Czy kaktus może mieć oczy?

0

Z cyklu: Porady ogrodnicze NIE TYLKO O TRAWNIKU

Wśród niezwykle obszernej grupy różnorodnych kaktusów, teraz gdy zbliżamy się do grudnia na szczególną uwagę miłośników domowego ogrodowania zasługuje oczywiście kaktus bożonarodzeniowy (łac. Schlunbergera trunkcata). Polscy botanicy próbowali usilnie lansować dla niego dwie zupełnie inne nazwy: zygokaktus, albo szlumbergera. Obie jednak zupełnie się nie przyjęły w naszym potocznym języku. Natomiast ze względu na coroczne zakwitanie tej rośliny właśnie w grudniu, często używa się względem niej trafnej chyba nazwy – grudnik. A że w grudzień to okres nadchodzących świąt, nic więc dziwnego, że coraz bardziej popularne staje się jego jeszcze jedno określenie – kaktus bożonarodzeniowy. Nazwę tę zapożyczono prawdopodobnie jako kalkę językową od anglosasów, którzy po angielsku określają ten kaktus po prostu jako Christmas cactus.

Grudnik pochodzi z Południowej Ameryki, a dokładniej ze strefy tropikalnej dżunglii rosnącej na terenie Brazylii. W przeciwieństwie jednak do wywodzących swój rodowód z obszarów pustynnych kaktusów, ta naprawdę intrygująca roślina nie potrzebuje wcale do życia suchego i piaszczystego podłoża. Wprost przeciwnie! W jej przypadku ziemia, w której ona lubi rosnąć, powinna zawierać w sobie sporo próchnicy i być przy tym nieustannie wilgotna. A zatem można by śmiało powiedzieć, że mamy tutaj do czynienia z prawdziwym dziwolągiem przyrody – kaktusem, który przepada za dużą ilością wody, a nie lubi wcale słońca! A dlaczego tak właśnie się dzieje? Dlatego, że w naturalnych warunkach roślina żyje w przyziemnej, mocno zacienionej i bardzo wilgotnej strefie tropikalnej puszczy. Stąd właśnie bierze się, niespotykane zupełnie u wszystkich innych kaktusów, jej duże zapotrzebowanie na wodę w podłożu, oraz minimalne potrzeby odnośnie docierającego do niej słonecznego światła.

Spłaszczone członowane pędy grudnika wyrastają kępiasto z podłoża przez co roślina swoim wyglądem przypomina nieco małe krzaczki. Każdy pojedynczy pęd składa się z płaskich lub zaokrąglonych członów, ułożonych jak ogniwa łańcucha i od czasu do czasu rozgałęzia się widlasto. Często człony te mają brzegi łagodnie karbowane ale bywają też ostro ząbkowane.

Jako ciekawostkę warto dodać, że grudnik w puszczy brazylijskiej jest typowym epifitem. Oznacza to, że swoimi korzeniami przytwierdza się on do pni tropikalnych drzew, a do życia nie potrzebuje zupełnie wody z ziemi, bo pobiera ją prosto z wilgotnego powietrza. Dlatego chyba tak ładnie prezentuje się on w wiszących koszykach, chociaż można go również uprawiać w normalnej, stojącej na stole doniczce.

Najbardziej fascynującym zjawiskiem jest zakwitanie tej rośliny zawsze o tej samej porze roku, czyli w grudniu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Kwiaty pojawiają się na samych końcach pędów w formie nałożonych na siebie kilku otwartych dzwoneczków. Do dzisiaj wyhodowano naprawdę sporą game kolorów jego kwiatów: najpopularniejsze są oczywiście czerwono-fioletowe, ale bywają też czystoczerwone, białe, a nawet pomarańczowo-żółte.

Skąd więc grudnik dowiaduje się o nadchodzących świętach Bożego Narodzenia i co roku zakwita dokładnie tuż przed ich nadejściem? Czy jest on w stanie podsłuchiwać nasze przedświąteczne rozmowy? A może to jednorazowe wspomnienie o gwiazdkowych prezentach wywołuje zakwitnięcie bożonarodzeniowego kaktusa? A może roślina chce się w ten sposób odwdzięczyć za opiekę, bo innego prezentu sprawić nam przecież nie może? A może ma ona gdzieś głęboko w swoich konarach ukryte jakieś swoje oko, które wypatruje pojawiania się w zasięgu rośliny świątecznej choinki? Pytań więc nasuwa się co niemiara…

