 i 5:2. Te dwa breaki w zupełności wystarczyły, bo Hurkacz jak nigdy trzymał swoje podanie. W pierwszym secie Monfils nie doczekał się żadnego breakpointa.

I tu nastąpiła prawie godzinna przerwa z uwagi na padający deszcz, która nieco wybiła z rytmu Hurkacza. Druga partia była już bardziej zacięta. Aż do stanu 6:6 kibice w Szanghaju byli świadkami tylko jednego breakpointa. Piłkę na 5:3 i w perspektywie serwis na seta miał Monfils, jednak nie wykorzystał swojej jedynej w tym spotkaniu szansy.

Potrzebny był tie-break, w którym Hurkacz w imponującym stylu rozstrzygnął kwestię awansu do 3. rundy Shanghai Masters. Pierwszą i ostatnią piłkę dał wygrać Francuzowi przy prowadzeniu 6-0. Pojedynek o ćwierćfinał zapowiada się pasjonująco. Rywalem Hurkacza będzie któraś z dwójki młodych strzelb ATP Felix Auger-Aliassime lub Stefanos Tsitsipas.

Wynik meczu 2. rundy: Hubert Hurkacz (Polska) – Gael Monfils (Francja, 9) 6:2, 7:6 (7-1).

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.