Ostatni mecz Polaków w eliminacjach ME

0

Dopiero ostatnia kolejka gier rozstrzygnęła o tym, kto awansował na mistrzostwa Europy z grupy D. Po ostatnim gwizdku na dwóch stadionach szampany mogli otwierać piłkarze Szwajcarii i Danii, a w pokonanym polu zostali Irlandczycy. Po siedmiu kolejkach na prowadzeniu w grupie D była Dania z piętnastoma punktami. Drugie miejsce zajmowała Szwajcaria (14), a trzecie Irlandia (12). Te trzy zespoły miały jeszcze szanse na awans. I

W poniedziałek najważniejszym meczem eliminacji Euro 2020 było spotkanie Irlandii z Danią na Aviva Stadium w Dublinie. Gospodarze, chcąc myśleć o awansie, musieli wygrać. Ewentualnej porażki Szwajcarów u siebie z Gibraltarem nikt nie brał pod uwagę. I faktycznie Helweci wygrali bardzo pewnie – 6:1.

O tym, że Irlandia i Dania dysponują podobnym potencjałem, przekonaliśmy się już w pierwszym meczu obu drużyn, w którym padł remis 1:1. W Dublinie goście nastawili się, by przede wszystkim nie stracić gola i próbować swoich sił w kontrach. W pierwszej połowie bardzo dobrze zrealizowali swój plan. Irlandczycy tylko sporadycznie zagrażali bramce Kaspera Schmeichela, ale albo brakowało im skuteczności, albo golkiper Leicester City był górą.

Po zmianie stron gospodarze zaatakowali z jeszcze większym animuszem. Nie mieli już nic do stracenia. Starali się w swoim stylu zaskoczyć przeciwników po wrzutkach ze skrzydeł, próbowali też swoich sił po rzutach rożnych. Ich akcje nie przynosiły jednak efektu.

Duńczycy cierpliwie czekali na swoją szansę i przydarzyła się w 73. minucie. Po wymianie kilku podań Henrik Dalsgaard posłał daleką piłkę w pole karne gospodarzy, a niepilnowany przez nikogo Martin Braithwaite wpakował ją do siatki z najbliższej odległości. To nie był koniec emocji w tym spotkaniu. Irlandczycy ciągle zaciekle atakowali i wyrównali w 85. minucie. Enda Stevens dośrodkował z lewej strony, a gola po uderzeniu głową strzelił Matt Doherty.

Na stadionie w Dublinie odżyły nadzieje miejscowych kibiców. Irlandczycy niestrudzenie próbowali zdobyć decydującą bramkę. Duńczycy bronili się desperacko, po kolejnych dośrodkowaniach w ich pole karne gol wisiał w powietrzu. Bramka jednak ostatecznie nie padła i to przyjezdni mogli unieść do góry ręce w geście triumfu.

Poniedziałkowe mecze eliminacji Euro 2020:

grupa D

Irlandia – Dania 1:1

Gibraltar – Szwajcaria 1:6

grupa F

Szwecja – Wyspy Owcze 3:0


Hiszpania – Rumunia 5:0


Malta – Norwegia 1:2

grupa J

Liechtenstein – Bośnia i Herc. 0:3


Włochy – Armenia 9:1


Grecja – Finlandia 1:1

Jerzy Brzęczek w bezkompromisowy sposób odpowiedział na pamiętną zaczepkę Jana Oblaka po przegranym 0:2 wrześniowym spotkaniu eliminacji Euro 2020 ze Słowenią. Bramkarz przyznał wtedy, że zbytnio się nie napracował. Było trochę złośliwości, ale jako ostatni śmieje się selekcjoner Polaków. Bramkarz Atletico Madryt po rywalizacji w Lublanie wbił bardzo bolesną szpilkę naszym reprezentantom, żartując w strefie mieszanej, że bardziej spocił się wywiadami niż samym starciem.

W poniedziałek Brzęczek odbił piłeczkę wypuszczoną przez najsłynniejszego słoweńskiego piłkarza. Myślę, że Oblak jest bramkarzem klasy światowej, ale zabrakło mu wtedy trochę pokory i może dlatego my jesteśmy na mistrzostwach, a oni je obejrzą przed telewizorem – stwierdził na poniedziałkowym spotkaniu z przedstawicielami mediów. Szach-mat.

Choć selekcjoner w trakcie swojej wypowiedzi zagrał trochę na ambicji Oblaka, to sam do meczu kończącego eliminacje nie podchodzi w ambicjonalny sposób. Nie chce odpłacić Słoweńcom pięknym za nadobne, wtorkową rywalizację traktując po prostu jak każdą inną na Stadionie Narodowym.

Zapewnia, że nie chodzi mu o żaden rewanż. – Gramy na własnym stadionie i jak zawsze na własnym stadionie chcemy walczyć o zwycięstwo, o trzy punkty. Taki będzie też ten nasz cel jutro. Nie podchodzimy do spotkania na zasadzie rewanżu, gdyż zdajemy sobie sprawę, że tamten mecz przegraliśmy, ale pierwsze 35 minut do straty bramki było wówczas w naszym wykonaniu bardzo dobre.

Takie momenty są ważne, gdyż czas po tamtym meczu był dla nas trudny, a my potrafiliśmy wyciągnąć wnioski, przetrwać złe czasy i w kolejnych spotkaniach grać o wiele lepiej – argumentował Brzęczek. Polacy są pewni już nie tylko awansu do Euro 2020, ale i pierwszego miejsca w grupie. Wrześniowa porażka ze Słowenią była ich jedyną w kończących się eliminacjach. Z drugiego miejsca w grupie G awansowali Austriacy. Słoweńcy są na trzecim miejscu. Wtorkowy mecz rozpocznie się o godzinie 20.45. 

Ostatnim reprezentacyjnym akcentem w tym roku będzie losowanie grup turnieju finałowego ME, które 30 listopada odbędzie się w Bukareszcie

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.