Dopóki śpiewam ja  – Jarosław Abramow (cz. II)

0

Historia Salonu Muzyki i Poezji

Z salonem nie sposób się nudzić, 
mimo że niektóre spotkania trwaja 
dłużej, niż przewidujemy, tak jak chociażby ostatni spektakl z Jarosławem Abramowem-Newerly, który przerodził się w wielogodzinny maraton kabaretowy, a publiczność nie miała zamiaru opuścić widowni, mimo wielokrotnych pożegnań ze sceny i ukłonów. Rozbrzmiewała piosenka, Jarosław Abramow grał na fortepianie i śpiewał nowo skomponowany utwór idąc tym razem ze swoją piosenką w „ten bój”. Zrobiło się familiarnie, spontanicznej radości nie było końca, a kontakt publiczności z pisarzem przypomniał dobre czasy klubów i rozśpiewanych literackich kawiarni. Nie przeszkadzało nieklubowe wnętrze, zatarła się granica między sceną a widownią i wszyscy dobrze się bawili. Mimo że bohater wieczoru nazwał spektakl „swoim benefisem” tak naprawdę wieczór ten różnił się od typowych benefisów. 

M. Drąg, K. Mitrowska i H. Janik

Maria Nowotarska, autorka scenariusza i reżyser spektaklu, wyraźnie bawiła się tekstami Jarosława Abramowa, konstruując wieczór pełen niespodzianek. Znany autor tekstów pokazany został również jako popularny kompozytor, z czego nie zawsze zdajemy sobie sprawy. Bohaterem przedstawienia stała się więc piosenka bystrego podpatrywacza rzeczywistości, z trafnym tekstem i muzyką. Znane i lubiane przeboje pojawiały się w nowej aranżacji. Duże tempo zmian na scenie i w różnorodność klimatów sprawiły, że spektakl miał swój charakterystyczny koloryt i cały czas trzymał w napięciu.

Andrzej Pasadyn i Agata Pilitowska

Żart, satyra, groteska to jeden rodzaj klimatu. Słynny przebój „Bogdan, Bogdan, trzymaj się”, który niegdyś wykonywał Bogdan Łazuka, został rozbudowany o scenkę rodzajową i dostał swoje estradowe życie. Na scenie pojawiło się sześciu Bogdanów, trzy żony i trzy „One”. Podobnie piosenki – „Bo ja tak mówiłem żartem” czy „Ja zazdroszczę Cyganom” zaaranżowane zostały „potrójnie”. 

Scena zbiorowa

Takie przedstawienie zapełniło scenę. Widz nie był skupiony tylko na jednej, śpiewającej osobie, lecz na trzech, a każda z nich wykonywała utwór w odmienny sposób. Potrójna inscenizacja była też symboliczna. Niemal każdy „podpatrujący” utwór Abramowa parodiuje jakąś typową cechę charakteru. Zbiorowa interpretacja piosenek podkreśla więc tę typowość, a jednocześnie zaznacza indywidualność każdej z osób. W klimacie żartu, satyry, niezwykle humorystyczna i wręcz popisowa stała się piosenka w wykonaniu Marii Nowotarskiej – „Jestem wiecznie młoda koza”.

R. Hołody, A. Hansen, T. Lis, R. Kynczew, K. Ingleton, S. Iwasiuk, H. Janik, J. Abramow, J. Połomski, M. Drąg, F. Świrski, K. Mitrowska, A. Pilitowska, M. Lis, M. Nowotarska

Z innych klimatów pojawił się sentyment i tęsknota, za życiem, marzeniami, utraconą miłością, przegapioną życiową szansą, w piosenkach „Ciekawe, gdzie on teraz jest”, „Ty mi pewnie nie uwierzysz”, „Spóźniony żal”, „Miła moja”. Częstym tematem „podpatrywania” Abramowa zarówno w klimacie żartu jak i sentymentu jest natura kobieca, którą autor rozważa na różne sposoby. Raz pokazuje zwykłą przekorę, a innym razem ciche, ukryte marzenia czy tęsknotę, a jeszcze innym uległość i jej konsekwencję. W spektaklu temat ten zajmował dużo miejsca, w różnych inscenizacyjnych układach i interpretacjach.

J. Połomski i M. Nowotarska

Z piosenek z czasów STS-u, będących zapisem peerelowskiej rzeczywistości, pojawili się słynni „Okularnicy”, ze słowami Agnieszki Osieckiej i muzyką Jarosława Abramowa. Utwory zostały tak wybrane, aby pokazać rozmaitość nastrojów i klimatów twórczości Newerlego, a jednocześnie przypomnieć te ulubione teksty czy kompozycje, które zapadły głęboko w pamięć i kojarzą się z minionymi latami, otwierają na chwilę jakiś zamknięty rozdział w naszym życiu.

R. Hołody, A. Hansen i K. Mitrowska

Tak też było z zaproszeniem Jerzego Połomskiego, którego osoba wielu osobom kojarzy się z pewnym czasem, pewną epoką. Artysta miał wystąpić z krótkim recitalem, jednak na prośbę publiczności, a ku zaskoczeniu organizatorów występ zamienił się w wieczór wspomnień wypełniony większością znanych przebojów z repertuaru Jerzego Połomskiego.

Maria Nowotarska

To jego głos towarzyszył dancingom, sylwestrom w lokalach, gdzie tańczono „Cała sala śpiewa z nami”. To jego głos dobiegał z radia na wczasach, a wakacyjny deptak brzmiał słonecznie piosenką – „Bo z dziewczynami nigdy nie wie, och nie wie się”. Jerzy Połomski – gwiazda wieczoru został niezwykle gorąco przyjęty przez publiczność. 

Agata Pilitowska

Salon muzyki, satyry i sentymentu, fragmenty, Małgorzata Bonikowska, Gazeta, 31.01.2003 

Beata Gołembiowska

Fragment książki Beaty Gołembiowskiej “Teatr bez granic

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.