Odpowiedź na postawione powyżej pytania jest niezwykle prosta, a na dodatek naprawdę zaskakująca. Najważniejszym jest zatem fakt, że grudnik nie ma wcale mogących podsłuchiwać nasze rozmowy uszu, ani też wypatrującego choinki oka! Powodem pojawienia się jego kwiatów jest specyficzna reakcja na zmianę długości oświetlenia w ciągu dnia. Zmniejszenie się bowiem ilości docierającego do niego jesienią światła powoduje już po kilku tygodniach tak obfite jego kwitnienie. A zatem zakwitnie on nawet wówczas, gdy w jego obecności o nadchodzących świętach rozmawiać będziemy jedynie szeptem, tak aby się niczego o ich nadejściu nie domyślił!

Obok okazałych już roślin w dużych doniczkach, również młode sadzonki kaktusa bożonarodzeniowego oferowane są co roku już w listopadzie w sklepach ogrodniczych i to po bardzo przystępnej cenie. Warto je naprawdę kupić, bo szybko się rozrastają i już po kilku latach będą Państwo mieli w swoim mieszkaniu naprawdę dorodną roślinę. Ci, którzy ją zakupią, powinni wiedzieć, że roślina ta lubi raczej miękką wodę. Dlatego warto podlewać ją wodą przefiltrowaną przez węglowy filtr. W przypadku jego braku można ją przegotować i ostudzić, a potem podlewać nią roślinę. Latem grudnik podlewamy szczególnie obficie. Od jesieni do wiosny ograniczamy nieco podlewanie, ale za to zraszamy często całą roślinę, imitując w ten sposób warunki autentycznego tropikalnego lasu. Nawozimy ją natomiast przez cały rok małymi dawkami nawozu przeznaczonego dla doniczkowych kwiatów. I tak bez żadnych specjalnych starań, w przeciwieństwie do tego jak się to ma ze świąteczną poinsecją, grudnik z zaskakującą regularnością zakwitnie nam co roku jesienią, sprawiając w ten sposób w te krótkie grudniowe dni naprawdę wiele radości.

Grudnik to prawdziwy raj dla tych, którzy lubią samodzielnie rozmnażać swoje domowe rośliny. Każdy bowiem ułamany pęd z łatwością ukorzenia łatwo zaraz po włożeniu do ziemi. Dla przyspieszenia zakorzeniania można zastosować hormonalny preparat “Roots”, który kupić można w każdym ośrodku ogrodniczym. A zatem już za rok z kupionej w tym sezonie bardzo młodej rośliny można zrobić wiele sadzonek, którymi obdarować możemy całą rodzinę i jeszcze na dodatek znajomych. I w taki oto prosty sposób będziemy mieli naprawdę świąteczne prezenty z głowy!

A teraz wypada jeszcze w nieco bardziej filozoficzny sposób odpowiedzieć na zadane w tytule tego artykułu pytanie: Czy kaktus może mieć oczy? Oczywiście, grudnik nie ma żadnych prawdziwych oczu. A jednak jego komórki reagują w pewien ograniczony sposób na ilość docierającego do nich światła. Dowodem tej reakcji jest tutaj przecież pojawienie się w grudniu kwiatów. A zatem jego komórki spełniają w pewnym sensie rolę naszych znacznie bardziej skomplikowanych w wyniku przemian ewolucyjnych oczu.

Na zakończenie warto też zauważyć, że łudząco podobna w swoim wyglądzie do grudnika jest inna zupełnie roślina, kaktus wielkanocny. On jednak reaguje kwitnieniem na wydłużający się co roku wiosną dzień – jeżeli nie zakwitł zatem właśnie teraz Wasz grudnik, czekajcie do Wielkanocy. Może w Waszym domu po prostu rośnie kaktus wielkanocny?

Kaktus wielkanocny

Poleć:

O Autorze:

Jan Ogrodnik

Przemyslaw Jan Dabrowski - architekt krajobrazu, dziennikarz zajmujacy sie tematyka ogodnicza znany w Toronto jako Jan Ogrodnik. Od dwudziestu lat na lamach prasy, jak rowniez w radio oraz w telwizji radzi jak uprawiac przydomowe ogrody. Projektuje zielen wokol domow i instytucji publicznych, a takze udziela konsultacji ogrodniczych. Od kilku lat wspolpracuje jako Agent d/s handlu nieruchomosciami z torontonska firma GoWest Realty Ltd Brokerage. Oferuje bezplatny projekt ogrodu przy zakupie lub sprzedazy domu.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.